|
Mosty Graniczne
"MY I ONI: SZTUKA PONAD GRANICAMI - gry i
zabawy '03" - taki tytuł nosiła wystawa,
nad którą patronat medialny objęło między
innymi @Pismo. Ekspozycję można było oglądać
w Galerii ALBERT przy ulicy Siennej w Krakowie w
dniach 8 - 30 grudnia 2003 roku oraz w PAŁACU
SZTUKI mieszczącym się na Placu Szczepańskim od
8 do 25 stycznia 2004 roku. Jednym z organizatorów
wystawy był Instytut Sztuki Akademii
Pedagogicznej.
Zaprezentowano prace studentów z Polski a także
z innych państw, takich jak: Serbia i Czarnogóra,
Włochy, Węgry, USA, Szwajcaria. Młodzi ludzie
pragnęli pokazać czym dla nich jest sztuka i
jak jest pojmowana a także w jaki sposób
odbierają rzeczywistość i starają się ją
przeistoczyć. Sztuka w postaci malarstwa,
fotografii czy performance nie musi być zawsze i
przez wszystkich rozumiana, ale powinna być
tolerowana, gdyż to pozwala zarówno NAM jak i IM
na burzenie pewnych niepotrzebnych barier, które
tylko potęgują gniew. Trzeba jednak pamiętać,
iż Sztuka pisana przez duże "S"
powinna być doznaniem estetycznym, o czym często
ONI zapominają i przekraczają zbyt wiele granic,
które prowadzą do nikąd. Jak pisze Eugeniusz
Szumakowicz "Może po fazie obrzucenia błotem,
razów i urazów powinna nastąpić faza wspólnej
interpretacji i dialogu. Może trzeba zbudować
jakiś szerszy most ponad dzielącą dwie warownie
fosą?". Właśnie…zbudować most ponad
wszelkimi granicami - MY i ONI.
Prezentujemy
Wam kilka prac z wystawy,
ponieważ Sztuka najlepiej broni się sama i
czasami lepiej jest mniej mówić i pisać o niej.
|

|
|
|
Ruggero
Maggi,"Shadow - veil",fotografia |
|
|

|

|

|
Krzysztof
Kiwerski,"Zaćmienie 10", 2003,
akryl na płótnie |
Dariusz
Kocot, "Clubbing",2002,akryl na
płótnie |
Grażyna
Borowik, (...),2003,fotografia |
|

|

|

|

|
Grażyna
Borowik, 2003,fotografia |
Aleksander
Fraj, "Nietoperze",fragment większej
całości |
Ewa
Świdzińska, "Ja i ona", 2003,
dokumentacja fotograficzna |
Agnieszka
Jemielity, "Bez tytułu",
technika
mieszana |
|

|
Janina
Jeleńska -Papp, "Macierzyństwo",gips
patynowany,szkło |
Tina
Lalki dla dorosłych w GROTESCE
Teatr Lalki, Maski i Aktora
"GROTESKA" zainaugurował sezon
artystyczny 2003/2004 otwarciem sceny "LALKI
DLA DOROSŁYCH". Ta, nieco dwuznaczna, nazwa
ma na celu zainteresowanie specyfiką teatru
lalkowego dorosłej publiczności.
Otwarcie sceny LALKI DLA DOROSŁYCH bezpośrednio
odnosi się do historii Teatru Groteska. Zofia i Władysław
Jaremowie (założyciele Groteski w 1945 r.) - wspólnie
z zespołem znakomitych plastyków (Kazimierz
Mikulski, Lidia Minticz, Jerzy Skarżyński) -
tworzyli wielki, artystyczny teatr lalek dla dorosłych.
Jako prapremierę przygotowano rewię marionetkową
"Cyrk Tarabumba" Władysława Lecha
(1945 r.), którą wystawiano z dużym
powodzeniem.
Jeszcze większym powodzeniem cieszyła się
premiera "Gdyby Adam był Polakiem"(reż.
Zofia Jaremowa) oraz "Babcia i wnuczek, czyli
Noc cudów" (reż. Władysław Jarema)
Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego ze
scenografią J. Skarżyńskiego i K. Mikulskiego
(premiera 1955 r.). Jan Kott w recenzji napisał:
"To nie tylko wielka plastyczna inscenizacja
Kazimierza Mikulskiego i Jerzego Skarżyńskiego,
to również jeszcze jedno odkrycie
niespodziewanego i zaskakującego Gałczyńskiego
(...) Przedstawienie jest naprawdę intelektualną
rewelacją. Jest najdojrzalszym ze wszystkich
dotychczasowych interpretacji Gałczyńskiego.
Odkrywa w jego komedii cały koszmar Kafki, ale
osadza go w rzeczywistości społecznej, pokonuje
i przezwycięża."(J. Kott, "O
Grotesce", Przegląd Kulturalny 1956, nr 7).
Wydarzeniem ogólnoteatralnym w Grotesce było
przedstawienie maskowe sztuki Sławomira Mrożka
"Męczeństwo Piotra Ohoya". Światowa
prapremiera w reżyserii Zofii Jaremowej, ze
scenografią Kazimierza Mikulskiego, odbyła się
w 1959 roku.
Nowa Scena LALKI DLA DOROSŁYCH odwołuje się
również do historii budynku, w którym obecnie
mieści się Groteska. W latach 1946 - 1953
budynek Teatru przy ul. Skarbowej 2 był siedzibą
TEATRU RAPSODYCZNEGO, prowadzonego przez Mieczysława
Kotlarczyka. Tu m.in. odbyły się premiery
"Rapsod" S.
Wyspiańskiego (1947 r.), "Eugeniusza
Oniegina" A. Puszkina (1948) i "Lorda
Jima" J. Konrada (1948). Występowali w nim
m.in. B. Horowianka, M. Maciejewski, T. Malak i K.
Wojtyła (obecnie papież Jan Paweł II).
Pierwszą premierą zainaugurowanej w bieżącym
sezonie sceny LALKI DLA DOROSŁYCH było
przedstawienie "Golem" Zbigniewa Bitki i
Krystiana Kobyłki w reż. K. Kobyłki (27 IX
2003). Przedstawienie drąży mit o sztucznym człowieku
- golemie, androidzie, cyborgu - od strony jego możliwych,
choć ukrytych znaczeń dla sztuki teatru lalek. W
spektaklu szczególną rolę pełni muzyka Lecha
Jankowskiego i niezwykle sugestywna scenografia
Joanny Braun.
W listopadzie 2003 odbyły się dwie kolejne
premiery sceny LALKI DLA DOROSŁYCH:
"Parady" Jana Potockiego w reż. Wiesława
Czołpińskiego (8 XI 2003) oraz "Koniec Świata"
Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego (22 XI
2003). "Parady" ("Recueil de
Parades"), sześć jednoaktówek hr. J.
Potockiego,
napisanych po francusku dla sceny dworskiej w Łańcucie,
zostały wystawione po raz pierwszy tamże w 1792
r. Tytuł nawiązuje do gatunku dramatycznego
parada, uprawianego przez zespoły commedia
dell'arte. Język utworów jest błyskotliwy,
zawiera wiele kalamburów i dowcipów słownych.
Całość stanowi żartobliwą i przewrotną zabawę
konwencją commedia dell'arte. Reżyser, Wiesław
Czołpiński, po raz pierwszy przygotował
inscenizację "Parad" ze studentami
Wydziału Sztuki Lalkarskiej Akademii Teatralnej
im. A.
Zelwerowicza w Warszawie w 1995 r., powtórzył w
Białostockim Teatrze Lalek. Inscenizacja Czołpińskiego
była wielokrotnie nagradzany za reżyserię: na
IV Konkursie Teatrów Ogródkowych w Warszawie
(1995), II Toruńskich Spotkaniach Teatrów Lalek
(1995), XXX Ogólnopolskim Przeglądzie Teatrów
Małych Form
"Kontrapunkt 96" w Szczecinie (1996)
oraz wyróżniona Nagrodą Główną Opolskich
Konfrontacji Teatralnych "Klasyka
Polska" w Opolu (1996). Autorem scenografii
jest Rajmund Strzelecki, muzykę skomponował
Andrzej Kurylewicz.
Natomiast "Koniec Świata" K.I. Gałczyńskiego
w reż. Ziuty Zającówny, wg scenariusza Włodzimierza
Jasińskiego, bezpośrednio nawiązuje do
wspomnianej już, historycznej premiery
"Gdyby Adam był Polakiem" oraz
"Babcia i wnuczek czyli Noc cudów".
Satyrycznym utworom Gałczyńskiego (m.in.
"Koniec Świata",
"Podróż Chryzostowa Bulwiecie do
Ciemnogrodu", "Teatrzyk Zielona Gęś")
Zającówna nadała formę szalonej, groteskowej
rewii. Świat na scenie jest, jak w krzywym
zwierciadle, przerysowany i zdeformowany. W
spektaklu Groteski galeria zabawnych indywiduów,
niepokojąco podobnych do rzeczywistych postaci,
przekonuje, iż koniec świata jest już blisko.
Szczególnie zachwycają piosenki, m.in.
"Spowiedź kretyna"
(muzykę do spektaklu skomponował Roman Opuszyński)
oraz monologi Hermenegildy Kociubińskiej
(popisowa rola Franciszka Muły). Scenografia
"Końca Świata" jest dziełem Małgorzaty
Zwolińskiej.
Spektakle sceny LALKI DLA DOROSŁYCH odbywają
się w krakowskim Teatrze Groteska w każdy piątek
i sobotę o godz. 19.00. Twórcy sceny wierzą, że
oryginalne spektakle lalkowe wkomponują się na
stale w bogatą ofertę repertuarową krakowskich
teatrów.
Artur Mazur
Teatr Groteska
W artykule wykorzystano następującą
literaturę:
"Dzieje Teatru Lalek" H. Jurkowskiego,
"100 przedstawień lalkowych w Polsce"
/red/ M. Waszkiel,
"Encyklopedia Teatru Polskiego" B.
Frankowskiej
Powrót Poety
11 listopada, chłodny, jesienno - zimowy wieczór.
Niby zwyczajny - na Rynku tłok i szum zabieganych
wiecznie ludzkich mrówek. Pędzę. Szukam. Jest -
Kanonicza 7, Stowarzyszenie Pisarzy Polskich. Pod
bramą czeka kilka osób, a ja wspinam się po
schodach do celu mej wyprawy. W myślach wspominam
stylowo urządzoną salę, nastrój poprzednich
spotkań i próbuję umiejscowić w nich Adama
Zagajewskiego, który dziś zaszczyci nas swoją
obecnością. Chłodny wystrój salonu (z wielkim
stołem pośrodku i sofami wokół) i człowiek,
który głosem, spokojem i twórczością oczarował
już wielu.
Kilka minut po 18-tej zostaliśmy gośćmi
wieczorku poetyckiego Adama Zagajewskiego. W ciszy
i zadumie wysłuchaliśmy kilkunastu utworów
czytanych przez autora. Najmilej jednak odbiły się
w nas te pochodzące z najnowszego tomiku pt.
"Powrót", który stał się niejako
zapisem i kroniką właśnie powrotu autora do
Krakowa. A droga ta wiodła przez różne strony
świata.
Poeta przyszedł na świat 21 czerwca 1945 roku we
Lwowie. Jako dziecko wychowywał się w Gliwicach,
gdzie w Liceum Ogólnokształcącym, do którego
uczęszczał, miał okazję wziąć udział w
spotkaniu ze Zbigniewem Herbertem. Jak sam
wielokrotnie wspomina, Herbert jest jednym z Jego
mistrzów. Dał temu wyraz w wierszu "Pożegnanie
Zbigniewa Herberta" pisząc w ostatnim wersie
- "Podziwiam królewską dumę twoich
wierszy".
Lata 1963 - 1982 to czas studiów i życia w
Krakowie. Z dwóch wybranych na Uniwersytecie
Jagiellońskim fakultetów, filozofii i
psychologii, ukończył pierwszy. W 1968 roku zasłynął
jako współtwórca grupy poetyckiej
"Teraz" i jej manifestów. Do roku 1982,
kiedy to wyjechał do Francji, był człowiekiem
niezwykle aktywnym i zapracowanym. Był m. in.
asystentem w Instytucie Nauk Społecznych Akademii
Górniczo-Hutniczej w Krakowie, zajmował się
pionem literackim w piśmie "Student", a
także współredagował "Młodą Kulturę"
i "Zapis". Z drugim z wymienionych
czasopism utrzymywał kontakty także po wyjeździe
z Polski. Objęty zakazami cenzury związał się
z opozycja oraz pracował jako korektor w
wydawnictwie "Znak". Dwa lata przed
stanem wojennym został stypendystą DAAD (Berliner
Künstlerprogramm) i wyjechał do Niemiec. Powrócił
w okresie stanu wojennego , a w 1982 roku opuścił
Polskę i przeniósł się do Paryża, gdzie także
prowadził aktywne życie literackie. Był m.in.
współredaktorem "Zeszytów
Literackich". W 1988 roku został wykładowcą
creative writing na uniwersytecie w Houston.
Obydwie funkcje sprawuje nadal. W ubiegłym roku
powrócił do Polski i zamieszkał w Krakowie.
Najnowszy tomik poezji jest nie tylko kroniką, o
czym już wspomniałam, ale również pewnego
rodzaju przewodnikiem po świecie bliskim powracającemu,
przewodnikiem po podwawelskim mieście .
Kwintesencją zbioru wydaje się być wiersz
"Tęcza":
| |
|
Wróciłem do ulicy Długiej z jej ciemną
aureolą muzealnego brudu - i na Karmelicką,
gdzie pijacy o sinych twarzach czekają
na koniec świata w delirium tremens,
jak anachoreci Antiochii, i gdzie
elektryczne tramwaje drżą od nadmiaru czasu,
do mojej młodości, która nie chciała
czekać na mnie i zgasła, zabiła się długim
postem i silnym czuwaniem, wróciłem do
czarnych uliczek, do antykwariatów,
gdzie zebrały się zapomniane książki,
do konspiracji, w której kryła się
serdeczność i zdrada, do lenistwa,
do czytania, do nudy, do nicości, do herbaty,
do śmierci, która zabrała bardzo wielu
i nikogo nigdy nie oddała, wróciłem
na Kazimierz, dzielnicę - pustynię,
gdzie nie znajdzie się nawet żałoby,
do miasta deszczu, szczurów i śmieci,
do dzieciństwa, które wyparowało
jak kałuża zabarwiona tęczą benzyny,
do uniwersytetu, który próbuje niezgrabnie
uwieść następne niewinne pokolenie,
do miasta, które sprzedaje teraz
swoje ściany, ponieważ już dawno
sprzedało honor i wierność, do miasta,
które kocham podejrzliwą miłością,
i któremu nic nie mogę ofiarować
poza tym, co zapomniałem i co pamiętam,
poza wierszem, poza życiem. |

|
Człowiek - twórca, poeta, nauczyciel, mistrz,
który swym spokojem, wyważonymi słowami i głosem
o balsamicznym odczynie czytając swoje wiersze
sprawiał wrażenie osoby niezwykle zrównoważonej,
wyciszonej. Z wielką cierpliwością odpowiadał
na uwagi znawców literatury, wyjaśniał, tłumaczył
i za każdym razem przebrzmiewała przez Jego słowa
myśl od pokoleń znana poetom - nie pytajcie mnie
o to, co miałem na myśli, ani o czym myślałem
pisząc. Poezja - przewodniczka, która czyni każdą
cząstkę świata jego elementem niezwykle ważnym.
Jej cechą nadrzędną jest ciągłe trwanie i
oddawanie hołdu wartościom najważniejszym, o których
często zapomina się w dzisiejszych czasach. Jest
drogocennością poszukującą ich odbicia w zwykłym
świecie. Wraz z filozofią, nostalgią, mądrością
i zadumaniem współtworzy, działa, zadziwia. Jak
napisał sam Poeta:
 |
Poezja jest poszukiwaniem blasku.
Poezja jest królewską drogą,
która prowadzi nas najdalej.
Szukamy blasku o szarej godzinie,
w południe lub w kominach świtu,
nawet w autobusie, w listopadzie,
kiedy tuż obok drzemie stary ksiądz.
Kelner w chińskiej restauracji wybucha płaczem
i nikt się nie domyśla, dlaczego.
Kto wie, może i to jest poszukiwaniem,
podobnie jak chwila na brzegu morza,
gdy na horyzoncie pojawił się drapieżny okręt
i zatrzymał się, znieruchomiał na długo.
A także momenty głębokiej radości
i niezliczone momenty niepokoju.
Pozwól mi zobaczyć, proszę.
Pozwól mi wytrwać, mówię.
Wieczorem pada zimny deszcz.
W ulicach i alejach mojego miasta
bezgłośnie i żarliwie pracuje ciemność.
Poezja jest poszukiwaniem blasku.
I jeszcze prośba do Boga z poprzedniego tomiku
"Pragnienie":
Boże (...)
Daj nam zdziwienie
I płomień, wysoki, jasny.
|
Prośba - modlitwa o dar rozumienia ponad tym, co
oczywiste, dar patrzenia na świat oczami poezji,
dar ciągłego poszukiwania i wiecznego trwania.
Być jak poeta, a może być prawie jak Bóg?
Stwarzać, rozważać, odkrywać, zaskakiwać, oświecać...
. Umiejętność odnajdywania poezji w najbardziej
codziennych momentach życia.
Twórczość Zagajewskiego była i jest tłumaczona
na wiele języków, m.in. angielski, francuski,
niemiecki. Wszędzie tam, gdzie dociera zachwyca
prostotą słowa i jednocześnie jego wyniosłością,
dosadnością i delikatnością. Najpiękniej
charakterystykę języka Zagajewskiego ujął
Lennart Sjorgen pisząc: "Oto sztuka stylu
wyraźnie zakorzeniona we wschodnioeuropejskiej
tradycji, gdzie wyobraźnia i intelektualna
ruchliwość splatają się w jedną siatkę słów
i obrazów, a czytelnik nie posiada się ze
zdumieni: tak wiele można wyrazić poprzez język".
Dzięki temu i niezwykłej osobowości naszego
Poety dla mnie i kilkudziesięciu jeszcze osób
nie był to koniec dnia jak każdy inny. Odkrywaliśmy
nowe oblicza świata, przedstawionego w sposób
wysublimowany, a jednocześnie konkretny i
delikatny, dosadny i miły. Świata, który
zaskakuje wieloma drobnostkami podniesionymi w
poezji do rangi kolejnych cudów świata.
KALENDARIUM TWÓRCZOŚCI
POEZJA:
1972, Kraków - "Komunikat" (debiut),
1975, Kraków - "Sklepy mięsne",
1978, Poznań - "List",
1982, Kraków - "List. Oda do wielości",
1983, Paryż - "List. Oda do wielości",
1985, Londyn - "Jechać do Lwowa i inne
wiersze",
1990, Paryż - "Płótno",
1992, Kraków - "Dzikie czereśnie",
1994, Poznań - "Ziemia ognista",
1998, Warszawa - "Późne święta",
1998, Kraków - "Trzej aniołowie. Three
angels",
1999, Kraków - "Pragnienie",
2002, Kraków - "Powrót".
ESEJE I SZKICE LITERACKIE:
1974, Kraków - "Świat nie
przedstawiony" (wspólnie z Julianem
Kornhauserem),
1978, Kraków - "Drugi oddech",
1981, Reinbek k. Hamburga; - "Polen: Staat im
Schatten der Sowjetunion"
("Polska: kraj w cieniu Związku
Sowieckiego"), w języku niemieckim,
1986, Paryż - "Solidarność i samotność",
1991, Paryż - Kraków - "Dwa miasta",
1998, Kraków - "W cudzym pięknie",
2002, Kraków - "Obrona żarliwości".
PROZA:
1975, Warszawa - "Ciepło, zimno";
1982, Zürich - "Das absolute Gehör",
("Słuch absolutny"), w języku
niemieckim,
1983, Kraków - "Cienka kreska".
PRZEKŁADY:
1984, Londyn - "Widz i uczestnik",
Raymond Aron,
1990, Londyn - "Religia, literatura i
komunizm", Mirce Eliade,
2002, Kraków - wiersze z tomu
"Czuwanie" C. K. Williamsa (we współpracy
z Mają
Wodecką). KALENDARIUM NAGRÓD (wybór)
1980 - Nagroda "Zapisu",
1975 - Nagroda Kościelskich,
1985 - Nagroda im. Kurta Tucholsky'ego szwedzkiego
PEN Clubu,
1987 - Nagroda im. Andrzeja Kijowskiego, nagrody
"Arki" i Prix de la Liberté
francuskiego PEN Clubu,
1988 - Nagroda Fundacji im. Alfreda Jurzykowskiego,
1996 - Międzynarodowa Nagroda Vilenica,
2000 - Nagroda Tranströmera,
2002 - Nagroda Literackiej Fundacji im. Konrada
Adenauera,
2003 - Międzynarodowa Nagroda Literacka "Neustadt
2004".
Bibliografia:
1. Klejnocki J., Bez utopii? Rzecz o poezji Adama
Zagajewskiego, Wałbrzych 2002.
2. Zagajewski A., Pragnienie, Kraków 1999.
3. Zagajewski A., Powrót, Kraków 2002.
4. Zeszyty Literackie, Warszawa
Agnieszka Fluda - Krokos
Gabo Mag
MAGIA - rzekoma władza nad siłami
nadprzyrodzonymi, sprawowana za pomocą zaklęć i
innych czynności (def. wg "Słownika wyrazów
obcych i zwrotów obcojęzycznych" Władysława
Kopalińskiego)
"Nocą materializowały się wszelkie
fantazje, przepowiednie i napomknienia babki. Właśnie
na tym polegał mój związek z nią; poprzez tę
niewidzialną, łączącą nas pępowinę
komunikowaliśmy się oboje ze światem
nadprzyrodzonym. W dzień magiczny świat babki
fascynował mnie, żyłem w nim, był moim własnym
światem, ale nocą wprawiał mnie w przerażenie".
To słowa jednego z najwybitniejszych prozaików
XX wieku, pisarza kolumbijskiego Gabriela Garcii
Marqueza. Świat, który przedstawia czytelnikom w
swoich powieściach jest wyjątkowy i
nadzwyczajny, ale przede wszystkim prawdziwy.
Patrzy na niego nie jak na szarą, oczywistą i
konkretną rzeczywistość, ale bardziej jak na
krainę, w której nawet najdrobniejsze
wydarzenie, zachowanie czy rzecz jest warta uwagi
i często przez swoją zwyczajność staje się
nadzwyczajna. Zastanawiam się, czy łatwo jest
uwierzyć Laureatowi Nagrody Nobla z roku 1982 we
wszystko to, co pisze…zwłaszcza, jeśli zarzeka
się, że w jego powieściach nie ma ani jednej
linijki, która nie opierałaby się na
rzeczywistości…?
|
Kiedy parę lat temu wzięłam do ręki
"Jesień patriarchy" po prostu się
przeraziłam. Książka praktycznie odarta była z
dialogów, kropek, przecinków. Co jakiś czas
występowały akapity i tylko tym oddychał tekst.
Mimo wszystko stwierdziłam, że przeczytam choćby
parędziesiąt stron żeby się przekonać, czy
warto kontynuować zmagania z powieścią. Tym `poematem o samotności władzy` nieomal się zachłysnęłam
w jak najbardziej pozytywnym tego słowa
znaczeniu. Pierwszy raz w życiu spotkałam się w
literaturze z takim traktowaniem świata
przedstawionego. Zaburzony porządek
chronologiczny, geograficzny, historyczny i przede
wszystkim elementy magiczne sprawiają, że książka
w jednym momencie wciąga nas w swój
niepowtarzalny świat powodując, że czasami |
 |
|
zapominamy gdzie w obecnej chwili się znajdujemy,
która jest godzina, co w danej chwili robimy...
albo wysiadamy z tramwaju o parę przystanków za
daleko.
Dyktator, który każe ogłaszać że nie żyje a
potem zmartwychwstaje, chłopiec ze świńskim
ogonem czy dziewczyna ulatująca w niebo. Realizm
Magiczny jest niewątpliwie tym, co charakteryzuje
twórczość Marqueza. W "Stu latach samotności"
- książce uznawanej przez krytyków za najlepszą
powieść Noblisty, dzieją się bardzo dziwne i
niesłychane rzeczy, np. strużka krwi zabitego
bohatera płynie przez całe miasteczko do
miejsca, gdzie przebywa jego matka. Według Gabo -
tak pisarza nazywają bliscy - te wszystkie
niesamowite wydarzenia znajdują miejsce w ówczesnym
świecie, lecz nie każdy (a zwłaszcza nie
Europejczyk) potrafi dostrzec w nich rzeczywistość.
|
 |
"Mity, legendy, wierzenia prostych ludzi w
najbardziej naturalny sposób stanowiły część
jej(babci Gabriela)codziennego życia. Wspominając
ją, nagle zdałem sobie sprawę, że nie wymyślam
niczego nowego, tylko po prostu przechwytuję i
relacjonuję wydarzenia należące do świata wróżb,
terapii, przeczuć czy może raczej zabobonów, więc
świata, który jest jak najbardziej nasz,
latynoamerykański.[…](Europejczycy)patrzą na
rzeczywistość w sposób tak racjonalistyczny, że
dla nich sprowadza się ona do ceny pomidorów lub
jajek. Życie codzienne w Ameryce Łacińskiej
dowodzi, że rzeczywistość jest pełna niezwykłych
rzeczy"
Gabriel Garcia Marquez często przypisuje cechy członków
rodziny bohaterom swoich powieści. Są one `łamigłówkami
złożonymi z elementów należących do wielu różnych
osób`, |
|
lecz tak naprawdę tylko jego matka jest w
stanie rozszyfrować wszystkie postaci. Gabo opisał
ją w "Kronice niezapowiedzianej śmierci",
nadając bohaterce jej imię - Luisa. Swojego
dziadka przedstawił w" Szarańczy" jako
bezimiennego kulejącego pułkownika. Jedyną osobą,
o której powiedział `znam ją tak dobrze, że
nie mam zielonego pojęcia, jaka jest w
rzeczywistości` jest jego żona Mercedes, której
oświadczył się, kiedy miała zaledwie 13 lat.
Tajemnica ich doskonałego związku, jak twierdzi
Gabo, leży w tym, że każdy kolejny dzień
zaczynają od nowa, tak jakby byli nadal narzeczeństwem
- `Miłości też się można nauczyć`. To jej
zadedykował "Miłość w czasach
zarazy". |
Twórczość Marqueza, z pewnością jest inspirująca.
Jego świat realizmu magicznego niczym niezwykła
siła oddziaływania wywiera ogromny wpływ na młodych
pisarzy oraz pozwala ludziom dostrzec magię w ich
pozornie monotonnym i pełnym schematów życiu.
Tina
High Quality
czyli TROCHĘ KWASU NIE
ZASZKODZI
7
maja 1989 r. to data rozpoczęcia działalności
czterech poznańskich muzyków pod szyldem Acid
Drinkers. Uważni obserwatorzy rynku muzycznego w
Polsce od samego początku twierdzili, że zrobią
oni spore zamieszanie w muzycznym światku...
... i rzeczywiście tak się
stało. Jak dotąd zespół nagrał 12 płyt, które
cechują się niebanalną muzyką, świetnymi aranżami,
dużym poczuciem humoru. W dodatku dzięki
znakomitym koncertom, fama o Acid - wręcz
genialnym, metalowo-punkowym zespole - bardzo
szybko rozeszła się po Polsce. Ale czyż mogło
być inaczej, skoro szóstym koncertem jaki
zagrali Drinkersi była katowicka Metalmania, na
której pięciotysięczna publiczność oszalała
na punkcie acidowej muzyki i wywołała zespół
na bis? Z ręką na sercu - ile znacie polskich
kapel, których pierwszy kontrakt z wytwórnią
przewidywał nagranie trzech płyt i w dodatku (a
może przede wszystkim) miały się one ukazać na
Zachodzie pod szyldem Music For Nation, uznanego
wydawcy wielu znakomitych zespołów metalowych
(m.in. Metallica, Anthrax) ?
TROCHĘ HISTORII, CZYLI OD
LOS DESPERADOS DO ACID DRINKERS
Zanim jednak doszło do ukazania się
debiutanckiego krążka zatytułowanego "Are
you a rebel ?", historia zespołu była dość
pokręcona.
 |
W 1985 roku powstał
protoplasta dzisiejszego Aacida - zespół Los
Desperados. W tym projekcie współpracę ze sobą
rozpoczęli Tomasz "Titus" Pukacki oraz
Robert "Litza" Friedrich. Rok później,
po poznańskim koncercie Iron Maiden, postanowili
oni utworzyć Acid Drinkers, czyli Kwasożłopy, i
oddawała ona ówczesne uwielbienie chłopaków do
tanich win. Oprócz Tytusa i Licy, Acid tworzyli wówczas
Robert "Popcorn" Popowicz i Piotr Kuik.
Proces tworzenia muzyki, który odbywał się na
przemian w pokoju Roberta lub innym razem u Tomka,
przerwało powołanie tego ostatniego do wojska w
listopadzie 1986 r. Acid stracił basistę i
wokalistę w jednej osobie, co spowodowało
zawieszenie działalności kapeli na dwa lata. Nie
były one jednak do końca straconymi. W międzyczasie
, Popcorn rozpoczął współpracę z zespołem
Wilczy Pająk - późniejszym Wolf Spider (maj
'87) , a Lica z Turbo (czerwiec '87). Dzięki temu
obaj gitarzyści mieli szansę pograć w
profesjonalnych, cenionych metalowych zespołach i
podnieść swoje umiejętności techniczno -
kompozycyjne. |
|
Także Tytus nie próżnował. Załapał
się on do...wojskowego zespołu Ikar, w którym
został jednym z wokalistów.Reaktywacja Acid
Drinkers nastąpiła w grudniu 1988 roku w składzie:
Titus (voc. bas), Popcorn (git ), Maciek Głuchowski
(dr). Trzy miesiące później do zespołu dołączył
ponownie Litza, a w marcu 1989 r. Głuchwskiego
zastąpił Maciek "Ślimak" Starosta.
Jedenaście miesięcy póżniej Acid podpisał
umowę na nagranie trzech płyt z katowickim Metal
Mind Production , który sprzedał licencję na
ich sprzedaż Music For Nation. W marcu 1990 r.
zespół zarejestrował w poznańskim studiu Giełda
materiał na swój debiutancki album. - "Are
you a rebel?". W składzie Tytus, Lica, Ślimak,
Popcorn, kapela
nagrała dziewięć płyt (osiem studyjnych + jedną
koncertową). |
1991 to rok
nagrania albumu "Dirty Money. Dirty Tricka",
12 miesięcy później zarejestrowano trzecią płytę
Acid Drinkers "Strip Tase". Na jesień
1993 roku światło dzienne ujrzał chyba
najlepszy gatunkowo album zespołu - "Vile
Vicious Vision". "Fisholic" i
"Inferal Connection" pojawiły się na
ryku w 1994 r. W kwietniu 1995r., nakładem "stage
diving club", ukazała się kaseta zatytułowana
" 3 version 4 Yonash / Acid Drinkers
1995" zawirająca materiały archiwalne zespołu
i trzy wersje i trzy wersje utworu "Slow
& stand (Method of Yonash)" znanego z płyty
"Infernal connection"
Kolejny album zespołu
- "The stage of mind report" pojawił się
rok później. Ostatni studyjny krążek nagrany z
Licą w składzie to "High proof cosmic milk"
z 1998r.
Robert uczestniczył jeszcze w nagraniu płyty
koncertowej opuścił zespół. Jego miejsce zajął
gitarzysta kapeli Guess Why - Przemek "Perła"
Wejmann.
Perła nagrał z
Acidami trzy płyty: "Amazing Atomic Activity",
"Broken Head" i znakomity krążek
"Acidofilia". Następcą Przemka został
Tomek "Lipa" Lipnicki, znany fanom cięższej
muzyki choćby z zespołu "Illusion".
Obecnie z Lipą w składzie, Drinkersi tworzą
materiał a kolejny album o roboczym tytule "Rock'n'Roll
is not enough. Give me a metal"
TROCHĘ O MUZYCE ...
Każdy album Acid Drinkers jest niepowtarzalny.
Chłopaki zawsze
mieli olbrzymią ilość pomysłów na muzykę i
co najważniejsze, w 90%(przynajmniej) były one
trafione
Przez 14 lat, od
czasu ukazania się "Are you a rebel?",
zespół nie zszedł poniżej pewnego
poziomu.Chciało by się rzec przyzwoitego
poziomu, lecz nie byłaby to do końca prawda.
Muzyka Acidów tak naprawdę nie zeszła nigdy z
pułapu "bardzo dobrej". Z każdą płytą
zespół zaskakiwał słuchaczy i udowadniał o co
w rock'n'rollu chodzi.
Pierwsze trzy
albumy zespołu były genialne jak czasy kiedy
zostały nagrane. Nikt przed Acidami nie grał
takiej muzyki w Polsce. Ten materiał broni się
zresztą po dziś szień pomimo "fatalnej
produkcji". "Are you a rebel?",
"Dirty money..." i "Strip Tase"
przepełnione są humorem, ciekawymi aranżami, a
covery takich zespołów jak Deep Purple czy
Metallica udowodniły, że Acidzi potrafią zrobić
zwariowane rzeczy na wysokim poziomie i grać
cudze utwory tak jakby zostały one skomponowane
przez nich samych. Wystarczy zresztą posłuchać
płyty "Fisholic" na której znalazła
się tylko jedna autorska piosenka zespołu a cała
reszta to utwory innych wykonawców (m.in No Means
No, Kiss, Black Sabbath czy Pink Floyd).
Najszybszym i najostrzejszym albumem Acid Drinkers
jest "Infernal Connection". Ta płyta to
prawdziwa rzeź dla narządów słuchu. Są na
niej totalne rytmy, niesamowicie energetyczne
utwory, które zespół gra na koncertach do
dzisiaj, a publiczność domaga się ich za każdym
razem.
|
"The state of
mind report" i "Amazing Atomic Activity"
są przekładami sięgnięcia przez muzyków do
korzeni metalu. Różnica między tymi płytami
polega na tym, że o ile "The state..."
sięga w głównej mierze do tradycji amerykańskiego
metalu, tyle "A. A. A." Zwraca się w
stronę dokonań zespołów wywodzących się z
nurtu New Wave of British Heavy Metal.
Moim skromnym
zdaniem, najlepszymi jak dotąd płytami Acid
Drinkers są : "High proof cosmic milk"
oraz "Acidofilia". Pierwszy album to
niesamowity, kosmiczny wręcz charakter, potężne
brzmienie wgniatające kosmiczne mleko do mózgu i
fantastycznie przerobiony utwór Creedence Clear
Water Revival "Proud Mary", w którym
wykorzystano riff z kawałku "roots"
zespołu Sepultura. Drugi krążek to przemyślane,
konsekwentne podążenie przez muzyków ścieżką
zapoczątkowaną na "Broken Head" co
zaowocowało nagraniem niemal |
 |
|
perfekcyjnej płyty
ze świetnym brzmieniem i bardzo dobrymi
kompozycjami. Jednym słowem profesjonalizm! |
... I NIE TYLKO...
Pisząc o takim zespole jakim jest Acid Drinkers
trzeba pamiętać, że jest to band typowo
koncertowy. O ile płyty razić mogły czasem
kiepskim brzmieniem, o tyle podczas występów na
żywo, Kwasożłopy nie mają sobie równych.
Acidzi zawsze dawali 100% z siebie podczas koncertów
i nieważne, czy grali jako support przed Deep
Purple w Katowickim Spodku, czy też w małym,
miejskim klubie dla 500 osób kilka dni później.
Właśnie dlatego ich występy przyciągały tłumy
słuchaczy, podczas których mieli oni zapewnioną
dobrą zabawę. Bardzo ważne jest podejście fanów
do samych muzyków. Titus, jako rasowy frontman,
wykonuje kawał solidnej roboty. W jednym z wywiadów
Litza powiedział, że gdyby nie Tomek właśnie,
Acid nie wypłynął by tak szybko. Rzeczywiście
dużo w tym racji, chociaż z drugiej strony, każdy
kto był na koncercie Drinkersów musi przyznać,
że cały zespół ciężko pracuje na opinię
najlepszego koncertowego bandu w
Polsce. Widowiskowa gra na perkusji Ślimaka,
rozmowy prowadzone z publicznością przez Tytusa
w przerwie między utworami, show gitarzystów
plus zwariowana zabawa na scenie całego zespołu
powoduję, że ludzie przychodzący na koncerty
Kwasożłopów wierzą w autentyczność tej
kapeli. I to jest najważniejsze, bo jak ktoś,
kiedyś powiedział o twórczości Acidów:
"Ta muzyka idzie z serca. To trzeba wiedzieć".
Płyty i kasety Acid drinkers + wydawcy :
1. Are you a rebel ? - Metal Mind Production / MMR
2. Dirty money, dirty tricks - MMP / MMR
3. Strip tase - MMP / MMR
4. Vile Vicious Vision - Loud Out Records
5. Fishdick - Loud Out Records
6. Infernal Connection - Mega Czad
7. 3 versions 4 Yonash / Acid Drinkers 1985 -
S.D.C.
8. The State of Mind Report - Polton / Warner
Music Poland
9. High proof cosmic milk - MMP / MMR
10. Varran strikes back -Alive ! - MMP / MMR
11. Amazing Atomic Activity - MMP / MMR
12. Broken Head - MMP
13. Acidofilia - Sony Music Entertainment Polska
Skład zespołu ( od marca 1989)
Tomasz Tytus Pukacki (voc. , bas)
Darek Popcorn Popowicz ( git. )
Maciek Ślimak Starosta ( bębny)
Robert Lica Friedrich ( git. ) - do 1998 r.
Przemek Perła Wejmann ( git. ) - do 2003 r.
Tomek Lipa Lipnicki ( git.) - do 2003 r.
Prymie
MUZYKA: Muzyka Filmowa
Witam Was już po raz drugi!
W poprzednim numerze @Pisma mogliście poczytać o
moim ulubionym kompozytorze i zapoznać się z
recenzjami soundtracków z "Pożegnania z
Afryką", "Tańczącego z Wilkami"
i "Forresta Gumpa".
Aktualny numer postanowiłem w całości poświęcić
"Gwiezdnym Wojnom" i ich niewątpliwym
wpływie na muzykę filmową i całą
kinematografię. I tak przedstawię Wam sylwetkę
kompozytora John`a Williams`a i obszerną recenzję
Jego największego dzieła, czyli muzyki z
"Imperium Kontratakuje" w której
dowiecie się też o samej historii trylogii
George`a Lucas`a. Dodatkowo w dziale "Artykuły"
przeczytać będziecie mogli o największej na świecie
orkiestrze symfonicznej - "The London
Symphony Orchestra".
Zapraszam do lektury i do zobaczenia w następnym
numerze!
Artykuły
| Biografie |
Dzieła, Które
Znać Trzeba
Adam Krysiński
|