Edukacja |
|
Jesteśmy otwarci na dialogRozmowa z Włodzimierzem Paszyńskim, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej i Sportu
Magdalena Roszczynialska:
Włodzimierz Paszyński: Czy MENiS skorzysta z już istniejącej koncepcji matur, z doświadczeń poprzedników, z przygotowania i zaangażowania rzeszy egzaminatorów i nauczycieli? - Ludzi nie chcielibyśmy stracić; nie chcielibyśmy, aby trud, który włożyli w przygotowanie i przeprowadzenie egzaminów, poszedł na marne. Z drugiej strony, reorganizacja systemu oświaty zaproponowana i wdrożona przez naszych poprzedników ma charakter reformy strukturalnej. Uważamy, że na pierwszym miejscu powinna znaleźć się reforma programowa. Najpierw należy stawiać pytania o cele kształcenia, następnie o metody, o to, co chcemy sprawdzać - dopiero na samym końcu - jakimi metodami chcemy sprawdzać umiejętności i wiadomości uczniów. Nie można budować domu zaczynając od komina. Jednak jakieś fakty już są. Czy i jak MENiS zamierza wykorzystać wyniki próbnych matur i przeprowadzanych po VI klasie testów kompetencji uczniów? Czy powstają w ministerstwie opracowania, diagnozy budowane na ich podstawie? - Egzaminy te winny przełożyć się na badanie wybranych umiejętności uczniów. Natomiast egzamin maturalny nie ma służyć diagnozie polskiego systemu kształcenia, lecz poszczególnym uczniom piszącym maturę. Obecna jego formuła jest uwłaczająca tak dla uczniów, jak i dla nauczycieli. Nauczyciel ma prawo być autonomiczny! Egzaminy zewnętrzne, w obecnym ich kształcie, wprowadzano korzystając z doświadczeń zdobytych podczas szkoleń organizowanych w ramach programu SOCRATES czy wyjazdów studyjnych z funduszu PHARE. Przeniesiono na polski grunt rozwiązania podpatrzone na Zachodzie, ale Zachód już od nich odchodzi... Dążenie do egzaminowania zewnętrznego, obiektywnego jest chyba zdrowe? - Porównywalność i obiektywizm to słowa-fetysze związane z procesem reformy edukacji w Polsce. U podstaw takiego systemu oceniania stało również ambitne zamierzenie wyrównania szans edukacyjnych dzieci pochodzących z rodzin o najniższym statusie społecznym. Akurat jednak te dzieci - jak wynika z badań - z egzaminami sobie nie radzą. Miejscem dającym edukacyjną szansę miało być gimnazjum, także w zamyśle naszych reformatorów. Na Zachodzie rezygnuje się z gimnazjów, ponieważ nie spełniły swej funkcji. Czy MENiS zamierza zlikwidować gimnazja? - Nie! Uważamy jednak, że z punktu widzenia psychologii rozwojowej nie są one szczęśliwym rozwiązaniem. Jestem przekonany, że właściwym miejscem na wyrównywanie szans edukacyjnych jest przedszkole i klasy "0", a więc wiek od trzeciego do szóstego roku życia. Dlatego zamierzamy objąć obowiązkiem szkolnym sześciolatków. Na pewno powinna też odbyć się debata dotycząca kanonu wykształcenia: i gimnazjalnego, i - przede wszystkim - średniego. Podstawa programowa jest zła. Ministerstwo będzie ją w ciągu najbliższych 2-3 lat modernizowało. Podjęliśmy decyzję o zmianie ustroju szkolnictwa ponadgimnazjalnego - przywracamy szkoły zawodowe - lecz w kanon kształcenia wprowadzamy o wiele więcej niż do tej pory przedmiotów ogólnokształcących i przyrodniczych, wiedzy o kulturze. Uważamy, że wykształcenie zawodowe i techniczne, np. rolnicze jest potrzebne, chociażby z uwagi na przepisy Unii Europejskiej w sprawie zakupu ziemi. Reforma edukacji jest procesem ciągłym, wymaga zaangażowania środowiska akademickiego, np. przy wprowadzaniu wspomnianych przez Pana Ministra poprawek do "Podstawy programowej", w przekładanie dydaktyk szkolnych na dydaktykę szkoły wyższej, czy wreszcie - poprzez kształcenie nauczycieli. Czy MENiS przewiduje współpracę ze środowiskami akademickimi? Czy wyasygnuje fundusze (np. w postaci grantów) na doskonalenie nauczycieli na studiach podyplomowych? - Awans zawodowy nauczycieli jest źle pomyślany. Na pewno chcemy odbiurokratyzować ten proces, uprościć procedury. Jeśli chodzi o kwestie finansowe: jesteśmy w tej chwili na etapie konstruowania budżetu, nie mogę niczego obiecać, jakkolwiek, jeśli tylko będą środki, przeznaczymy je na kształcenie nauczycieli. Doskonalenie nauczycieli jest jednym z głównych celów reformy edukacji... - Reforma administracyjna spowodowała przekazanie kształcenia nauczycieli w inne ręce; obecnie leży ono w gestii samorządów, urzędów marszałkowskich. Doskonalenie nauczycieli i doradztwo zostało oderwane od nadzoru metodycznego. Istnieje realne niebezpieczeństwo uzależnienia nauczycieli od samorządów. Będziemy starali się temu przeciwdziałać, spróbujemy przywrócić temu priorytetowi reformy oświaty rangę. Jest to w końcu element polityki edukacyjnej państwa! Jak będzie wyglądała tegoroczna rekrutacja na studia wyższe? - To zależy od decyzji KRASP. Wymaga ona ratyfikacji przez senaty poszczególnych uczelni wyższych. Wiem, że panuje w tej materii pewna dowolność, np. senat UJ honoruje decyzję o rekrutacji w oparciu o wyniki z egzaminu maturalnego, natomiast poszczególne wydziały lub instytuty mają w tej kwestii zdanie odrębne i rekrutują na dotychczasowych zasadach. Prawdopodobnie w najbliższych latach demografia wymusi inne rozwiązania. Dziękuję za rozmowę. Rozmawiała Magdalena Roszczynialska | ![]() | |||
Copyright © zespół "Konspektu"
Kraków, kwiecień 2002 | |||||