Opinie 

 

Następny artykuł

Strona tytułowa

Poprzedni artykuł


 
Marzena Żychowska

Cmentarze zagrożeniem dla środowiska.
Z badań Instytutu Geografii AP

 

Od 1996 roku zespół badaczy z Instytutu Geografii krakowskiej Akademii Pedagogicznej jako pierwszy w Polsce zajmuje się wpływem cmentarzy na środowisko miejsca pochówku i jego otoczenia. Podczas tych badań szczególną uwagę naukowców zwróciła przypadkowa lokalizacja cmentarzy w Polsce. Powodem zainteresowania się tą kwestią były podwyższone zawartości badanych jonów, które przekraczają nawet kilkakrotnie dopuszczalne ich stężenia w wodzie podziemnej, właśnie w pobliżu miejsc pochówku.

zdjęcie nr 1
Fot. J. Żychowski

Prof. Jan Lach, szef zespołu, zaproponował przeprowadzenie pilotażowych badań nad skutkami przypadkowej lokalizacji cmentarzy. Badania te wykazały, że wywierają one istotny wpływ na środowisko przyrodnicze. Ponadto stwierdzono, iż jest on niekorzystny i stanowi zagrożenie dla ludności mieszkającej blisko nekropolii. Cmentarze w Polsce położone są najczęściej w pobliżu świątyń, w otoczeniu których znajdują się gospodarstwa indywidualne wykorzystujące wodę pobieraną z przydomowych studni. Woda ta, jak wykazały badania, jest zanieczyszczona związkami pochodzącymi ze zwłok ludzkich. Jednak nie znaczy to, że każdy cmentarz ma negatywny wpływ na środowisko. Wielkość tych zanieczyszczeń zależy od środowiska przyrodniczego miejsc pochówku. Wpływem tych środowisk na jakość wód podziemnych zajęli się dr Józef Żychowski i mgr Mariusz Kolber.

W celu wskazania wielkości zanieczyszczeń wód podziemnych w miejscach pochówku, rozszerzono badania na cmentarze zlokalizowane w różnych środowiskach geograficznych. Prześledzono właściwości fizyczno-chemiczne wody w studniach położonych na około siedemdziesięciu cmentarzach w różnych regionach południowo-wschodniej Polski. Do badań wybrano kilka jonów, w tym dwa najbardziej reprezentatywne dla środowiska. Jednym z nich jest jon azotanowy, który jest wskaźnikiem występowania zanieczyszczeń substancją organiczną, a drugim jest jon fosforanowy. Fosfor stanowi podstawowy budulec ciała człowieka i w dodatku jest łatwo rozpuszczalny. W związku z tym szybko dostaje się do środowiska. Co więcej, wspomniane pierwiastki budują w 96% ciało człowieka obok wodoru, wapnia i tlenu.

Podjęto również próbę oceny wody podziemnej na cmentarzach pod względem zawartości ludzkiej substancji organicznej. Wybrano dwa aminokwasy, które dobrze rozpuszczają się w wodzie, a mianowicie kwas glutaminowy i lizynę, która rozkłada się na kadawerynę, zwaną popularnie jadem trupim.

Uzyskane wyniki pozwoliły stwierdzić, że wielkość zanieczyszczeń wód podziemnych zależy od budowy geologicznej, która z kolei ma wpływ na stopień rozpuszczalności tkanek ludzkich i przechodzeniu ich do środowiska. Istotne znaczenie w tych procesach odgrywają warunki utleniania w podłożu, które są konsekwencją ulewnych deszczy oraz kwaśny odczyn podłoża. Oba te czynniki przyspieszają zanik tkanek zwłok ludzkich.

Dlatego też w regionach o podłożu piaszczystym i żwirowym o dobrej przepuszczalności zanotowano duże zanieczyszczenie wody podziemnej związkami organicznymi. Zazwyczaj takie środowisko podścielone jest nieprzepuszczalnymi iłami, które ograniczają odpływ wody w głąb ziemi. Z kolei wolny odpływ gruntowy, przy małych nachyleniach terenu, powoduje wolne rozprzestrzenianie się jonów pochodzących z rozkładu zwłok ludzkich i tym samym zwiększa skażenie wody. Takie właściwości środowiska zaobserwowano w Kotlinie Sandomierskiej i Oświęcimskiej oraz na terasach dużych rzek. Natomiast w Beskidach odchylenia od norm są mniejsze, ponieważ cmentarze w tym regionie położone są przeważnie na gliniastych pokrywach o małej przepuszczalności.

Podążając tropem przypadkowej lokalizacji cmentarzy, naukowcy zajęli się też wpływem masowych grobów na otoczenie. Stwierdzili, że są one jednym z największych, daleko idących w czasie i przestrzeni, zagrożeń dla środowiska. Potwierdziły to badania zawartości związków chemicznych w wodzie, glebie, roślinach, a nawet w powietrzu. Dodatkowym czynnikiem kierującym uwagę badaczy na ten problem było pojawienie się niezwykłego zjawiska świecących obłoków w Puszczy Niepołomickiej, a dokładniej na terenie zwanym Kozie Górki. Zjawisko to przyciągnęło uwagę nie tylko przypadkowych obserwatorów, ale także dziennikarzy radiowych i prasowych. Poświęcono temu również programy telewizyjne. Świecące obiekty wzbudziły wiele kontrowersji, gdyż zmieniały kształty, a także barwy począwszy od żółtej, czerwonej po kolor fioletowo-niebieski. Dodatkowo obłoki te poruszały się na wysokości jednego metra od ziemi oraz zbliżały i oddalały od ludzi.

Naukowcy wyjaśnili, że jest to zjawisko spalających się gazów, wydzielanych z ciał ofiar hitlerowskich egzekucji z lat 1942-1943. Łącznie zabito tam 1700 ludzi różnej narodowości. Obecnie w miejscu masowego grobu stoją dwa pomniki upamiętniające to tragiczne wydarzenie.

W przypadku masowych grobów ważnym faktem jest sposób grzebania zwłok. Najczęściej zmarli w takich okolicznościach byli chowani bez trumien, niezbyt głęboko, w piaszczystym podłożu, dającym się łatwo rozkopać. Są to więc warunki sprzyjające rozkładowi zwłok i ułatwiające przenikanie związków organicznych do środowiska. W dodatku negatywne oddziaływanie na środowisko potęguje duża ilość ciał pochowanych w jednym miejscu i czasie oraz występowanie w glebie związków metali, które pochodzą z naboi użytych do rozstrzelania ludzi. Związki metali przyspieszają rozkład zwłok i powodują szybsze przenikanie pierwiastków z ciała do środowiska. Z tymi metalami również łączy się fosfor, którego w ciele ludzkim jest ok. 1 kg. Znaczne ilości fosforu w miejscu masowego grobu po przedostaniu się do gleby w sprzyjających temu warunkach i po połączeniu się z wodorem zamieniają się w gaz. Kiedy taki gaz dostanie się do przypowierzchniowej warstwy atmosfery i wejdzie w reakcję z innymi związkami chemicznymi, również pochodzącymi ze zwłok ludzkich, następuje samozapłon. Z kolei jego konsekwencją jest spalanie gazów, które jest postrzegane przez człowieka jako świecący obłok. Ponadto w powietrzu występuje duża ilość fosforu w postaci gazowych związków fosforowodorowych, w szczególności tzw. fosforiaku. Jest to trujący gaz o rybim zapachu, wyczuwalny zmysłem ludzkiego powonienia.

Wpływ przypadkowej lokalizacji cmentarzy na środowisko przyrodnicze i jego otoczenie był wielokrotnie przedstawiany na ogólnopolskich konferencjach naukowych. Badający to zagadnienie mają jeszcze przed sobą wiele pracy, niezbędne są bowiem dalsze szczegółowe pomiary. Jednak już obecne wyniki prowadzonych analiz pokazują, jak bardzo niekorzystny jest ten wpływ na zdrowie człowieka. Dotyczy to głównie mieszkańców okolic cmentarzy, którzy korzystają z zanieczyszczonej wody i wdychają trujący fosforiak. Zagrożenie, jakie stwarza nieprawidłowa lokalizacja miejsc pochówku, jest szczególnie groźne ze względu na długotrwa- łe rozprzestrzenianie się związków chemicznych i organicznych w przyrodzie. Ponadto dokładne zbadanie oddziaływania rozkładu zwłok ludzkich na środowisko przyrodnicze będzie odgrywać istotną rolę przy wyborze nowych miejsc pochówku oraz przy zastosowywaniu zabezpieczeń na cmentarzach już istniejących.

Marzena Żychowska  

 
Rozmiar: 4333 bajtów

Do góry strony

Copyright © zespół "Konspektu" Kraków, lipiec 2002
Statystyka