Esej |
| |
Antonina SebestaEtos konsumpcyjny a dążenia młodzieżyEtos jest stylem życia społeczności, ustala hierarchię wartości, a przede wszystkim aurę działającą na naszą podświadomość, trudno go bowiem zwerbalizować. Stanowi orientację, która często uniemożliwia formułowanie racjonalnych argumentów w zderzeniu z nową sytuacją i nowymi ludźmi. Dominujący wśród etosów ponowoczesnych etos konsumpcyjny kształtuje się w oparciu o konsumpcyjny styl życia, współczesną wersję rzymskiego panem et circenses. Powszechności jego występowania, zarówno w kulturze zachodniej, jak i w krajach dokonujących transformacji ustrojowej, wydaje się najbardziej sprzyjać globalizacja. Wymusza ona bowiem określone zachowania, jak np. mobilność i konformizm, przyswajane najszybciej przez młodzież. Sprzyja tymczasowości wszelkich poczynań, zmianom zawodu, brakowi tożsamości i zakorzenienia. Za jej przyczyną w świecie Zachodu dokonuje się zmiana cywilizacyjna, dorasta pokolenie o bardzo utylitarnym podejściu do życia, pokolenia, dla którego główną wartością jest kolekcjonowanie wrażeń. Bez twórczych pasji, pozbawione ciekawości, zdające się tylko wybierać oferty z katalogu zatytułowanego życie, a nie tworzące ich. Pokolenie, którego deklarowany i praktykowany utylitaryzm służy hedonizmowi, a jedyną receptą na szczęście są pieniądze. Potwierdzają to badania przeprowadzone w naszym kraju przez firmę konsultingową Instytut Badań Rynku i Opinii Publicznej SMG/KRC oraz Ośrodek Badań Młodzieży ISNS UW. Autorka ostatnich - Barbara Fatyga w komentarzu dla "Gazety Wyborczej" z 10-11 lutego 2001 zatytułowanym przewrotnie Masowi indywidualiści jako rysy portretu młodych wymienia: "instrumentalne traktowanie wykształcenia, pragmatyzm, ludyczność powiązaną z popularnością tzw. substancji psychoaktywnych (alkohol, narkotyki, papierosy)". Zamiast żywych relacji i bliskości z drugim, lansowane są namiastki kontaktu, pozorna bliskość, polegająca najczęściej na wspólnej zabawie czy konsumpcji, "imprezie" według określenia młodzieży. Ponieważ dialog z otoczeniem jest zakłócony i naskórkowy, świat jawi się jako obcy i okrutny, stąd nierzadkie ucieczki w narkomanię. Teoretycy ponowoczesności stwierdzają: "Sposób, w jaki kształtowani są przez współczesne społeczeństwo jego obywatele, podporządkowany jest przede wszystkim roli konsumenta, jaką mają do odegrania" (Z. Bauman Globalizacja), na temat współczesnych rodziców piszą: "Winią teraz swoje dziecko nie tyle za przekroczenie wewnętrznych nakazów, ile za niepopularność wśród kolegów lub za inne objawy zaniedbań w stosunkach z innymi dziećmi". (D. Riesman Samotny tłum). Popularność, a wręcz rozgłos (ilość widzów i słuchaczy) staje się miernikiem sukcesu. Idolami młodzieży są tzw. osobowości medialne lub kreowane przez media, zwłaszcza telewizję. Ludzie z pierwszych stron wielonakładowych, kolorowych, komercyjnych magazynów. Oprócz gwiazd muzyki rozrywkowej plasują się na niej modelki, sportowcy (uprawiający komercyjne dyscypliny), aktorzy, zwłaszcza ci, którzy grają w serialach oraz biznesmeni zajmujący czołowe miejsce w rankingach najbogatszych Polaków. Głównym kryterium doboru tych "symboli" konsumerycznego etosu są uzyskiwane dochody (albo czasami dalekie od prawdy wyobrażenie o nich!). Konsumpcja jest uważana za wartość samą w sobie, postrzega się ją jako panaceum na zacofanie gospodarcze i edukacyjne, bezrobocie oraz towarzyszącą mu biedę. Zapotrzebowanie na konsumpcję podnosi ją do rangi wartości naczelnej. Hierarchia wartości ogranicza się do niższych pięter prezentowanych przez Maxa Schelera w takich jego pracach, jak Formalizm w etyce a materialna etyka wartości czy Wzory i przywódcy. Bez trudu bowiem można zauważyć zjawisko wypierania wartości najwyższych przez niższe. Potwierdzeniem są Raporty "Polityki", wspomniane badania SMG/KRC, badania przeprowadzone wśród studentów kierunków ekonomicznych opisane szczegółowo przez Danutę Kopycińską w pracy zbiorowej Etyka biznesu. Wnioski z tych ostatnich badań brzmią następująco: "Z ogólnej liczby badanych dla ok. 70% respondentów podstawowym celem funkcjonowania firmy jest zysk, dla około zaś 40% zysk maksymalny, któremu muszą być podporządkowane wszystkie inne cele. Z grupy tej ponad 94% respondentów chce w jak najkrótszym czasie uzyskać bardzo wysoki standard życia, a dobrobyt materialny wymieniany jest przez nich na pierwszym miejscu spośród wartości, do których warto dążyć (zarówno obecnie, jak i w przyszłości). Normy moralne są dla nich sprawą czysto subiektywną, prywatną danej osoby". Dobrych przykładów dostarcza obserwacja praktyk religijnych, np. Pierwszej Komunii. Doznania duchowe (zjednoczenie z Bogiem) pod wpływem mechanizmów rynkowych reklamy (wpływa ona na obyczaje) sprawia, iż to głębokie przeżycie stanowi pretekst do szeroko rozumianej konsumpcji. "Co dostaniesz?", "Ile ci dali?" - to pytania, które najczęściej zadawane są przez dzieci i dzieciom... idącym do Pierwszej Komunii. Tak więc wartości religijne i duchowe, sytuowane na szczycie w teorii Schelera, ustępują miejsca hedonistycznym i utylitarnym. Podobnie jest z ideami olimpijskimi, które mniej lub bardziej jawnie zostają zdominowane, a następnie wypierane przez dążenie do komercyjnego sukcesu. Preferowane są sporty i formy rekreacji wymagające dużych nakładów finansowych, budowania specjalnych, kosztownych obiektów, używania skomplikowanego sprzętu. Młodzież dostosowuje się do oczekiwań otoczenia, wybór klas o profilu sportowym, uzasadnia - "sport to dobra inwestycja", "na uprawianiu sportu można zarobić", "sukcesy sportowe ustawiają życie". Konsumpcjonizm współczesny wydaje się być czymś więcej niż modyfikacją hedonizmu i utylitaryzmu. Konsument żyjący w społeczeństwie konsumpcyjnym zdecydowanie różni się od konsumentów ze wszystkich istniejących dotąd społeczeństw, nie tylko bowiem nie potrafi oddzielić życia od konsumpcji, ale nawet zdaje się nie odczuwać takiej potrzeby. Konsumeryzm, konsumizm to według słów Jana Pawła II (Centesimus Annus): "zjawisko odwołujące się bezpośrednio do instynktów człowieka, prowadzące do wytworzenia u niego nawyków konsumpcyjnych i konsumpcyjnego stylu życia, w którym potrzeby rzeczywiste trudno odróżnić od potrzeb sztucznie stwarzanych, przeszkadzających kształtowaniu się dojrzałej osobowości". Dalej dodaje "Człowiek opanowany pragnieniem posiadania i używania, bardziej aniżeli bycia i wzrastania, zużywa w nadmiarze, w sposób rabunkowy, chaotyczny zasoby ziemi". Zdolność do jak największej konsumpcji staje się wartością decydującą o miejscu w hierarchii społecznej. Zmorą wychowawców od przedszkola poczynając jest licytacja: " tata kupi mi...", "a ja będę miała"; zwrot "stać cię na więcej" rozumiany jest w języku reklamy i oznacza konsumpcyjną aktywność, otwartość na nowe, silniejsze doznania. Etos konsumpcyjny przejawia się niemal w każdej dziedzinie życia - w budowaniu i urządzaniu domów, zakładaniu i pielęgnowaniu ogrodów, zdobywaniu szczytów, ba, nawet pielgrzymowaniu do miejsc kultu, kolekcjonowaniu funkcji i stanowisk społecznych. Jednym słowem wszelkiej aktywności, w której nie cel, a droga (działanie, ruch, gromadzenie, nowe wrażenia) są ważne. W etosie konsumpcyjnym regułą jest wysuwania swojego "ja", chęć przedstawienia siebie, promowanie swojej osoby, a nie poglądów (liczne przykłady z kampanii wyborczych). Konsumpcyjne podejście widać w relacjach najbardziej osobistych; raport "Polityki" zatytułowany Kocha, lubi, kalkuluje wskazuje, iż zjawisko tzw. "miłości współbieżnej" i "stosunku czystego" (terminy te wprowadził Anthony Giddens) nie stanowi w Polsce bynajmniej marginesu. Giddens definiuje pojęcie "czystego stosunku", zaznaczając, iż nie ma ono nic wspólnego z czystością seksualną, odnosi się do sytuacji "w której zawiązuje się stosunek społeczny gwoli jego samego, w imię tego, co da się od partnera uzyskać w jego ramach..." Etos konsumpcyjny z góry neguje nie tylko spotkanie czy dialog, ale nawet jego wartość. Realizujący go niczego nie chcą wybierać, bowiem jak stwierdza J. Tischner: "Wybranie oznacza, że wybierający gotów jest słuchać, a słuchać, to przenieść siebie w sytuację, w której znajduje się mówiący. Dzięki takiej wymianie miejsc i punktów widzenia może zaistnieć rozumienie i porozumienie. Oczywiście, nie byłoby wyboru ani wymiany miejsc, gdyby nie było wzajemnego uznania wartości: wybierając uznaję, że drugi jest dla mnie wartością" - a etosowy konsument uznaje, że sam dla siebie jest wartością i to najwyższą. Antonina Sebesta | ![]() | ||
Copyright © zespół "Konspektu"
Kraków, lipiec 2002 | ||||