Obrazki z Indii i Nepalu 2003r. - Powrót

Obrazki z Indii i Nepalu

Etap IX: Powrót

New Delhi dworzec kolejowy Powrotny przelot do Varanasi, to jakby powrót "na stare śmiecie". Znowu upał, znowu powietrze ciężkie od mniej i bardziej egzotycznych zapachów, znowu tłok i ścisk w autobusie z lotniska. Po stosunkowo czystych ulicach Kathmandu, krowa stojąca na kładce dla pieszych ponad peronami dworca w Varanasi sprawia wrażenie swojskości i normalności. Nie przepuściliśmy okazji do odwiedzenia bardzo nam odpowiadającej restauracji w tutejszym Tourist Bungalow. I tym razem nie zawiedliśmy się. To jedna z niewielu przyjemności, do której tęskniliśmy w Nepalu i tęsknimy do tej pory... Po obiedzie pozostało już tylko czekanie na podstawiany Shiv Ganga Express, który w ciągu nocy miał nas przewieźć 761 kilometrów dzielące nas od New Delhi.
New Delhi dworzec kolejowy Zgodnie z rozkładem jazdy co do minuty przybyliśmy na dworzec kolejowy New Delhi. Krótki spacer przez miasto przekonał nas, że w mieście dokonały się spore zmiany od czasu naszego przyjazdu. Pobocza ulic i kładek dla pieszych były wysypane niegaszonym wapnem. Nad ulicami pojawiły się transparenty "New Delhi - clean city".
Dworzec New Delhi - postój taksówek Po kilku dniach spędzonych w Delhi przyszedł czas odjazdu. Z hotelu zamówiliśmy taksówkę, która miała nas dowieźć na lotnisko. Jadąc na lotnisko po raz kolejny przekonaliśmy się jak ogromnym miastem jest stolica Indii. W czasie jazdy wielokrotnie byliśmy przekonani, że jedziemy w zgoła innym kierunku niż jest lotnisko oraz, że już dawno powinniśmy na nie dojechać. Dopiero, gdy wyjechaliśmy ze zwartej zabudowy, w dali dostrzegliśmy światła pasów startowych. Zapłaciliśmy w hotelu za przejazd, więc mieliśmy obawy, czy kierowca nie będzie próbował targować się o dodatkową opłatę. Nasze obawy jednak były niesłuszne i po krótkiej chwili za naszymi plecami zamknęły się dzwi klimatyzowanej hali odlotów.
Delhi - mleczarnia W hali odlotów międzynarodowego lotniska im. Indiry Gandhi spędziliśmy znacznie więcej czasu niż zaplanowaliśmy. Odlot samolotu został przesunięty o ponad cztery godziny. Na duchu podtrzymywała nas obecność grupy Rosjan, którzy podobnie jak my byli przygotowani na znacznie wcześniejszy (planowy) odlot. Ale skoro Rosjanie czekali na ten sam lot, liczyliśmy na to, że Aerofłot nas nie zwiedzie. Dzięki późniejszemu odlotowi z New Delhi, skrócił nam się znacznie czas oczekiwania na przesiadkę w Moskwie. Na Szeremietiewo nie spędziliśmy więc dwunasu, lecz tylko około ośmiu godzin.
Delhi - targ warzywny Czas na Szeremietiewo upłynął nam bardzo miło. Zawczasu przygotowaliśmy się do dłuższego koczowania, mieliśmy więc przy sobie śpiwory i polskie suchary wożone przez całą podróż na wypadek ostrych kłopotów żołądkowych. Suchary na szczęście nie były nam wcześniej potrzebne, więc w ostatni dzień spokojnie je skonsumowaliśmy. Lekki niedosyt skłonił nas do spaceru po hali lotniska i poszukiwania bardziej wyszukanych potraw. Skończyło się na tabliczce rosyjskiej czekolady mlecznej (za dolara). Raczej nie była warta tej ceny, ale lepszy rydz niż nic :-)




Strona
startowa
Etap I
Delhi
Etap II
Jaipur
Etap III
Agra
Etap IV
Khajuraho
Etap V
Satna
Etap VI
Varanasi
Etap VII
Sarnath
Etap VIII
Kathmandu
Dodatek
Pieniądze
Dodatek
Waypointy