Psychologia 

 

Następny artykuł
Poprzedni artykuł
Strona główna


 
Anna Kijak

Młodzież o samobójstwach

 

Samobójstwo stanowi jedną z głównych przyczyn śmierci młodych ludzi w wielu krajach. Do Światowej Organizacji Zdrowia napływają raporty, które świadczą o zwiększającym się wskaźniku samobójstw młodzieżowych (Hawton, Fagg 1992). Samobójstwa stały się więc jednym z poważniejszych problemów okresu dorastania

Najbliższymi powiernikami osób zagrożonych samobójstwem są najczęściej rówieśnicy. W związku z tym, zaangażowanie kolegów czy koleżanek zagrożonego jest podstawą udanej interwencji, w której naturalnie często muszą uczestniczyć również dorośli, w tym specjaliści.

Ankieta, którą przeprowadziłam, zawierała 11 pytań i prośbę o wyrażenie opinii na temat samobójstwa. Wzięło w niej udział 25 dziewcząt i 25 chłopców w wieku 16-17 lat uczęszczających do Zespołu Szkół Zawodowych im. K.K. Baczyńskiego w Dąbrowie Tarnowskiej.

Większość badanych samobójstwo uważa za "głupotę", beznadziejne posunięcie, zły sposób radzenia sobie z problemami i ucieczkę od nich. Osoby, które się na nie decydują, są określane jako egoistyczne, tchórzliwe, niedojrzałe, nie posiadające umiejętności radzenia sobie z problemami, potrzebujące oparcia, pomocy, nie dostrzegające innego wyjścia z sytuacji. Dla obrony życia padają argumenty określające jego przymioty, np. cenne, krótkie, piękne, jak również spostrzeżenia odnośnie szukania alternatywnych rozwiązań, które - zdaniem badanych - na pewno istnieją. Dwie dziewczyny przywołują osobiste doświadczenia pragnienia śmierci, które nie zostały zrealizowane dzięki pomocy drugiego człowieka. Częściej chłopcy niż dziewczęta nie mają zdania na temat samobójstwa lub akceptują takie rozwiązania powołując się na wolność wyboru jednostki. Rozumowanie tego typu może pociągać za sobą większe zagrożenie samobójstwem, a w związku z tym konieczność docierania do młodych mężczyzn jako grupy ryzyka. Podobnie rozkładają się wyniki w pytaniu 8., gdzie większość dziewcząt uważa, że samobójstwo nie jest dobrym sposobem rozwiązywania problemów, zaś odpowiedzi chłopców nie są już tak jednoznaczne (różnica istotna statystycznie).

Wśród czynników chroniących przed samobójstwem najczęściej badani wymieniali kontakt z drugim człowiekiem, przyjaźń, rozmowy, zrozumienie, akceptację, zaufanie. Ważnym czynnikiem chroniącym jest rodzina, miłość z jej strony, tolerancja, wyrozumiałość, dobra atmosfera w domu. Padają również głosy podkreślające znaczenie płci przeciwnej - sympatii. Kilka osób zwraciło uwagę na rolę Kościoła, wiary, religii, a także strachu. Nieliczna grupa nie miała na ten temat zdania, bądź uważała, że nic nie jest w stanie ochronić człowieka przed samobójstwem.

Przyczyny ewentualnego samobójstwa, które podawali badani ujęłam w pięć kategorii. Są to problemy rodzinne, problemy w szkole, problemy w miłości, niepożądana ciąża i inne, występujące u pojedynczych osób a dotyczące braku pieniędzy, śmierci bliskiej osoby, kalectwa, presji ze strony rówieśników, problemów z zaakceptowaniem siebie, popadnięcia w nałogi, oskarżenia np. o kradzież.

Zdaniem młodych ludzi, przede wszystkim jakość relacji interpersonalnych decyduje o wyborze życia lub śmierci.

Ponad połowa badanych uważa, że osoby zagrożone samobójstwem wysyłają sygnały ostrzegawcze. Tego typu pogląd jest przejawem wiedzy sprzecznej z mitami i potocznym rozumieniem problemu.

Młodzież podaje wiele bardzo trafnych przykładów zachowań, które wzbudziłyby ich podejrzenia: "zerwanie z bliskimi osobami", "rezygna-cja z dotychczasowych planów", "dziwne zachowanie", "obojętność", "brak zainteresowania", "złe samopoczucie", "insynuacje dotyczące śmierci", etc. Obserwacje, które zamieściłam, są dowodem, że intuicyjna wiedza młodych ludzi nie odbiega od tworzonych przez profesjonalistów list zachowań poprzedzających akty samobójcze. Fakt ten stanowi bardzo pozytywne rokowanie jeśli chodzi o korzystanie z pomocy rówieśników w profilaktyce samobójstw.

Tylko 40% badanych uważa, zresztą zgodnie z prawdą, że osoba, która mówi o samobójstwie, z wielkim prawdopodobieństwem może to zrobić. Należy propagować tę wiedzę wśród młodych ludzi, aby jej brak nie stanowił przeszkody dla skutecznej interwencji.

Zdaniem badanych, jeśli już ktoś wyjawi swój zamiar, to zwróci się raczej do rówieśnika, niż do rodziny czy księdza. Ciekawe jest, że chłopcy częściej wskazują rodzinę, natomiast dziewczęta - księdza. Sądzę, że taki wybór może być spowodowany uwzględnianiem odmiennych przyczyn powzięcia zamiaru samobójczego przez dziewczęta i chłopców.

Większość badanych uważa, że od poważnego potraktowania sygnałów ostrzegawczych zależy życie człowieka. Wyniki te dobitnie wskazują, że młodzi ludzie nie uznają za rozegraną walki między pragnieniem życia a decyzją o śmierci i biorą pod uwagę możliwość wkroczenia i dopomożenia drugiemu człowiekowi, by nie przedsięwziął kroków ostatecznych. Oznacza to, że młodzież jest świadoma roli, jaką może spełnić w sytuacjach kryzysowych tego typu.

Zmagając się z problemem podejrzewania kogoś o zamiar samobójczy zarówno chłopcy jak i dziewczęta zwróciliby się o pomoc do zaprzyjaźnionych rówieśników, własnych rodziców czy też profesjonalistów (psycholog, pedagog, ksiądz). Dziewczęta darzą zaufaniem również nauczycieli, zwłaszcza wychowawców, chłopcy natomiast kierowaliby się bezpośrednio do rodziny osoby zagrożonej. Ogólnie: badania wskazują, że młodzież raczej wie, do kogo mogłaby się zwrócić w tego typu sytuacji. Kwestią nierozstrzygniętą jest, w jaki sposób zareagują na taki sygnał osoby dorosłe. Sądzę, że grupami, które równolegle z młodzieżą należy zaznajomić z problematyką samobójstwa są, jak zresztą wynika z badań, rodzice i nauczyciele.

Wśród propozycji zorganizowania pomocy dla osób zagrożonych samobójstwem najwięcej badań wskazuje na rozmowę z drugim człowiekiem i pomoc w rozwiązywaniu problemów. Chłopcy częściej popierają organizację koleżeńskich grup wsparcia, a tym samym bardziej liczą na siebie. Dziewczęta wybierają raczej formę otwartych spotkań lub indywidualnych konsultacji z psychologiem, co oznacza zaangażowanie w pomoc profesjonalistów.

Niestety, blisko połowa młodzieży, która wzięła udział w badaniach, nie ma pomysłu, jak mogłaby się osobiście włączyć w pomoc osobom zagrożonym. Przypomnę, że tylko 20% badanych nie miało żadnych pomysłów na organizację pomocy tego typu. Sądzę, że może to wynikać z poczucia braku kompetencji, czyli - jak wskazują badania - braku pewnych wiadomości i posiadania wiedzy intuicyjnej, która jednak nie została potwierdzona autorytetem. Dodatkowym czynnikiem jest brak zorganizowanego systemu oparcia, który umożliwiłby działanie w zespole. Podejrzewam również, że młodzi ludzie nie wiedzą, co konkretnie mogliby robić, dlatego są ostrożni w swych deklaracjach. Ci, którzy kierują się własną wizją, udzielaliby pomocy poprzez rozmowę, pomoc koleżeńską, a nawet zaprzyjaźnienie się i utrzymywanie stałych kontaktów, jak również czynny udział w grupie wsparcia czy koleżeńskim telefonie zaufania. Dziewczęta zachęcałyby też do kontaktu z profesjonalistami, zaś chłopcy zapewniliby wsparcie finansowe.

Na podstawie przeprowadzonych badań można stwierdzić, że młodzież posiada intuicyjną wiedzę na temat samobójstwa, która wymaga jednak uzupełnienia. Młodzi ludzie są w stanie dostrzegać sygnały ostrzegawcze i mają pomysły, do kogo mogliby się zwrócić o pomoc w takiej sytuacji. Mają świadomość, że są niekiedy jedynymi łącznikami między życiem a śmiercią. Aby uruchomić skuteczne systemy oparcia konieczna jest współpraca profesjonalistów, młodzieży, rodziców i nauczycieli, która obejmowałaby dostarczanie wiedzy, uwrażliwienie na rangę problemu i stworzenie zespołów interwencyjnych. Rola młodzieży na tym polu jest nieoceniona.

Anna Kijak   

 

Do góry strony

Copyright © "Konspekt" Kraków, listopad 2002
Statystyka