@Pismo 8 (1/2004)

  

 

 

 

Mosty Graniczne

 

      "MY I ONI: SZTUKA PONAD GRANICAMI - gry i zabawy '03" - taki tytuł nosiła wystawa, nad którą patronat medialny objęło między innymi @Pismo. Ekspozycję można było oglądać w Galerii ALBERT przy ulicy Siennej w Krakowie w dniach 8 - 30 grudnia 2003 roku oraz w PAŁACU SZTUKI mieszczącym się na Placu Szczepańskim od 8 do 25 stycznia 2004 roku. Jednym z organizatorów wystawy był Instytut Sztuki Akademii Pedagogicznej.
     Zaprezentowano prace studentów z Polski a także z innych państw, takich jak: Serbia i Czarnogóra, Włochy, Węgry, USA, Szwajcaria. Młodzi ludzie pragnęli pokazać czym dla nich jest sztuka i jak jest pojmowana a także w jaki sposób odbierają rzeczywistość i starają się ją przeistoczyć. Sztuka w postaci malarstwa, fotografii czy performance nie musi być zawsze i przez wszystkich rozumiana, ale powinna być tolerowana, gdyż to pozwala zarówno NAM jak i IM na burzenie pewnych niepotrzebnych barier, które tylko potęgują gniew. Trzeba jednak pamiętać, iż Sztuka pisana przez duże "S" powinna być doznaniem estetycznym, o czym często ONI zapominają i przekraczają zbyt wiele granic, które prowadzą do nikąd. Jak pisze Eugeniusz Szumakowicz "Może po fazie obrzucenia błotem, razów i urazów powinna nastąpić faza wspólnej interpretacji i dialogu. Może trzeba zbudować jakiś szerszy most ponad dzielącą dwie warownie fosą?". Właśnie…zbudować most ponad wszelkimi granicami - MY i ONI.
      

      Prezentujemy Wam kilka prac z wystawy, ponieważ Sztuka najlepiej broni się sama i czasami lepiej jest mniej mówić i pisać o niej.

 

Ruggero Maggi,"Shadow - veil",fotografia

Krzysztof Kiwerski,"Zaćmienie 10", 2003, akryl na płótnie

Dariusz Kocot, "Clubbing",2002,akryl na płótnie

Grażyna Borowik, (...),2003,fotografia

 Grażyna Borowik, 2003,fotografia

Aleksander Fraj, "Nietoperze",fragment większej całości

Ewa Świdzińska,
"Ja i ona", 2003, dokumentacja fotograficzna

Agnieszka Jemielity,
"Bez tytułu", technika
mieszana

Janina Jeleńska -Papp,
"Macierzyństwo",gips patynowany,szkło

Tina


 

Lalki dla dorosłych w GROTESCE

 

 

      Teatr Lalki, Maski i Aktora "GROTESKA" zainaugurował sezon artystyczny 2003/2004 otwarciem sceny "LALKI DLA DOROSŁYCH". Ta, nieco dwuznaczna, nazwa ma na celu zainteresowanie specyfiką teatru lalkowego dorosłej publiczności.

      Otwarcie sceny LALKI DLA DOROSŁYCH bezpośrednio odnosi się do historii Teatru Groteska. Zofia i Władysław Jaremowie (założyciele Groteski w 1945 r.) - wspólnie z zespołem znakomitych plastyków (Kazimierz Mikulski, Lidia Minticz, Jerzy Skarżyński) - tworzyli wielki, artystyczny teatr lalek dla dorosłych. Jako prapremierę przygotowano rewię marionetkową "Cyrk Tarabumba" Władysława Lecha (1945 r.), którą wystawiano z dużym powodzeniem.

      Jeszcze większym powodzeniem cieszyła się premiera "Gdyby Adam był Polakiem"(reż. Zofia Jaremowa) oraz "Babcia i wnuczek, czyli Noc cudów" (reż. Władysław Jarema) Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego ze scenografią J. Skarżyńskiego i K. Mikulskiego (premiera 1955 r.). Jan Kott w recenzji napisał: "To nie tylko wielka plastyczna inscenizacja Kazimierza Mikulskiego i Jerzego Skarżyńskiego, to również jeszcze jedno odkrycie niespodziewanego i zaskakującego Gałczyńskiego (...) Przedstawienie jest naprawdę intelektualną rewelacją. Jest najdojrzalszym ze wszystkich dotychczasowych interpretacji Gałczyńskiego. Odkrywa w jego komedii cały koszmar Kafki, ale osadza go w rzeczywistości społecznej, pokonuje i przezwycięża."(J. Kott, "O
Grotesce", Przegląd Kulturalny 1956, nr 7).

      Wydarzeniem ogólnoteatralnym w Grotesce było przedstawienie maskowe sztuki Sławomira Mrożka "Męczeństwo Piotra Ohoya". Światowa prapremiera w reżyserii Zofii Jaremowej, ze scenografią Kazimierza Mikulskiego, odbyła się w 1959 roku.

      Nowa Scena LALKI DLA DOROSŁYCH odwołuje się również do historii budynku, w którym obecnie mieści się Groteska. W latach 1946 - 1953 budynek Teatru przy ul. Skarbowej 2 był siedzibą TEATRU RAPSODYCZNEGO, prowadzonego przez Mieczysława Kotlarczyka. Tu m.in. odbyły się premiery "Rapsod" S.
Wyspiańskiego (1947 r.), "Eugeniusza Oniegina" A. Puszkina (1948) i "Lorda Jima" J. Konrada (1948). Występowali w nim m.in. B. Horowianka, M. Maciejewski, T. Malak i K. Wojtyła (obecnie papież Jan Paweł II).

      Pierwszą premierą zainaugurowanej w bieżącym sezonie sceny LALKI DLA DOROSŁYCH było przedstawienie "Golem" Zbigniewa Bitki i Krystiana Kobyłki w reż. K. Kobyłki (27 IX 2003). Przedstawienie drąży mit o sztucznym człowieku - golemie, androidzie, cyborgu - od strony jego możliwych, choć ukrytych znaczeń dla sztuki teatru lalek. W spektaklu szczególną rolę pełni muzyka Lecha Jankowskiego i niezwykle sugestywna scenografia Joanny Braun.

      W listopadzie 2003 odbyły się dwie kolejne premiery sceny LALKI DLA DOROSŁYCH: "Parady" Jana Potockiego w reż. Wiesława Czołpińskiego (8 XI 2003) oraz "Koniec Świata" Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego (22 XI 2003). "Parady" ("Recueil de Parades"), sześć jednoaktówek hr. J. Potockiego,
napisanych po francusku dla sceny dworskiej w Łańcucie, zostały wystawione po raz pierwszy tamże w 1792 r. Tytuł nawiązuje do gatunku dramatycznego parada, uprawianego przez zespoły commedia dell'arte. Język utworów jest błyskotliwy, zawiera wiele kalamburów i dowcipów słownych. Całość stanowi żartobliwą i przewrotną zabawę konwencją commedia dell'arte. Reżyser, Wiesław Czołpiński, po raz pierwszy przygotował inscenizację "Parad" ze studentami Wydziału Sztuki Lalkarskiej Akademii Teatralnej im. A.
Zelwerowicza w Warszawie w 1995 r., powtórzył w Białostockim Teatrze Lalek. Inscenizacja Czołpińskiego była wielokrotnie nagradzany za reżyserię: na IV Konkursie Teatrów Ogródkowych w Warszawie (1995), II Toruńskich Spotkaniach Teatrów Lalek (1995), XXX Ogólnopolskim Przeglądzie Teatrów Małych Form
"Kontrapunkt 96" w Szczecinie (1996) oraz wyróżniona Nagrodą Główną Opolskich Konfrontacji Teatralnych "Klasyka Polska" w Opolu (1996). Autorem scenografii jest Rajmund Strzelecki, muzykę skomponował Andrzej Kurylewicz.

      Natomiast "Koniec Świata" K.I. Gałczyńskiego w reż. Ziuty Zającówny, wg scenariusza Włodzimierza Jasińskiego, bezpośrednio nawiązuje do wspomnianej już, historycznej premiery "Gdyby Adam był Polakiem" oraz "Babcia i wnuczek czyli Noc cudów". Satyrycznym utworom Gałczyńskiego (m.in. "Koniec Świata",
"Podróż Chryzostowa Bulwiecie do Ciemnogrodu", "Teatrzyk Zielona Gęś") Zającówna nadała formę szalonej, groteskowej rewii. Świat na scenie jest, jak w krzywym zwierciadle, przerysowany i zdeformowany. W spektaklu Groteski galeria zabawnych indywiduów, niepokojąco podobnych do rzeczywistych postaci, przekonuje, iż koniec świata jest już blisko. Szczególnie zachwycają piosenki, m.in. "Spowiedź kretyna"
(muzykę do spektaklu skomponował Roman Opuszyński) oraz monologi Hermenegildy Kociubińskiej (popisowa rola Franciszka Muły). Scenografia "Końca Świata" jest dziełem Małgorzaty Zwolińskiej.

      Spektakle sceny LALKI DLA DOROSŁYCH odbywają się w krakowskim Teatrze Groteska w każdy piątek i sobotę o godz. 19.00. Twórcy sceny wierzą, że oryginalne spektakle lalkowe wkomponują się na stale w bogatą ofertę repertuarową krakowskich teatrów.

Artur Mazur
Teatr Groteska

W artykule wykorzystano następującą literaturę:
"Dzieje Teatru Lalek" H. Jurkowskiego,
"100 przedstawień lalkowych w Polsce" /red/ M. Waszkiel,
"Encyklopedia Teatru Polskiego" B. Frankowskiej

 


Powrót Poety

 

      11 listopada, chłodny, jesienno - zimowy wieczór. Niby zwyczajny - na Rynku tłok i szum zabieganych wiecznie ludzkich mrówek. Pędzę. Szukam. Jest - Kanonicza 7, Stowarzyszenie Pisarzy Polskich. Pod bramą czeka kilka osób, a ja wspinam się po schodach do celu mej wyprawy. W myślach wspominam stylowo urządzoną salę, nastrój poprzednich spotkań i próbuję umiejscowić w nich Adama Zagajewskiego, który dziś zaszczyci nas swoją obecnością. Chłodny wystrój salonu (z wielkim stołem pośrodku i sofami wokół) i człowiek, który głosem, spokojem i twórczością oczarował już wielu.
     Kilka minut po 18-tej zostaliśmy gośćmi wieczorku poetyckiego Adama Zagajewskiego. W ciszy i zadumie wysłuchaliśmy kilkunastu utworów czytanych przez autora. Najmilej jednak odbiły się w nas te pochodzące z najnowszego tomiku pt. "Powrót", który stał się niejako zapisem i kroniką właśnie powrotu autora do Krakowa. A droga ta wiodła przez różne strony świata.
     Poeta przyszedł na świat 21 czerwca 1945 roku we Lwowie. Jako dziecko wychowywał się w Gliwicach, gdzie w Liceum Ogólnokształcącym, do którego uczęszczał, miał okazję wziąć udział w spotkaniu ze Zbigniewem Herbertem. Jak sam wielokrotnie wspomina, Herbert jest jednym z Jego mistrzów. Dał temu wyraz w wierszu "Pożegnanie Zbigniewa Herberta" pisząc w ostatnim wersie - "Podziwiam królewską dumę twoich wierszy".
      Lata 1963 - 1982 to czas studiów i życia w Krakowie. Z dwóch wybranych na Uniwersytecie Jagiellońskim fakultetów, filozofii i psychologii, ukończył pierwszy. W 1968 roku zasłynął jako współtwórca grupy poetyckiej "Teraz" i jej manifestów. Do roku 1982, kiedy to wyjechał do Francji, był człowiekiem niezwykle aktywnym i zapracowanym. Był m. in. asystentem w Instytucie Nauk Społecznych Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, zajmował się pionem literackim w piśmie "Student", a także współredagował "Młodą Kulturę" i "Zapis". Z drugim z wymienionych czasopism utrzymywał kontakty także po wyjeździe z Polski. Objęty zakazami cenzury związał się z opozycja oraz pracował jako korektor w wydawnictwie "Znak". Dwa lata przed stanem wojennym został stypendystą DAAD (Berliner Künstlerprogramm) i wyjechał do Niemiec. Powrócił w okresie stanu wojennego , a w 1982 roku opuścił Polskę i przeniósł się do Paryża, gdzie także prowadził aktywne życie literackie. Był m.in. współredaktorem "Zeszytów Literackich". W 1988 roku został wykładowcą creative writing na uniwersytecie w Houston. Obydwie funkcje sprawuje nadal. W ubiegłym roku powrócił do Polski i zamieszkał w Krakowie.
      Najnowszy tomik poezji jest nie tylko kroniką, o czym już wspomniałam, ale również pewnego rodzaju przewodnikiem po świecie bliskim powracającemu, przewodnikiem po podwawelskim mieście . Kwintesencją zbioru wydaje się być wiersz "Tęcza":

 

Wróciłem do ulicy Długiej z jej ciemną
aureolą muzealnego brudu - i na Karmelicką,
gdzie pijacy o sinych twarzach czekają
na koniec świata w delirium tremens,
jak anachoreci Antiochii, i gdzie
elektryczne tramwaje drżą od nadmiaru czasu,
do mojej młodości, która nie chciała
czekać na mnie i zgasła, zabiła się długim
postem i silnym czuwaniem, wróciłem do
czarnych uliczek, do antykwariatów,
gdzie zebrały się zapomniane książki,
do konspiracji, w której kryła się
serdeczność i zdrada, do lenistwa,
do czytania, do nudy, do nicości, do herbaty,
do śmierci, która zabrała bardzo wielu
i nikogo nigdy nie oddała, wróciłem
na Kazimierz, dzielnicę - pustynię,
gdzie nie znajdzie się nawet żałoby,
do miasta deszczu, szczurów i śmieci,
do dzieciństwa, które wyparowało
jak kałuża zabarwiona tęczą benzyny,
do uniwersytetu, który próbuje niezgrabnie
uwieść następne niewinne pokolenie,
do miasta, które sprzedaje teraz
swoje ściany, ponieważ już dawno
sprzedało honor i wierność, do miasta,
które kocham podejrzliwą miłością,
i któremu nic nie mogę ofiarować
poza tym, co zapomniałem i co pamiętam,
poza wierszem, poza życiem.

      Człowiek - twórca, poeta, nauczyciel, mistrz, który swym spokojem, wyważonymi słowami i głosem o balsamicznym odczynie czytając swoje wiersze sprawiał wrażenie osoby niezwykle zrównoważonej, wyciszonej. Z wielką cierpliwością odpowiadał na uwagi znawców literatury, wyjaśniał, tłumaczył i za każdym razem przebrzmiewała przez Jego słowa myśl od pokoleń znana poetom - nie pytajcie mnie o to, co miałem na myśli, ani o czym myślałem pisząc. Poezja - przewodniczka, która czyni każdą cząstkę świata jego elementem niezwykle ważnym. Jej cechą nadrzędną jest ciągłe trwanie i oddawanie hołdu wartościom najważniejszym, o których często zapomina się w dzisiejszych czasach. Jest drogocennością poszukującą ich odbicia w zwykłym świecie. Wraz z filozofią, nostalgią, mądrością i zadumaniem współtworzy, działa, zadziwia. Jak napisał sam Poeta:

Poezja jest poszukiwaniem blasku.
Poezja jest królewską drogą,
która prowadzi nas najdalej.
Szukamy blasku o szarej godzinie,
w południe lub w kominach świtu,
nawet w autobusie, w listopadzie,
kiedy tuż obok drzemie stary ksiądz.

Kelner w chińskiej restauracji wybucha płaczem
i nikt się nie domyśla, dlaczego.
Kto wie, może i to jest poszukiwaniem,
podobnie jak chwila na brzegu morza,
gdy na horyzoncie pojawił się drapieżny okręt
i zatrzymał się, znieruchomiał na długo.
A także momenty głębokiej radości

i niezliczone momenty niepokoju.
Pozwól mi zobaczyć, proszę.
Pozwól mi wytrwać, mówię.
Wieczorem pada zimny deszcz.
W ulicach i alejach mojego miasta
bezgłośnie i żarliwie pracuje ciemność.
Poezja jest poszukiwaniem blasku.

I jeszcze prośba do Boga z poprzedniego tomiku "Pragnienie":
Boże (...)
Daj nam zdziwienie
I płomień, wysoki, jasny.

      Prośba - modlitwa o dar rozumienia ponad tym, co oczywiste, dar patrzenia na świat oczami poezji, dar ciągłego poszukiwania i wiecznego trwania. Być jak poeta, a może być prawie jak Bóg? Stwarzać, rozważać, odkrywać, zaskakiwać, oświecać... . Umiejętność odnajdywania poezji w najbardziej codziennych momentach życia.
      Twórczość Zagajewskiego była i jest tłumaczona na wiele języków, m.in. angielski, francuski, niemiecki. Wszędzie tam, gdzie dociera zachwyca prostotą słowa i jednocześnie jego wyniosłością, dosadnością i delikatnością. Najpiękniej charakterystykę języka Zagajewskiego ujął Lennart Sjorgen pisząc: "Oto sztuka stylu wyraźnie zakorzeniona we wschodnioeuropejskiej tradycji, gdzie wyobraźnia i intelektualna ruchliwość splatają się w jedną siatkę słów i obrazów, a czytelnik nie posiada się ze zdumieni: tak wiele można wyrazić poprzez język".
      Dzięki temu i niezwykłej osobowości naszego Poety dla mnie i kilkudziesięciu jeszcze osób nie był to koniec dnia jak każdy inny. Odkrywaliśmy nowe oblicza świata, przedstawionego w sposób wysublimowany, a jednocześnie konkretny i delikatny, dosadny i miły. Świata, który zaskakuje wieloma drobnostkami podniesionymi w poezji do rangi kolejnych cudów świata.

KALENDARIUM TWÓRCZOŚCI
POEZJA:
1972, Kraków - "Komunikat" (debiut),
1975, Kraków - "Sklepy mięsne",
1978, Poznań - "List",
1982, Kraków - "List. Oda do wielości",
1983, Paryż - "List. Oda do wielości",
1985, Londyn - "Jechać do Lwowa i inne wiersze",
1990, Paryż - "Płótno",
1992, Kraków - "Dzikie czereśnie",
1994, Poznań - "Ziemia ognista",
1998, Warszawa - "Późne święta",
1998, Kraków - "Trzej aniołowie. Three angels",
1999, Kraków - "Pragnienie",
2002, Kraków - "Powrót".
ESEJE I SZKICE LITERACKIE:
1974, Kraków - "Świat nie przedstawiony" (wspólnie z Julianem Kornhauserem),
1978, Kraków - "Drugi oddech",
1981, Reinbek k. Hamburga; - "Polen: Staat im Schatten der Sowjetunion"
("Polska: kraj w cieniu Związku Sowieckiego"), w języku niemieckim,
1986, Paryż - "Solidarność i samotność",
1991, Paryż - Kraków - "Dwa miasta",
1998, Kraków - "W cudzym pięknie",
2002, Kraków - "Obrona żarliwości".
PROZA:
1975, Warszawa - "Ciepło, zimno";
1982, Zürich - "Das absolute Gehör", ("Słuch absolutny"), w języku niemieckim,
1983, Kraków - "Cienka kreska".
PRZEKŁADY:
1984, Londyn - "Widz i uczestnik", Raymond Aron,
1990, Londyn - "Religia, literatura i komunizm", Mirce Eliade,
2002, Kraków - wiersze z tomu "Czuwanie" C. K. Williamsa (we współpracy z Mają
Wodecką).
KALENDARIUM NAGRÓD (wybór)
1980 - Nagroda "Zapisu",
1975 - Nagroda Kościelskich,
1985 - Nagroda im. Kurta Tucholsky'ego szwedzkiego PEN Clubu,
1987 - Nagroda im. Andrzeja Kijowskiego, nagrody "Arki" i Prix de la Liberté
francuskiego PEN Clubu,
1988 - Nagroda Fundacji im. Alfreda Jurzykowskiego,
1996 - Międzynarodowa Nagroda Vilenica,
2000 - Nagroda Tranströmera,
2002 - Nagroda Literackiej Fundacji im. Konrada Adenauera,
2003 - Międzynarodowa Nagroda Literacka "Neustadt 2004".

Bibliografia:
1. Klejnocki J., Bez utopii? Rzecz o poezji Adama Zagajewskiego, Wałbrzych 2002.
2. Zagajewski A., Pragnienie, Kraków 1999.
3. Zagajewski A., Powrót, Kraków 2002.
4. Zeszyty Literackie, Warszawa

Agnieszka Fluda - Krokos


 

Gabo Mag


MAGIA - rzekoma władza nad siłami nadprzyrodzonymi, sprawowana za pomocą zaklęć i innych czynności (def. wg "Słownika wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych" Władysława Kopalińskiego)

      "Nocą materializowały się wszelkie fantazje, przepowiednie i napomknienia babki. Właśnie na tym polegał mój związek z nią; poprzez tę niewidzialną, łączącą nas pępowinę komunikowaliśmy się oboje ze światem nadprzyrodzonym. W dzień magiczny świat babki fascynował mnie, żyłem w nim, był moim własnym światem, ale nocą wprawiał mnie w przerażenie".


      To słowa jednego z najwybitniejszych prozaików XX wieku, pisarza kolumbijskiego Gabriela Garcii Marqueza. Świat, który przedstawia czytelnikom w swoich powieściach jest wyjątkowy i nadzwyczajny, ale przede wszystkim prawdziwy. Patrzy na niego nie jak na szarą, oczywistą i konkretną rzeczywistość, ale bardziej jak na krainę, w której nawet najdrobniejsze wydarzenie, zachowanie czy rzecz jest warta uwagi i często przez swoją zwyczajność staje się nadzwyczajna. Zastanawiam się, czy łatwo jest uwierzyć Laureatowi Nagrody Nobla z roku 1982 we wszystko to, co pisze…zwłaszcza, jeśli zarzeka się, że w jego powieściach nie ma ani jednej linijki, która nie opierałaby się na rzeczywistości…?

      Kiedy parę lat temu wzięłam do ręki "Jesień patriarchy" po prostu się przeraziłam. Książka praktycznie odarta była z dialogów, kropek, przecinków. Co jakiś czas występowały akapity i tylko tym oddychał tekst. Mimo wszystko stwierdziłam, że przeczytam choćby parędziesiąt stron żeby się przekonać, czy warto kontynuować zmagania z powieścią. Tym `poematem o samotności władzy` nieomal się zachłysnęłam w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Pierwszy raz w życiu spotkałam się w literaturze z takim traktowaniem świata przedstawionego. Zaburzony porządek chronologiczny, geograficzny, historyczny i przede wszystkim elementy magiczne sprawiają, że książka w jednym momencie wciąga nas w swój niepowtarzalny świat powodując, że czasami 

zapominamy gdzie w obecnej chwili się znajdujemy, która jest godzina, co w danej chwili robimy... albo wysiadamy z tramwaju o parę przystanków za daleko.
      Dyktator, który każe ogłaszać że nie żyje a potem zmartwychwstaje, chłopiec ze świńskim ogonem czy dziewczyna ulatująca w niebo. Realizm Magiczny jest niewątpliwie tym, co charakteryzuje twórczość Marqueza. W "Stu latach samotności" - książce uznawanej przez krytyków za najlepszą powieść Noblisty, dzieją się bardzo dziwne i niesłychane rzeczy, np. strużka krwi zabitego bohatera płynie przez całe miasteczko do miejsca, gdzie przebywa jego matka. Według Gabo - tak pisarza nazywają bliscy - te wszystkie niesamowite wydarzenia znajdują miejsce w ówczesnym świecie, lecz nie każdy (a zwłaszcza nie Europejczyk) potrafi dostrzec w nich rzeczywistość. 

 

  "Mity, legendy, wierzenia prostych ludzi w najbardziej naturalny sposób stanowiły część jej(babci Gabriela)codziennego życia. Wspominając ją, nagle zdałem sobie sprawę, że nie wymyślam niczego nowego, tylko po prostu przechwytuję i relacjonuję wydarzenia należące do świata wróżb, terapii, przeczuć czy może raczej zabobonów, więc świata, który jest jak najbardziej nasz, latynoamerykański.[…](Europejczycy)patrzą na rzeczywistość w sposób tak racjonalistyczny, że dla nich sprowadza się ona do ceny pomidorów lub jajek. Życie codzienne w Ameryce Łacińskiej dowodzi, że rzeczywistość jest pełna niezwykłych rzeczy"

Gabriel Garcia Marquez często przypisuje cechy członków rodziny bohaterom swoich powieści. Są one `łamigłówkami złożonymi z elementów należących do wielu różnych osób`,

lecz tak naprawdę tylko jego matka jest w stanie rozszyfrować wszystkie postaci. Gabo opisał ją w "Kronice niezapowiedzianej śmierci", nadając bohaterce jej imię - Luisa. Swojego dziadka przedstawił w" Szarańczy" jako bezimiennego kulejącego pułkownika. Jedyną osobą, o której powiedział `znam ją tak dobrze, że nie mam zielonego pojęcia, jaka jest w rzeczywistości` jest jego żona Mercedes, której oświadczył się, kiedy miała zaledwie 13 lat. Tajemnica ich doskonałego związku, jak twierdzi Gabo, leży w tym, że każdy kolejny dzień zaczynają od nowa, tak jakby byli nadal narzeczeństwem - `Miłości też się można nauczyć`. To jej zadedykował "Miłość w czasach zarazy".


      Twórczość Marqueza, z pewnością jest inspirująca. Jego świat realizmu magicznego niczym niezwykła siła oddziaływania wywiera ogromny wpływ na młodych pisarzy oraz pozwala ludziom dostrzec magię w ich pozornie monotonnym i pełnym schematów życiu.

Tina

 


High Quality

czyli
TROCHĘ KWASU NIE ZASZKODZI

 

      7 maja 1989 r. to data rozpoczęcia działalności czterech poznańskich muzyków pod szyldem Acid Drinkers. Uważni obserwatorzy rynku muzycznego w Polsce od samego początku twierdzili, że zrobią oni spore zamieszanie w muzycznym światku...

... i rzeczywiście tak się stało. Jak dotąd zespół nagrał 12 płyt, które cechują się niebanalną muzyką, świetnymi aranżami, dużym poczuciem humoru. W dodatku dzięki znakomitym koncertom, fama o Acid - wręcz genialnym, metalowo-punkowym zespole - bardzo szybko rozeszła się po Polsce. Ale czyż mogło być inaczej, skoro szóstym koncertem jaki zagrali Drinkersi była katowicka Metalmania, na której pięciotysięczna publiczność oszalała na punkcie acidowej muzyki i wywołała zespół na bis? Z ręką na sercu - ile znacie polskich kapel, których pierwszy kontrakt z wytwórnią przewidywał nagranie trzech płyt i w dodatku (a może przede wszystkim) miały się one ukazać na Zachodzie pod szyldem Music For Nation, uznanego wydawcy wielu znakomitych zespołów metalowych (m.in. Metallica, Anthrax) ?

TROCHĘ HISTORII, CZYLI OD LOS DESPERADOS DO ACID DRINKERS

      Zanim jednak doszło do ukazania się debiutanckiego krążka zatytułowanego "Are you a rebel ?", historia zespołu była dość pokręcona.

      W 1985 roku powstał protoplasta dzisiejszego Aacida - zespół Los Desperados. W tym projekcie współpracę ze sobą rozpoczęli Tomasz "Titus" Pukacki oraz Robert "Litza" Friedrich. Rok później, po poznańskim koncercie Iron Maiden, postanowili oni utworzyć Acid Drinkers, czyli Kwasożłopy, i oddawała ona ówczesne uwielbienie chłopaków do tanich win. Oprócz Tytusa i Licy, Acid tworzyli wówczas Robert "Popcorn" Popowicz i Piotr Kuik. Proces tworzenia muzyki, który odbywał się na przemian w pokoju Roberta lub innym razem u Tomka, przerwało powołanie tego ostatniego do wojska w listopadzie 1986 r. Acid stracił basistę i wokalistę w jednej osobie, co spowodowało zawieszenie działalności kapeli na dwa lata. Nie były one jednak do końca straconymi. W międzyczasie , Popcorn rozpoczął współpracę z zespołem Wilczy Pająk - późniejszym Wolf Spider (maj '87) , a Lica z Turbo (czerwiec '87). Dzięki temu obaj gitarzyści mieli szansę pograć w profesjonalnych, cenionych metalowych zespołach i podnieść swoje umiejętności techniczno - kompozycyjne. 

Także Tytus nie próżnował. Załapał się on do...wojskowego zespołu Ikar, w którym został jednym z wokalistów.Reaktywacja Acid Drinkers nastąpiła w grudniu 1988 roku w składzie: Titus (voc. bas), Popcorn (git ), Maciek Głuchowski (dr). Trzy miesiące później do zespołu dołączył ponownie Litza, a w marcu 1989 r. Głuchwskiego zastąpił Maciek "Ślimak" Starosta. Jedenaście miesięcy póżniej Acid podpisał umowę na nagranie trzech płyt z katowickim Metal Mind Production , który sprzedał licencję na ich sprzedaż Music For Nation. W marcu 1990 r. zespół zarejestrował w poznańskim studiu Giełda materiał na swój debiutancki album. - "Are you a rebel?". W składzie Tytus, Lica, Ślimak, Popcorn, kapela nagrała dziewięć płyt (osiem studyjnych + jedną koncertową).


      1991 to rok nagrania albumu "Dirty Money. Dirty Tricka", 12 miesięcy później zarejestrowano trzecią płytę Acid Drinkers "Strip Tase". Na jesień 1993 roku światło dzienne ujrzał chyba najlepszy gatunkowo album zespołu - "Vile Vicious Vision". "Fisholic" i "Inferal Connection" pojawiły się na ryku w 1994 r. W kwietniu 1995r., nakładem "stage diving club", ukazała się kaseta zatytułowana " 3 version 4 Yonash / Acid Drinkers 1995" zawirająca materiały archiwalne zespołu i trzy wersje i trzy wersje utworu "Slow & stand (Method of Yonash)" znanego z płyty "Infernal connection"
      Kolejny album zespołu - "The stage of mind report" pojawił się rok później. Ostatni studyjny krążek nagrany z Licą w składzie to "High proof cosmic milk" z 1998r.
Robert uczestniczył jeszcze w nagraniu płyty koncertowej opuścił zespół. Jego miejsce zajął gitarzysta kapeli Guess Why - Przemek "Perła" Wejmann.
      Perła nagrał z Acidami trzy płyty: "Amazing Atomic Activity", "Broken Head" i znakomity krążek "Acidofilia". Następcą Przemka został Tomek "Lipa" Lipnicki, znany fanom cięższej muzyki choćby z zespołu "Illusion". Obecnie z Lipą w składzie, Drinkersi tworzą materiał a kolejny album o roboczym tytule "Rock'n'Roll is not enough. Give me a metal"

TROCHĘ O MUZYCE ...

      Każdy album Acid Drinkers jest niepowtarzalny.
      Chłopaki zawsze mieli olbrzymią ilość pomysłów na muzykę i co najważniejsze, w 90%(przynajmniej) były one trafione
      Przez 14 lat, od czasu ukazania się "Are you a rebel?", zespół nie zszedł poniżej pewnego poziomu.Chciało by się rzec przyzwoitego poziomu, lecz nie byłaby to do końca prawda. Muzyka Acidów tak naprawdę nie zeszła nigdy z pułapu "bardzo dobrej". Z każdą płytą zespół zaskakiwał słuchaczy i udowadniał o co w rock'n'rollu chodzi.
      Pierwsze trzy albumy zespołu były genialne jak czasy kiedy zostały nagrane. Nikt przed Acidami nie grał takiej muzyki w Polsce. Ten materiał broni się zresztą po dziś szień pomimo "fatalnej produkcji". "Are you a rebel?", "Dirty money..." i "Strip Tase" przepełnione są humorem, ciekawymi aranżami, a covery takich zespołów jak Deep Purple czy Metallica udowodniły, że Acidzi potrafią zrobić zwariowane rzeczy na wysokim poziomie i grać cudze utwory tak jakby zostały one skomponowane przez nich samych. Wystarczy zresztą posłuchać płyty "Fisholic" na której znalazła się tylko jedna autorska piosenka zespołu a cała reszta to utwory innych wykonawców (m.in No Means No, Kiss, Black Sabbath czy Pink Floyd). Najszybszym i najostrzejszym albumem Acid Drinkers jest "Infernal Connection". Ta płyta to prawdziwa rzeź dla narządów słuchu. Są na niej totalne rytmy, niesamowicie energetyczne utwory, które zespół gra na koncertach do dzisiaj, a publiczność domaga się ich za każdym razem.

"The state of mind report" i "Amazing Atomic Activity" są przekładami sięgnięcia przez muzyków do korzeni metalu. Różnica między tymi płytami polega na tym, że o ile "The state..." sięga w głównej mierze do tradycji amerykańskiego metalu, tyle "A. A. A." Zwraca się w stronę dokonań zespołów wywodzących się z nurtu New Wave of British Heavy Metal.
      Moim skromnym zdaniem, najlepszymi jak dotąd płytami Acid Drinkers są : "High proof cosmic milk" oraz "Acidofilia". Pierwszy album to niesamowity, kosmiczny wręcz charakter, potężne brzmienie wgniatające kosmiczne mleko do mózgu i fantastycznie przerobiony utwór Creedence Clear Water Revival "Proud Mary", w którym wykorzystano riff z kawałku "roots" zespołu Sepultura. Drugi krążek to przemyślane, konsekwentne podążenie przez muzyków ścieżką zapoczątkowaną na "Broken Head" co zaowocowało nagraniem niemal 

perfekcyjnej płyty ze świetnym brzmieniem i bardzo dobrymi kompozycjami. Jednym słowem profesjonalizm!

... I NIE TYLKO...

      Pisząc o takim zespole jakim jest Acid Drinkers trzeba pamiętać, że jest to band typowo koncertowy. O ile płyty razić mogły czasem kiepskim brzmieniem, o tyle podczas występów na żywo, Kwasożłopy nie mają sobie równych. Acidzi zawsze dawali 100% z siebie podczas koncertów i nieważne, czy grali jako support przed Deep Purple w Katowickim Spodku, czy też w małym, miejskim klubie dla 500 osób kilka dni później.
Właśnie dlatego ich występy przyciągały tłumy słuchaczy, podczas których mieli oni zapewnioną dobrą zabawę. Bardzo ważne jest podejście fanów do samych muzyków. Titus, jako rasowy frontman, wykonuje kawał solidnej roboty. W jednym z wywiadów Litza powiedział, że gdyby nie Tomek właśnie, Acid nie wypłynął by tak szybko. Rzeczywiście dużo w tym racji, chociaż z drugiej strony, każdy kto był na koncercie Drinkersów musi przyznać, że cały zespół ciężko pracuje na opinię najlepszego koncertowego bandu w Polsce.   Widowiskowa gra na perkusji Ślimaka, rozmowy prowadzone z publicznością przez Tytusa w przerwie między utworami, show gitarzystów plus zwariowana zabawa na scenie całego zespołu powoduję, że ludzie przychodzący na koncerty Kwasożłopów wierzą w autentyczność tej kapeli. I to jest najważniejsze, bo jak ktoś, kiedyś powiedział o twórczości Acidów: "Ta muzyka idzie z serca. To trzeba wiedzieć".

Płyty i kasety Acid drinkers + wydawcy :
1. Are you a rebel ? - Metal Mind Production / MMR
2. Dirty money, dirty tricks - MMP / MMR
3. Strip tase - MMP / MMR
4. Vile Vicious Vision - Loud Out Records
5. Fishdick - Loud Out Records
6. Infernal Connection - Mega Czad
7. 3 versions 4 Yonash / Acid Drinkers 1985 - S.D.C.
8. The State of Mind Report - Polton / Warner Music Poland
9. High proof cosmic milk - MMP / MMR
10. Varran strikes back -Alive ! - MMP / MMR
11. Amazing Atomic Activity - MMP / MMR
12. Broken Head - MMP
13. Acidofilia - Sony Music Entertainment Polska

Skład zespołu ( od marca 1989)
Tomasz Tytus Pukacki (voc. , bas)
Darek Popcorn Popowicz ( git. )
Maciek Ślimak Starosta ( bębny)
Robert Lica Friedrich ( git. ) - do 1998 r.
Przemek Perła Wejmann ( git. ) - do 2003 r.
Tomek Lipa Lipnicki ( git.) - do 2003 r.

Prymie

 


MUZYKA:

Muzyka Filmowa

 

Witam Was już po raz drugi!
W poprzednim numerze @Pisma mogliście poczytać o moim ulubionym kompozytorze i zapoznać się z recenzjami soundtracków z "Pożegnania z Afryką", "Tańczącego z Wilkami" i "Forresta Gumpa".

Aktualny numer postanowiłem w całości poświęcić "Gwiezdnym Wojnom" i ich niewątpliwym wpływie na muzykę filmową i całą kinematografię. I tak przedstawię Wam sylwetkę kompozytora John`a Williams`a i obszerną recenzję Jego największego dzieła, czyli muzyki z "Imperium Kontratakuje" w której dowiecie się też o samej historii trylogii George`a Lucas`a. Dodatkowo w dziale "Artykuły" przeczytać będziecie mogli o największej na świecie orkiestrze symfonicznej - "The London Symphony Orchestra".

Zapraszam do lektury i do zobaczenia w następnym numerze!

Artykuły  |  Biografie  |  Dzieła, Które Znać Trzeba

Adam Krysiński

 

  

  góra strony 

| Ustaw stronę jako startową
Copyright: @Pismo 2002-2004 Webmastering&Design: