@Pismo 11 (1/2005)

  

 

 

 

Po pieniądze za ocean
 
 

      Większość z nas już teraz zastanawia się jak spożytkuje wolny czas wakacyjny. Beztroskie spędzanie go w gronie przyjaciół na wspólnych wypoczynkowych wyjazdach powoli odchodzi w zapomnienie. Dzisiejsza rzeczywistość zmusza nas do przeznaczania wakacji na zarobek. Wiadomo, życie studenckie jest coraz droższe a nasze potrzeby wciąż rosną.
      Od maja zeszłego roku należymy do UE. Większość Polaków wręcz zaciekle rzuciła się na kraje członkowskie w poszukiwaniu pracy. Jednak to nie jest takie proste jak się wszystkim wydawało. Do tej pory swoje rynki pracy na Polskę otworzyła Wielka Brytania, Irlandia i Szwecja. I powoli te rynki stają się przesycone. 

      Większe szanse na zatrudnienie mają specjaliści w określonych dziedzinach na dłuższy okres. A co ze studentami, którzy potrzebują pracy sezonowej?

      Dlatego może warto pomyśleć o programie Work & Travel, który łączy legalną pracę zarobkową z wakacjami i daje możliwość poznania kultury najbardziej rozwiniętego kraju świata jakimi są Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Warto zainteresować się tym teraz, gdyż praca jest rozdzielona wśród studentów wg kolejności zgłoszeń. Niestety taki wyjazd związany jest z załatwianiem 

szeregu formalności. Oto przykładowy tok postępowania rekrutacyjnego, obowiązujący w firmie Student Adventure:


      
1. Rejestracja i rozmowa kwalifikacyjna w biurze.
2. Podpisanie umowy.
3. Wypełnienie aplikacji zgłoszenia on-line.
4. Dostarczenie koniecznych dokumentów (zdjęcia wizowe, formularz Application Form, zaświadczenie o statusie studenta).
5. Przedstawienie oferty pracodawcy (targi pracy, spotkanie z pracodawcą, droga korespondencyjna), ew. bezpośrednia rozmowa kwalifikacyjna.
6. Podpisanie oferty pracy.
7. Odbycie obowiązkowego spotkania informacyjnego Orientation Meeting.
8. Podpisanie promesy wizowej DS-2019.
9.Złożenie wniosku o wizę J-1 (J-1 jest wizą zakwalifikowaną jako nie imigracyjna. Posiadacze tej wizy mogą pracować, studiować, odbywać praktyki, prowadzić badania lub wykłady - w zależności od programu, w którym uczestniczą - przez ściśle określony czas. Wiza umożliwia podjęcie legalnej pracy w USA na okres 4 miesięcy)
10.Wylot do USA.
      Dodam przy tym, że posiadanie wizy J-1 nie tylko zezwala na podjęcie legalnej pracy na okres 4 miesięcy, ale dodatkowo pozwala uczestnikowi na pozostanie w USA na okres 30 dodatkowych dni w celu turystycznym.

      Pozwoliłam sobie na zadanie kilku dodatkowych pytań Panu Michałowi Wrodarczykowi - ekspertowi od wyjazdów Work & Travel, prezesowi Student Adventure, natomiast więcej informacji znajdziecie na stronie internetowej Student Adventure .

@P: Czy rynek pracy USA potrzebuje polskich studentów?
MW: Zdecydowanie tak. Z resztą nie tylko polskich - ci nie wystarczyliby, by zaspokoić jego potrzeby, choć polscy studenci są szczególnie cenieni ze względu na dobrą znajomość języka angielskiego, inteligencję i dobry kontakt z klientami.
@P: Dlaczego USA a nie UE?
MW:  W USA wakacyjna praca jest zjawiskiem bardziej powszechnym niż w UE, ze względu na powszechną kulturę zatrudniania studentów, dużą ilość sezonowych kurortów, hoteli i parków rozrywki oraz elastyczne prawo pracy. Oceniamy też, że w USA można znaleźć bardziej atrakcyjne zatrudnienie, tzn. w bezpośrednim kontakcie z klientem. Taka praca umożliwia poprawę zdolności językowych wyjeżdżających. Koszty utrzymania w USA (mieszkanie, samochód często kupowany przez studentów na parę miesięcy, jedzenie) są niższe niż w Unii Europejskie, co nie jest bez znaczenia. Dla naszych studentów istotna jest również możliwość taniego zakupu elektroniki (wymarzonego laptopa, kamery cyfrowej, etc.), która w USA jest ok. 30% tańsza niż w Europie. Wreszcie USA są krajem niesamowicie atrakcyjnym turystycznie, z czego nasi wyjeżdżający chętnie korzystają podróżując po zakończeniu okresu pracy.
@P: Istnieje w Polsce ok. 40-tu organizatorów studenckich wyjazdów do USA, czy oferta Student Adventure różni się od pozostałych?
MW: Niewątpliwe Student Adventure nie jest jedynym organizatorem tego typu wyjazdów. Nasza oferta różni się od konkurentów jakością oferowanych stanowisk pracy. Są to niemalże wyłącznie pozycję w renomowanych kurortach, hotelach i parkach rozrywki, między innymi w hotelach Hyatt, Four Seasons, Sheraton, kasyna w Nevadzie i Kalifornii czy w parku studia Universal Studios w Hollywood. Firmy te lepiej płacą i zapewniają studentom profesjonalne środowisko pracy. Jako chyba jedyne polskie biuro posiadamy własne przedstawicielstwo pod Bostonem, więc wyjeżdżającym zapewniamy asystę na miejscu. Posiadam również spore 5-letnie doświadczenie.
@P: Jakie cechy powinien posiadać kandydat?
MW: Od wyjeżdżających oczekujemy, by byli studentami (studiów dziennych, wieczorowych i zaocznych, a czasem nawet wystarczy uczestniczenie w jakieś formie studiów policealnych, tzw. „Epośredniakach"). Ponadto muszą posługiwać się językiem angielskim na poziome umożliwiającym komunikację. Kandydaci muszą również posiadać pewną dozę dojrzałości. Trzeba pamiętać, że jest to samodzielny wyjazd od odległego Państwa o odmiennej kulturze.
@P: Każdy uczestnik programu „W&T ma do wyboru dwie formy aplikacji o pracę: spotkanie z pracodawcą, targi pracy czy też forma korenspondencyjna. Którą formę najczęściej wybierają studenci? Która wg pana jest najlepsza, najkorzystniejsza?
MW: W Student Adventure istotna część naszych studentów uzyskuje pracę w drodze rozmowy kwalifikacyjnej odbywającej się w Polsce. Nasza firma specjalnie zaprasza amerykańskich gości do Polski i organizuje prezentację zatrudniającej firmy wraz z rozmową kwalifikacyjną dla studentów. To najlepszy sposób zdobycia pracy, bo umożliwia szczegółowe poznanie pracodawcy przed wyjazdem do USA. Czasem selekcja kandydatów dokonuje się w drodze rozmowy telefonicznej czy za pośrednictwem web-camu. Nierzadko współpracujący z nami amerykańscy pracodawcy to nam powierzają obowiązek wybrania studentów. Wreszcie część naszych wyjeżdżających decyduje się na własną rękę szukać zatrudnienia w USA.
@P: Kto może mieć problemy z uzyskaniem wizy J-1?
MW: W zeszłym roku prawie wszystkiej osoby wyjeżdżające za naszym pośrednictwem taką wizę otrzymały. Kłopot z otrzymaniem wizy mogą mieć osoby, które podadzą nieprawdę w aplikacji złożonej w ambasadzie USA lub też takie, których bliska rodzina w przeszłości weszła w konflikt z przepisami imigracyjnymi USA.
@P: Czy w przypadku, gdy student sam szuka pracodawcy, to czy ewentualne podpisanie umowy z nim jest nadzorowane i sprawdzane przez Student Adventure?
MW: Tym zajmują się nasi partnerzy w USA, tzn. organizacja Cultural Homestay International. Posiada ona desygnację rządu USA do wydawania tzw. wniosków wizowych DS%u20142019. Procedura poprzedzająca wydanie tego wniosku obejmuję sprawdzenie pracodawcy i formy zawartej z nim umowy.
@P: Czy w trakcie trwania programu można z niego zrezygnować? Czy niesie to za sobą jakieś konsekwencje?
MW: Oczywiście, jeżeli student z jakichś powodów czuje się nieszczęśliwy po przyjeździe do USA może zrezygnować z pracy i powrócić do domu. Prosimy naszych uczestników, by w takim wypadku dali swojemu pracodawcy 2 tygodniowy okres wypowiedzenia, by ten mógł znaleźć osobę na zastępstwo. Takie sytuacje zdarzają się jednak rzadko. Również przed wyjazdem uczestnik może w każdej chwili zrezygnować z udziału w Programie. W zależności od tego kiedy taką decyzję podejmie, potrącamy pewną sumę z dokonanych przez niego wpłat - im później taka decyzja, tym większa jest owa „kara" ( to typowa praktyka w turystyce).
@P: Dlaczego wielu uczestników programu nie radzi sobie w USA?
MW: Nie jestem pewien, czy taki pogląd jest uzasadniony. Na pewno stoi on w sprzeczności z naszym doświadczeniem. Zdecydowana większość wyjeżdżających z nami studentów doskonale radzi sobie z wyzwaniami czekającymi na nich podczas zarówno pracy jak i podróży po Stanach.
@P: Jakie są opinie osób powracających do Polski? Jeśli wśród nich są negatywne to jak Pan myśli-dlaczego?
MW: Myślę, że zdecydowana większość studentów wraca z USA bardzo zadowolonych, bogatszych o cenne doświadczenia i często z pokaźną ilością zarobionej gotówki. Sporadyczne negatywne opinie wynikają być może z błędnych oczekiwań co do wyjazdu.
@P: Jak wygląda sprawa ze zwrotem podatku?
MW: Zapłacony w USA podatek można w większości przypadków odzyskać. Student Adventure oferuje wyjeżdżającym opcje skorzystania z usług specjalistycznej firmy z Irlandii zajmującej się pomocą w odzyskaniu zapłaconego podatku. Jednak każdy student może również zająć się tym na własną rękę.
@P: Dziękuję za rozmowę.

Aneta Pietroniec


 

Po... naszemu? 

Zapożyczenia niemieckie w języku polskim.

      Nie ma języka wolnego od zapożyczeń i jest niemożliwe by doprowadzić jakiś język do takiego stanu.
Podczas badań nad językiem polskim można napotkać dość sporą liczbę słów pochodzących z języka niemieckiego. Dobrym wyjaśnieniem na to jest fakt, ze oba kraje (Niemcy i Polska) sąsiadują ze sobą. Poza tym historia obu krajów łączyła się ciągle w jakiś sposób.
      Już w dawnych czasach, kiedy kościół odgrywał najważniejsza rolę, niemieckie słowa zadomowiły się w języku polskim, jak np.:

· Bischof - biskup
· Kirche - kościół
· Kelch - kielich
· Mönch - mnich
· Messe - msza
· Kleinod - klejnot
· Kemenate - komnata
· Kloster - klasztor

      Główny okres zapożyczania z języka niemieckiego przypada na okres XIII-XVI w., kiedy to miastom nadaje się oficjalne prawa, oparte na tzw. Prawie Magdeburskim. Są to więc pojęcia związane z miastem i prawem.

· Kramladen - kram
· Mauer - mur
· Rathaus - ratusz
· Bürgermeister - burmistrz
· Kanzler - kanclerz
· Rat - rada

      Wraz z średnioniemieckimi zapożyczeniami zadamawia się w języku polskim litera „f", która do owej pory była nieznana w językach słowiańskich..

· Pfeiler - filar
· Feige - figa
· Falschheit - fałsz

      Inny okres zapożyczania z języka niemieckiego to okres zaborów terenów polskich. Na tym terenie (Śląsk i Wielkopolska) mieszkańcy zostali poddani zjawisku „germanizacji" i do dziś można tam usłyszeć „spolszczone" germanizmy, nie należą one jednak do języka ogólnego. Używa się ich tylko tam. Doszło także do procesu, że różne zwroty, frazeologizmy były tłumaczone dosłownie, słowo w słowo. Do dziś używamy wyrażeń: „doszło do..." (niem. es kam zu...), „w międzyczasie" (niem. in der Zwischenzeit) czy „tutaj jest pies pogrzebany" (niem. hier liegt der Hund begraben).
      Czas zaborów niemieckich, czy tez czas wojen wywierały niekorzystny wpływ na niemieckie zapożyczenia w języku polskim.
      Polskie słownictwo posiada jeszcze dziś największą liczbę niemieckich zapożyczeń spośród wszystkich większych języków w Europie

· Werkstatt - warsztat
· Maurer - murarz
· Holzschnitter - snycerz
· Kürschner - kuśnierz
· Schleifer - szlifierz

W końcu przejął język polski sporą liczbę niemieckich wyrazów związanych ze sztuką i muzyką:

· Flöte - flet
· Orgel - organy
· Harfe - harfa
· Laute - lutnia
· Klarinette - klarnet
· malen - malować

      Mnóstwo słów z niemieckiego można znaleźć w śląskim dialekcie. Często używane są ja, durch, furt, richtig, genau. Ciekawostką jest dzisiejsza nazwa śląskiego miasta Ząbkowice Śląskie. W średniowieczu nazywano miasto to Frankenstein.
      Obecnie z języka niemieckiego niewiele się zapożycza. Na znaczeniu zyskują zapożyczenia z języka angielskiego. Dotyczy to nie tylko struktury zdaniowej, ale i samych słów.
      Na koniec jeszcze kilka przykładów niemieckich odpowiedników, które są w obiegu w języku polskim, często są używane i nikt nie bierze wzglądu na to, skąd one pochodzą a niektórzy uważają je nawet za typowo polskie.

· Blech - blacha
· Block - blok
· Bunker - bunkier
· Dach - dach
· Fabrik - fabryka
· Flasche - flaszka
· Friseur - fryzjer
· Halle - hala
· Jahrmarkt - jarmark
· Kaffee - kawa
· Kamin - komin
· Kammer - komora
· Kartoffel - kartofel
· Küche - kuchnia
· Kunst - kunszt
· Messing - mosiądz
· Mühle - młyn
· Öl - olej
· Pantoffel - pantofel
· Pause - pauza
· Papst - papież
· Pflug - pług
· Schade - szkoda
· Schal - szal(ik)
· Schinken - szynka
· Stürmen - szturmować
· Suppe - zupa
· Teller - talerz
· Waage - waga
· und viele andere Begriffe...

Tomasz Burzyński

 

DEUTSCHE LEHNWÖRTER IM POLNISCHEN
 

 

      Es gibt keine Sprache, die frei von den Entlehnungen ist. Es ist unmöglich, eine Sprache zu so einem Zustand zu bringen.
      Bei der Untersuchung der polnischen Sprache kann man eine ziemlich riesige Anzahl von Wörtern finden, die ihre Herkunft in der deutschen Sprache haben. Eine ziemlich gute Erklärung dafür ist die Tatsache, dass die beiden Länder (Polen und Deutschland) Nachbarsländer sind. Außerdem die Geschichte beider Länder war immer auf irgendwelche Art und Weise verbunden.
Schon in den früheren Zeiten, als die Kirche die größte Rolle spielte, haben die deutschen Wörter einen festen Platz im Polnischen gefunden, wie z.B.:

· Bischof - biskup
· Kirche - kościół
· Kelch - kielich
· Mönch - mnich
· Messe - msza
· Kleinod - klejnot
· Kemenate - komnata
· Kloster - klasztor

      Die wichtigste Entlehnungsperiode aus der deutschen Sprache kam im 13. - 14. Jahrhundert vor, als die Städte öffentliche Rechte bekamen, die sich auf das sogenannte Magdeburger Recht bezogen.
Das sind also die mit der Stadt und mit dem Recht verbundenen Begriffe, wie:

· Rathaus - ratusz
· Bürgermeister - burmistrz
· Kanzler - kanclerz
· Rat - rada
· Kramladen - kram

Mit mittelhochdeutschen Lehnwörtern fand im Polnischen der bis dahin der slawischen Sprache fremde Buchstabe "f" einen Platz.

· Pfeiler - filar
· Feige - figa
· Falschheit - fałsz

      Eine andere Entlehnungsperiode aus dem Deutschen ist die Zeit, als die Deutschen die Landsteile Polens besetzt haben. Auf diesem Gebiet (vor allem Schlesien und Großpolen) wurde die Bevölkerung ganz deutlich germanisiert und bis heute lassen sich dort "polonisierte Germanismen" hören, sie gehörten aber nicht zur allgemeinen polnischen Sprache. Sie werden nur da gebraucht.
Es kam auch zu einem Prozess, dass verschiedene Wendungen und Phraseologismen direkt wortwörtlich übersetzt wurden. Bis zur heutigen Zeit verwenden wir: "doszło do..." (niem. es kam zu...), "w międzyczasie" (niem. in der Zwischenzeit) oder "tutaj jest pies pogrzebany" (niem. hier liegt der Hund begraben).
Die Zeit der Besetzung der Landsteile Polens oder auch der Kriege hatte einen ungünstigen Einfluss auf die deutschen Entlehnungen im Polnischen ausgeübt.
Der polnische Wortschatz ist noch heute der mit den meisten deutschen Entlehnungen unter allen größeren Sprachen Europas:

· Werkstatt - warsztat
· Maurer - murarz
· Holzschnitter - snycerz
· Kürschner - kuśnierz
· Schleifer - szlifierz

Schließlich hat das Polnische eine ganze Anzahl deutscher Ausdrücke übernommen, die mit der Kunst und Musik zu tun haben:

· Flöte - flet
· Orgel - organy
· Harfe - harfa
· Laute - lutnia
· Klarinette - klarnet
· malen - malować

      Eine große Menge von den deutschen Wörtern ist im schlesischen Dialekt zu suchen. Sehr oft werden ja, durch, furt, richtig, genau gebraucht.
      Eine Merkwürdigkeit ist der Name der heutigen schlesischen Stadt Ząbkowice Śląskie. Im Mittelalter nannte man diese Stadt "Frankenstein".
Heutzutage werden wenige Wörter aus dem Deutschen entlehnt. An Bedeutung gewinnen jetzt die Entlehnungen aus dem Englischen. Das betrifft nicht nur die Struktur des Satzes, aber auch selbst die Wörter.
      Am Ende werden noch einige Beispiele der deutschen Lehnwörter gegeben, die in der polnischen Sprache funktionieren. Sie werden oft gebraucht aber niemand nimmt Rücksicht, woher diese Wörter eigentlich stammen. Manche halten sie sogar für typische polnische.

· Blech - blacha
· Block - blok
· Bunker - bunkier
· Dach - dach
· Fabrik - fabryka
· Flasche - flaszka
· Friseur - fryzjer
· Halle - hala
· Jahrmarkt - jarmark
· Kaffee - kawa
· Kamin - komin
· Kammer - komora
· Kartoffel - kartofel
· Küche - kuchnia
· Kunst - kunszt
· Messing - mosiądz
· Mühle - młyn
· Öl - olej
· Pantoffel - pantofel
· Pause - pauza
· Papst - papież
· Pflug - pług
· Schade - szkoda
· Schal - szal(ik)
· Schinken - szynka
· Stürmen - szturmować
· Suppe - zupa
· Teller - talerz
· Waage - waga
· und viele andere Begriffe...

Tomasz Burzyński


Wolontariat- pomoc innym czy samemu sobie?



      W środowiskach akademickich zrozumiałym wydaje się zastąpienie pytania: czym się zajmujesz, pytaniem co studiujesz. Oczywistym w prawdzie jest, że każdy, nie licząc dziwnie zabłąkanych wyjątków, kto bawi się studenckim życiem jest studentem. Ostatnio, a szczególnie na kierunkach takich jak pedagogika, czy psychologia można zaobserwować podobną, choć może z gruntu śmieszną, a może nawet chorą, analogię, mianowicie nikt już nie pyta czy jesteś wolontariuszem, a raczej padają proste pytania w jakim ośrodku jesteś wolontariuszem. Jakby ktoś z góry tym studentom dopisał funkcję niesienia bezinteresownej pomocy. Presja otoczenia, wpędza czasem „społecznych nierobów" w taka frustrację, że niejednokrotnie na siłę szukają czegoś co mogliby robić dla świata. Ta dziwna moda na pomaganie innym stała się nieodzownym elementem studiów na tych kierunkach.
      Wolontariat taki jaki można zaobserwować aktualnie w Polsce funkcjonuje od pierwszej połowy lat dziewięćdziesiątych. Wtedy to wraz z pojawieniem się licznych organizacji pozarządowych i niezależnych instytucji społecznych zaczęło brakować rąk do pracy. A początkowo ochotnicy nie wyrastali jak grzyby po deszczu. Instytucja wolontariatu zaczęła być tym bardziej popularna, że wielu spośród młodych ludzi zaczęło upatrywać sobie w niej drogę do zdobycia doświadczenia i niejednokrotnie realnych poglądów na to, co w przyszłości zamierzają robić.
Co może robić wolontariusz?
· pracować w świetlicach środowiskowych dla dzieci z rodzin patologicznych - można odrabiać z dziećmi lekcje, pomagać w organizowaniu gier i zabaw,
· pomagać w organizowaniu konferencji i akcji np.: bale charytatywne, zabawy dla dzieci niepełnosprawnych, przygotowywanie szkoleń,
· prowadzić poradnictwo w zakresie wolontariatu i organizacji pozarządowych,
· tłumaczyć korespondencję i odpisywać na listy w języku angielskim, niemieckim,
· pracować przy wysyłce materiałów wydawniczych, kompletowanie, pakowanie, adresowanie,
· prowadzić zajęcia komputerowe dla dzieci i młodzieży,
· wspólnie spędzać czas z osobami upośledzonymi umysłowo, organizować ogniska, dyskoteki, spacery,
· prowadzić akcje i kampanie ekologiczne,
· brać udział w sesjach terapeutycznych prowadzonych dla dzieci autystycznych,
· pomagać osobom starszym, samotnym lub małżeństwom - odwiedzać w domu, rozmawiać, robić zakupy, sprzątać.
· nawiązywać kontakty z potencjalnymi sponsorami

Takie założenia ma wiele fundacji oferujących w swym zakresie stanowiska dla wolontariuszy. Praca wolontariusza nie może jednak zaczynać i kończyć się na tym jakie on sam z niej wyciągnie korzyści. Oczywiście patrząc realnie, siłą rzeczy, zawsze takowe zrodzą się, ale nie mogą być one głównym powodem, dla którego ktoś chce zostać wolontariuszem. Osobiście nie wierzę w zupełną bezinteresowność działań bazujących na pomocy innym, ale kiedy rozglądając się wśród znajomych studentów dostrzegam z zażenowaniem do jak skrajnie przedmiotowego traktowania swojej pracy i podopiecznych oni doszli, zaczynam zastanawiając się czy w tym szale nie pogubiono głównej idei.
Może sama z siebie przewartościowuję ten cały mechanizm, ale wydaje mi się że elementem wyjściowym i kluczowym tej całej wyliczanki jest człowiek. Człowiek widniejący nie jako numer statystyczny czy ciekawy przypadek upośledzenia, albo materiał umożliwiający zaspokojenie chorych ambicji, ale człowiek który ma dwoje oczu, przez które patrzy na taki a nie inny świat, serce, w którym pewnie uda nam się dostrzec, oczywiście jeżeli tylko będziemy tego chcieli, niejedną ranę i niejedną pasję. Cokolwiek robimy jako wolontariusz robimy to z ludźmi i dla ludzi. Oczywiście wielu z nas potrzebuje samospełnienia, zwykłego bycia potrzebnym, dostrzeżonym i nie da się czasami tego wykluczyć, czy temu zaprzeczyć, a mało tego samo towarzyszenie takiego samospełnienia nie jest niczym złym, jeżeli jest to tylko motyw towarzyszący. Co innego kiedy jest to motyw wiodący i napędzający wszystkie nasze posunięcia.
Będąc na pierwszym roku moich studiów pedagogicznych usłyszałam, że nie powinnam się w to wszystko pchać kiedy nie jestem pogodzona ze sobą, kiedy jestem dla siebie jakimś problemem. Wtedy może wydało się to śmieszne, bo przecież nie ma ludzi bezproblemowych, ale z każdym rokiem mojego studiowania nabiera większego sensu. Teraz kiedy odwiedzam różne placówki i słucham opinii ludzi pracujących w nich na stałe o wolontariuszach zaczynam rozumieć jak bardzo czasami mylą się ci, którzy tak konsumencko do tego typu działalności podchodzą. Zazwyczaj bardzo krótko pracują ci, którzy chcą z wolontariatu wiele wynieść, a paradoksalnie najwięcej z niego wynoszą ci, którzy chcą z siebie najwięcej dać. Pierwsza i najważniejsza zasada bycia z drugim człowiekiem to ta by na ten moment zapomnieć o sobie i zaangażować się w pełni. I takiego zaangażowania przejawiającego się w pewnej misyjności wymaga od wolontariusza instytucja wolontariatu i niech właśnie ono będzie myślą wiodącą wszystkich tym zainteresowanych

 

Agnieszka Kowalczyk


 

POLSKA A WSPÓŁCZESNY JEJ ŚWIAT :
REALNE ZAGROŻENIA ZEWNĘTRZNE . . .

      

      Niniejszy artykuł poświęcony jest tematowi zagrożeń zewnętrznych Rzeczpospolitej Polskiej . Na wstępie należałoby się zastanowić, czym owe zagrożenia we współczesnym świecie w istocie są. W średniowieczu zagrożenie było bardzo proste do zdefiniowania. Jawiło się ono jako wrogie państwo, które dążyło do zajęcia terytorium innego i czerpania z tego faktu wszelkich beneficjów. Obecnie sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana.

      W dzisiejszych czasach państwo w o wiele mniejszym stopniu jest zagrożone ze strony innego w aspekcie militarnym. Wraz z zakończeniem okresu zimnej wojny, Europa zażegnała już chyba problem tego typu. Jeżeli dochodzi do konfliktów zbrojnych, to przyczyną ich wybuchów nie jest chęć zdobycia nowych terenów. O wiele częściej chodzi o sprawy religijne, czy jak by to określił amerykański politolog, Samuel Huntington - „cywilizacyjne" (np. była Jugosławia), czy wpływy (np. Irak).
      W świecie współczesnym można wyróżnić wiele aspektów w kwestii zagrożeń. Jednak wraz z postępującą globalizacją, tworzeniem jednej, zjednoczonej Europy należałoby zamienić dotąd przyjmowane postrzeganie zagrożeń. Warto zwrócić uwagę na dwa ich typy:
a) ekonomiczno - gospodarcze
b) społeczno - kulturalne
      Wydawać się może , że to właśnie zagrożenia tego typu są najbardziej prawdopodobne. Polska, po 1989 roku dążyła do przyjęcia jej do wielkiej europejskiej rodziny państw demokratycznych. Krok po kroku udało się to jej. W 1999 roku wstąpiła do NATO zabezpieczając się militarnie, a w maju 2004 roku wraz z dziewięcioma innymi krajami europejskimi została przyjęta do Unii Europejskiej, co w dalszej perspektywie pozwoli jej na rozwój przede wszystkim gospodarczy, choć nie tylko. Wszystkie te struktury nie są jednak zapewnić Rzeczpospolitej stuprocentowego bezpieczeństwa. Świat za szybko gna do przodu, a my jesteśmy jednak zbyt słabi . . .

Co nam może grozić ? ? ?


Ekonomia i gospodarka . . .

      Należałoby zadać sobie pytanie jak wygląda bezpieczeństwo ekonomiczne Polski i co tak naprawdę się nań składa, a co za tym idzie - gdzie czai się niebezpieczeństwo?
Strategia Bezpieczeństwa Narodowego przewiduje w rozdziale IV ( Gospodarcze Podstawy Bezpieczeństwa Państwa ): Demokratyczna stabilność i bezpieczeństwo państwa muszą mieć solidne podstawy gospodarcze i cywilizacyjne, które z jednej strony są niezbędne do zapewnienia środków polityce bezpieczeństwa w jej zewnętrznym aspekcie (...) oraz stanowią przesłanki jego międzynarodowej pozycji jako pożądanego sojusznika i partnera .
      Można zaryzykować stwierdzenie, iż państwo gospodarką stoi. Jej stan przekłada się w prosty sposób na pozycję kraju na arenie międzynarodowej. Można odnieść wrażenie, że siły zbrojne zeszły na drugi plan. Obecnie, aby mieć kontrolę nad jakimś państwem nie trzeba najeżdżać go zbrojnie. Wystarczy, aby Rząd Polski nie zadbał o bezpieczeństwo energetyczne czy paliwowe kraju, które jest przecież tak naprawdę podstawą dla rozwoju najważniejszych dla państwa gałęzi gospodarki, a może okazać się, że z kraju suwerennego i niepodległego, Rzeczpospolita stanie się krajem uzależnionym od jakiegoś mocarstwa. Wszyscy pamiętamy kryzys jaki wywołało „zakręcenie kurka" przez Rosję wymierzone przeciwko Białorusi. W skutek tego produkcja polskich przedsiębiorstw zmniejszyła się o 30 procent. Na całe szczęście gospodarstwa domowe nie odczuły dyskomfortu z tego powodu, ale następstwa w gospodarce były odczuwalne. Obawy mogą się pojawić także wraz z deklarowaną polityką zagraniczną Federacji Rosyjskiej. Kreml dąży do tzw. „ekonomizacji polityki zagranicznej" . Smutną rzeczywistością jest fakt szantażowania polskich odbiorców ropy naftowej przez Rosjan. Jeszcze smutniejszym jest niejasność i brak przejrzystości naszych interesów prowadzonych z Federacją Rosyjską w sektorze paliwowo - energetycznym. Rzeczpospolita jest w tym względzie uzależniona od swojego wschodniego partnera. Jej pozycja jako partnera handlowego jest zbyt słaba, aby móc uprawiać interesy jak równy z równym. Ponadto 90 procent surowca trafia do naszego kraju poprzez licznych pośredników właśnie z Rosji. Brak jest jak do tej pory jakiejś dywersyfikacji źródeł, choć próby takowe były podejmowane . Wszystko to powoduje, że w tak ważnym gospodarczo sektorze, Polska pozostaje w permanentnym zagrożeniu jej bezpieczeństwa energetycznego. Posiadając tylko jednego dostawcę gazu czy ropy naftowej, zgadza się na narzucanie sobie niekoniecznie korzystnych dla niej warunków. Prowadzi to w prostej drodze do uzależnienia ekonomiczno - gospodarczego, które może w przyszłości źle rzutować na stan gospodarki kraju.
Polska musi także dbać o równe traktowanie jej w strukturach europejskich. Co rusz zalewani jesteśmy informacjami, że kraje członkowskie Unii Europejskiej ( chodzi o „starą 12" ) dążą do zmniejszania kwot przeznaczanych dla nowoprzyjętych członków. Przykładem może być Hiszpania i jej dążenia do zmniejszenia funduszy na rozwój regionów Polsce . Może to oczywiście w prosty sposób przełożyć się na nadmierną polaryzację poziomu rozwoju gospodarczego państw członkowskich, w którym podział będzie przebiegał zgodnie z datą przyjęcia kraju w szeregi wspólnoty. Rząd Polski musi więc zabiegać o równe traktowanie, inaczej Polska stanie się krajem zacofanym, będącym na marginesie europejskiej wspólnoty, który zamiast doganiać rozwijający się zachód, będzie tkwić w stagnacji społeczno - gospodarczej.

A teraz trochę o problemach społeczno - kulturalnych 

      Innym istniejącym we współczesnym świecie zagrożeniem dla Polski są problemy społeczno-kulturalne. Związane są one z postępującą globalizacją niemal wszystkich sfer życia mieszkańców Ziemi. Termin „globalizacja" rozumiany jest jako swoiste tworzenie jednej, uniwersalnej kultury, mechanizmów rynkowych, które oparte byłyby na identycznych założeniach. Jednym słowem glob ziemski stać miałby się jedną, sporych rozmiarów wioską, w której dostęp i przepływ informacji (szczególnie dzięki internetowi) byłby niczym nieograniczony.
      Cały ten proces niesie ze sobą oczywiście wiele pozytywów, jednak jak zwykle to bywa ma też ciemniejsze strony. Bo jak inaczej rozumieć terroryzm fundamentalistów islamskich, o których w ostatnim czasie jest tak głośno? Jest to przecież kolejny sprzeciw wyrażany wobec prób narzucania krajom muzułmańskim wzorców kultury cywilizacji zachodu .
      Rzeczpospolita Polska do 1989 roku znajdowała się w sferze wpływów sowieckich, co powodowało, iż w znacznym stopniu była odcięta od kontaktów z krajami zachodnimi. Wraz ze zwycięstwem obozu solidarnościowego i zburzeniem muru berlińskiego społeczeństwa bloku wschodniego mogły wreszcie bez przeszkód zwrócić swoją uwagę i integrować się z wyżej rozwiniętymi krajami demokracji zachodniej. W oczywisty sposób dotyczyło to także społeczeństwa polskiego. Rozpoczął się proces chłonięcia wszystkiego co zachodnie. W sklepach pojawiły się wreszcie upragnione zachodnie towary, jak grzyby po deszczu wyrastały na każdej ulicy wizytówki amerykańskiej kultury takie jak sieci restauracji McDonald's, czy KFC, na sklepowych półkach odnaleźć można było symbol imperializmu - Coca Colę czy inne tego typu produkty. Doprowadziło to zmiany stylu życia Polaków. Pojawił się w końcu konsumpcjonizm, który w czasach socjalizmu nie miał przecież racji bytu. Tryb życia Polek i Polaków także uległ zasadniczej przemianie. Ci współcześni niewiele różnią się od swoich rówieśników z Niemiec, Francji, Norwegii czy Hiszpanii. Doszło do swoistej akulturacji, rozumianej jako: (...)przeobrażenia kulturowe w jednej społeczności pod wpływem kontaktu z inną, bądź też w różnych społecznościach, mających ze sobą styczność . Życie zwykłego. Przeciętnego człowieka nabrało niezwykłego tempa. Zaczął on wyznaczać sobie coraz ambitniejsze cele, korzystać z możliwości jakie ma do zaoferowania globalna wioska .
      Obecnie Polska będąc członkiem europejskich struktur zgodziła się na przyjęcie pewnych wartości i dążenie do osiągania założonych priorytetów. 1 maja 2004 roku Europa oficjalnie, a jednak w dużej mierze symbolicznie przyjęła Rzeczpospolitą Polską w swoje grono. W końcu staliśmy się zachodem, choć dla społeczeństw wschodnich byliśmy już nim tak naprawdę od dawna. Przez teren Polski wiodły i nadal wiodą szlaki przerzutowe dla nielegalnych imigrantów, m. in. Czeczeńców, Kazachów. Wielu z nich kończy swoją wędrówkę w Polsce, uznając warunki w niej panujące za wystarczająco dobre, aby próbować zostać. Tutaj pojawia się problem nielegalnych imigrantów.
      Podając za informacjami ze strony internetowej www.emancypunx.webpark.pl, rocznie około 3000 - 4000 osób składa wnioski o azyl w Polsce, a szacunkowo około 100. 000 rocznie podejmuje zatrudnienie na czarno . Jednak podejmowanie nielegalnie pracy przez uchodźców ze wschodu nie jest jedynym zagrożeniem związanym z ich przebywaniem na terenie Polski. Wśród tych przybyszów obok Rumunów, Chińczyków czy Wietnamczyków, są także Afgańczycy i Czeczeńcy.
      W tym miejscu należy zadać sobie pytanie, w jaki sposób pogodzić politykę azylową z zapewnieniem bezpieczeństwa swoim obywatelom? Wiadomo przecież, że wśród Czeczeńców prędzej czy później nastroje zaostrzą się. Będą oni chcieli otwarcie manifestować (nawet w ten najbardziej skrajny sposób) swoje niezadowolenie z faktu prowadzenia polityki wobec ich kraju przez kraje Europy zachodniej. Uchodźcy z Afganistanu stanowią innego rodzaju potencjalne zagrożenie, mianowicie terroryzm. Polska biorąc udział najpierw w operacji w Afganistanie, a później w koalicji antysaddamowskiej, ściągnęła na siebie ryzyko ataków terrorystycznych, przeprowadzanych przez islamskich fundamentalistów na jej terytorium .
      Jednak ryzyko wpuszczenia terrorystów od wschodniej strony, chociaż jest duże, to nie jedyne. Zagrożenie może przyjść także od zachodniej strony Rzeczpospolitej. W sierpniu 2004 roku, służby bezpieczeństwa zatrzymały wówczas 24 letniego Francuza, na którego padło podejrzenie zbierania danych przydatnych dla terrorystów w opracowaniu ataku na rozlewnię gazu w Swarzędzu. Co prawda po jakimś czasie sąd zdecydował o jego zwolnieniu z powodu braku przekonujących o jego winie dowodów, niemniej jednak w tym samym czasie w telewizji nagłośniono sprawę znalezienia taśm wideo i planów jednego z dworców kolejowych północnej Polski. Coś zaczęło się w końcu dziać... Niestety...

       Terroryzm to jednak nie jedyny problem, który wiąże się z tematem nielegalnych uchodźców przebywających na terenie Polski. Za kolejny przykład zagrożeń społeczno - kulturalnych związany z uchodźcami należałoby uznać kwestię braku asymilacji muzułmańskich wyznawców z kulturą kraju, w którym się osiedlili. Stało się to już poważnym problemem w krajach Europy zachodniej (np. problem islamskich chust we Francji) . Polska choć była i jest nadal krajem tolerancyjnym wyznaniowo, to jednak także w końcu stanie przed tym problemem, tym bardziej, że zgodnie z międzynarodowymi układami i zobowiązaniami ma ona przekształcić się z kraju tranzytowego w imigrancki . 

Jakie wtedy Rząd Polski znajdzie rozwiązanie? Co zrobi, gdy okaże się, iż muzułmanie wysuwają coraz dalej idące żądania jak np. budowa osobnych basenów dla ich kobiet muzułmanek ? Jak rozwiązać problem poligamii wśród polskich islamistów? Co stanie się, jeśli Polska stałaby się przyczółkiem dla organizacji terrorystycznych działających zarówno na wschodzie jak i na zachodzie? Jaka będzie wtedy nasza pozycja międzynarodowa ?


     
      Jako członek Unii Europejskiej, Polska musiała zaostrzyć prawo dla obcokrajowców i uszczelnić swoje wschodnie granice, jednak nie spowodowało to zniknięcia zagrożenia. Należałoby się zgodzić ze słowami chadeckiego wicepremiera Brandenburgii, Joerga Schoenbohma, że: Zamiast indoktrynacji islamistycznej, z niemieckich szkół koranicznych i meczetów musi wiać wolnościowy duch ustawy zasadniczej. Kto tego nie chce, ten traci prawo do gościny . Brzmi to całkiem rozsądnie, choć jest niezwykle ciężkie( o ile w ogóle niemożliwe) do wprowadzenia praktycznego. Przekonują się o tym nasi zachodni sąsiedzi ( Holandia, Francja, Niemcy). Trzeba mieć też w pamięci fakt, iż brak chęci asymilowania się środowisk żydowskiej ze społeczeństwami w których one żyły przed I Wojną Światową jak i w okresie międzywojennym, czy to w Polsce (choć na pewno na dużo mniejszą skalę), czy w Niemczech( oj tam to się działo...) doprowadził do wzrostu nastrojów nacjonalistycznych. Ten proces już teraz można zaobserwować także i w Polsce.

No i co z tym bigosem ???
      Społeczeństwo polskie jest świadome zagrożeń, które nań czyhają. Ogromne zasługi w tej kwestii maja media, szczególnie prasa, która sygnalizuje wspomniane wyżej problemy. Także z sondaży przeprowadzonych na potrzeby tej pracy, wynika, że ankietowani dobrze orientują się w zagrożeniach wynikających z globalizacji. Stawiają oni wyżej zagrożenia związane z terroryzmem czy możliwością stania się przez Polskę członkiem drugiej kategorii w Unii Europejskiej, niż obawy związane stricte z tematem konfliktu zbrojnego. Świadczyć to może o pewnego rodzaju dojrzałości polskiego społeczeństwa. Istotnie, zagrożenia zewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej są realne, można zaryzykować stwierdzenie, że w dzisiejszych czasach o wiele bardziej prawdopodobne, niż jeszcze 15 - 20 lat temu. Struktury bezpieczeństwa w jakich Polska uczestniczy, choć dają gwarancje, to mimo wszystko nie są stuprocentowo pewne (bo i nie mogą być). Jednak w świadomości przeciętnego Polaka wszelkie niebezpieczeństwa zewnętrzne schodzą na drugi plan. Dzieje się tak dlatego, ponieważ sytuacja społeczno - ekonomiczna Polski nie jest jeszcze na odpowiednim poziomie. I należy tylko żywić nadzieję, że wyżej wspomniane zagrożenia ominą nas szerokim łukiem, bo wydaje mi się, że jak zwykle Polska nie byłaby przygotowana na stawienie im czoła (podobnie jak drogowcy co roku maja problem z zimą).




Prymie

Bibliografia:
R. Dyoniziak, K. Iwanicka, A. Karwińska, Z. Pucek, Społeczeństwo w procesie zmian. Zarys socjologii ogólnej., Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych UNIVERITAS, Kraków, 1994

Wydawnictwa prasowe:
„Gazeta Wyborcza", nr 12. 4728, 15 - 16. 01. 2005
„Polityka", nr 50 (2482), 11. 12. 2004

Źródła internetowe:
http//www.emancypunx.webpark.pl,
http//www.poland-embassy.si,

Źródła fotofrafii:
strona FBI - http://www.fbi.gov
www.serwisy.gazeta.pl/fotografie,

 

  

  góra strony 

| Ustaw stronę jako startowąCopyright: @Pismo 2002-2005 Webmastering&Design: