|
Kamila Dąbrowa
Ja - anioł
Wysoko w niebie stoję nad przepaścią
w białej szacie i skrzydłami przytwierdzonymi do
ramion.
Pospolita piękność, jakich wiele w niebie.
Ciągnie mnie w dół kusząca ciemność.
Zrzucam białe skrzydła,
z rozłożonymi rękami
padam wprost na twarz w przepaść.
Szata drze się w pędzie wiatru,
wbijam się z piekielnym bólem w kamienistą
ziemię.
Nagość oplatają tylko diabelnie długie włosy.
Znów jestem aniołem.
czarnym aniołem upadłym.
Ja -anioł. Stojący nad brzegiem przepaści,
zdejmujący skrzydła z białymi piórami.
Mam dosyć, tego pospolitego piękna,
nie mogę już dłużej stać w zastępie takich
samych zanielonych aniołów.
Jeden krok niżej, a jednak wyżej, ponad inne
zniewolone boże karykatury.
Czarny, upadły anioł, a jednak nie anioł - to
ja.
15.04.2002
Uśmiech na twarzy
Czy zdarzyło ci się kiedyś
uśmiechać się do siebie?
Nie, gdy siedzisz sam w pokoju,
ale w środku miasta, autobusie.
Wśród otaczającego cię gwaru,
Poszybować myślami
do najprzyjemniejszych miejsc na ziemi.
Zaglądać słońcu w oczy,
gdy leje zimny deszcz.
Patrząc niewidzącym wzrokiem,
iść przed siebie i uśmiechać się szeroko.
Siać radość i promiennie
rozjaśniać szarość ulicy.
Uśmiechnij się do siebie, jesteś przecież
stworzony
do życia z uśmiechem radości
na jasnej pogodnej twarzy.
29.10.2002
|