Dyskurs akademicki |
| |
Maciej KawkaCzy powinniśmy mówić "dokładnie"?Wszyscy i przy każdej okazji starają się powiedzieć i mówią "dokładnie". "Dokładnie" wciska się do języka i próbuje nad nim zapanować. Już nie tylko robimy coś "dokładnie", np. (na egzaminie): "Proszę dokładnie scharakteryzować nurt postmodernistyczny" czy też: "Która jest, dokładnie, godzina?", ale słówko to pojawiać się zaczyna w najmniej oczekiwanych kontekstach, kiedy na pytanie: "Czy lubisz chodzić do kina?" pada odpowiedź: "Dokładnie", bądź gdy chłopak pyta dziewczynę: "Lubisz mnie?", ta odpowiada: "Dokładnie" Niektórzy językoznawcy oceniają ów wyraz jako natręctwo, niepotrzebną pożyczkę z języka angielskiego (por. exactly), lub niemieckiego (genau) i nadużywany we współczesnej polszczyźnie. Z pewnością jednak we wszystkich językach europejskich znajdziemy "dokładnie", a i konteksty, i standardy jego użycia będą podobne (włoskie esatto). Oto jeszcze kilka przykładów z "dokładnie", co może nie tylko pozwolić na sformułowanie wniosków podobnych w tonie do użalania się językoznawcy nad zachwaszczającym wpływem języka angielskiego, ale także wyłonić regułę użycia (wszystkie przykłady pochodzą z codziennej prasy i internetu):
Borysewicz, spacyfikowała cię pięcioletnia kobieta! Dokładnie. Ja ją tak samo. Teraz bardzo mi jej brakuje, bo jest w Grecji na wakacjach. W poradnikach językowych zwykle zwraca się uwagę, że takie "dokładnie" nie oznacza kwalifikacji danej czynności dotyczącej jej skrupulatnego wykonania, ale jedynie modnej i nadużywanej aprobaty, którą można by wyrazić na kilkanaście innych sposobów, a samo słówko jako "nieznośne natręctwo" z języka wyeliminować. A może jednak dotychczasowe środki językowe używane dla określenia zgody i aprobaty przestały wystarczać rozmówcom? Są mało wyraziste, a wszechobecny relatywizm wartości (także w imię tolerancji), postmodernistyczny rozpad języka i Derridiański dekontrukcjonizm powodują, iż za wszelką cenę poszukujemy słów takich, po których wymówieniu innych nie podważy już nic. Stąd też miejsce - początek repliki - w którym "dokładnie" się najczęściej pojawia w tym swoim nowym użyciu. To już nie chodzi o zwykłą aprobatę i zgodę dotyczącą czyjegoś sądu, ocenę czyjegoś działania, ale nasza zgoda dotyczy wyłącznie aprobaty dla słów. Bo we współczesnym języku świat wartości jest budowany na słowach, dzisiaj słowa stają się najważniejsze, zwłaszcza te przed sekundą wypowiedziane, ponieważ to właśnie je najlepiej pamiętamy. A każde "dokładnie" te ledwie wypowiedziane słowa zatrzymuje, przedłuża ich oddziaływanie, bo zamiast powtarzać to, co przed chwilą usłyszeliśmy i z czym się całkowicie zgadzamy, dodając splendoru rozmówcy, wystarczy jedno słowo - "dokładnie". Żyjemy w świecie tekstu, tekst nami całkowicie zawładnął, aprobujemy słowa - nie czyny. O wiele bowiem łatwiej zgadzać się z tym, co ktoś mówi, niż z tym, co robi. I temu właśnie służy w języku "dokładnie". Maciej Kawka |
![]() | |||
Copyright © "Konspekt"
Kraków, grudzień 2002 | |||||