Po pieniądze za ocean
Większość z nas już teraz zastanawia się
jak spożytkuje wolny czas wakacyjny. Beztroskie spędzanie go w gronie przyjaciół
na wspólnych wypoczynkowych wyjazdach powoli
odchodzi w zapomnienie. Dzisiejsza rzeczywistość
zmusza nas do przeznaczania wakacji na zarobek.
Wiadomo, życie studenckie jest coraz droższe a
nasze potrzeby wciąż rosną.
Od maja zeszłego roku należymy do UE. Większość
Polaków wręcz zaciekle rzuciła się na kraje członkowskie
w poszukiwaniu pracy. Jednak to nie jest takie
proste jak się wszystkim wydawało. Do tej pory
swoje rynki pracy na Polskę otworzyła Wielka
Brytania, Irlandia i Szwecja. I powoli te rynki
stają się przesycone.
 |
Większe szanse na
zatrudnienie mają specjaliści w określonych
dziedzinach na dłuższy okres. A co ze
studentami, którzy potrzebują pracy sezonowej?
Dlatego może warto pomyśleć o programie Work
& Travel, który łączy legalną pracę
zarobkową z wakacjami i daje możliwość
poznania kultury najbardziej rozwiniętego kraju
świata jakimi są Stany Zjednoczone Ameryki Północnej.
Warto zainteresować się tym teraz, gdyż praca
jest rozdzielona wśród studentów wg kolejności
zgłoszeń. Niestety taki wyjazd związany jest z
załatwianiem |
|
szeregu formalności. Oto
przykładowy tok postępowania
rekrutacyjnego, obowiązujący w firmie
Student Adventure: |
1. Rejestracja i rozmowa kwalifikacyjna w biurze.
2. Podpisanie umowy.
3. Wypełnienie aplikacji zgłoszenia on-line.
4. Dostarczenie koniecznych dokumentów (zdjęcia
wizowe, formularz Application Form, zaświadczenie
o statusie studenta).
5. Przedstawienie oferty pracodawcy (targi pracy,
spotkanie z pracodawcą, droga korespondencyjna),
ew. bezpośrednia rozmowa kwalifikacyjna.
6. Podpisanie oferty pracy.
7. Odbycie obowiązkowego spotkania informacyjnego
Orientation Meeting.
8. Podpisanie promesy wizowej DS-2019.
9.Złożenie wniosku o wizę J-1 (J-1 jest wizą
zakwalifikowaną jako nie imigracyjna. Posiadacze
tej wizy mogą pracować, studiować, odbywać
praktyki, prowadzić badania lub wykłady - w zależności
od programu, w którym uczestniczą - przez ściśle
określony czas. Wiza umożliwia podjęcie
legalnej pracy w USA na okres 4 miesięcy)
10.Wylot do USA.
Dodam przy tym, że
posiadanie wizy J-1 nie tylko
zezwala na podjęcie legalnej pracy na okres 4
miesięcy, ale dodatkowo pozwala uczestnikowi na
pozostanie w USA na okres 30 dodatkowych dni w
celu turystycznym.
Pozwoliłam sobie na zadanie kilku dodatkowych
pytań Panu Michałowi Wrodarczykowi - ekspertowi
od wyjazdów Work & Travel, prezesowi Student
Adventure, natomiast więcej informacji
znajdziecie na stronie internetowej Student
Adventure .
@P: Czy rynek pracy USA potrzebuje polskich
studentów?
MW: Zdecydowanie tak. Z resztą nie tylko
polskich - ci nie wystarczyliby, by zaspokoić
jego potrzeby, choć polscy studenci są szczególnie
cenieni ze względu na dobrą znajomość języka
angielskiego, inteligencję i dobry kontakt z
klientami.
@P: Dlaczego USA a nie UE?
MW: W USA wakacyjna praca jest zjawiskiem
bardziej powszechnym niż w UE, ze względu na
powszechną kulturę zatrudniania studentów, dużą
ilość sezonowych kurortów, hoteli i parków
rozrywki oraz elastyczne prawo pracy. Oceniamy też,
że w USA można znaleźć bardziej atrakcyjne
zatrudnienie, tzn. w bezpośrednim kontakcie z
klientem. Taka praca umożliwia poprawę zdolności
językowych wyjeżdżających. Koszty utrzymania w
USA (mieszkanie, samochód często kupowany
przez studentów na parę miesięcy, jedzenie) są
niższe niż w Unii Europejskie, co nie jest bez
znaczenia. Dla naszych studentów istotna jest również
możliwość taniego zakupu elektroniki
(wymarzonego laptopa, kamery cyfrowej, etc.), która
w USA jest ok. 30% tańsza niż w Europie.
Wreszcie USA są krajem niesamowicie atrakcyjnym
turystycznie, z czego nasi wyjeżdżający chętnie
korzystają podróżując po zakończeniu okresu
pracy.
@P: Istnieje w Polsce ok. 40-tu organizatorów
studenckich wyjazdów do USA, czy oferta Student
Adventure różni się od pozostałych?
MW: Niewątpliwe Student Adventure nie jest
jedynym organizatorem tego typu wyjazdów. Nasza
oferta różni się od konkurentów jakością
oferowanych stanowisk pracy. Są to niemalże wyłącznie
pozycję w renomowanych kurortach, hotelach i
parkach rozrywki, między innymi w hotelach Hyatt,
Four Seasons, Sheraton, kasyna w Nevadzie i
Kalifornii czy w parku studia Universal Studios w
Hollywood. Firmy te lepiej płacą i zapewniają
studentom profesjonalne środowisko pracy. Jako
chyba jedyne polskie biuro posiadamy własne
przedstawicielstwo pod Bostonem, więc wyjeżdżającym
zapewniamy asystę na miejscu. Posiadam również
spore 5-letnie doświadczenie.
@P: Jakie cechy powinien posiadać kandydat?
MW: Od wyjeżdżających oczekujemy, by byli
studentami (studiów dziennych, wieczorowych i
zaocznych, a czasem nawet wystarczy uczestniczenie
w jakieś formie studiów policealnych, tzw. „Epośredniakach"). Ponadto muszą posługiwać
się językiem angielskim na poziome umożliwiającym
komunikację. Kandydaci muszą również posiadać
pewną dozę dojrzałości. Trzeba pamiętać, że
jest to samodzielny wyjazd od odległego Państwa
o odmiennej kulturze.
@P: Każdy uczestnik programu „W&T ma do
wyboru dwie formy aplikacji o pracę: spotkanie z
pracodawcą, targi pracy czy też forma
korenspondencyjna. Którą formę najczęściej
wybierają studenci? Która wg pana jest
najlepsza, najkorzystniejsza?
MW: W Student Adventure istotna część
naszych studentów uzyskuje pracę w drodze
rozmowy kwalifikacyjnej odbywającej się w
Polsce. Nasza firma specjalnie zaprasza amerykańskich
gości do Polski i organizuje prezentację
zatrudniającej firmy wraz z rozmową
kwalifikacyjną dla studentów. To najlepszy sposób
zdobycia pracy, bo umożliwia szczegółowe
poznanie pracodawcy przed wyjazdem do USA. Czasem
selekcja kandydatów dokonuje się w drodze
rozmowy telefonicznej czy za pośrednictwem
web-camu. Nierzadko współpracujący z nami
amerykańscy pracodawcy to nam powierzają obowiązek
wybrania studentów. Wreszcie część naszych
wyjeżdżających decyduje się na własną rękę
szukać zatrudnienia w USA.
@P: Kto może mieć problemy z uzyskaniem wizy J-1?
MW: W zeszłym roku prawie wszystkiej osoby
wyjeżdżające za naszym pośrednictwem taką wizę
otrzymały. Kłopot z otrzymaniem wizy mogą mieć
osoby, które podadzą nieprawdę w aplikacji złożonej
w ambasadzie USA lub też takie, których bliska
rodzina w przeszłości weszła w konflikt z
przepisami imigracyjnymi USA.
@P: Czy w przypadku, gdy student sam szuka
pracodawcy, to czy ewentualne podpisanie umowy z
nim jest nadzorowane i sprawdzane przez Student
Adventure?
MW: Tym zajmują się nasi partnerzy w USA,
tzn. organizacja Cultural Homestay International.
Posiada ona desygnację rządu USA do wydawania
tzw. wniosków wizowych DS%u20142019. Procedura
poprzedzająca wydanie tego wniosku obejmuję
sprawdzenie pracodawcy i formy zawartej z nim
umowy.
@P: Czy w trakcie trwania programu można z niego
zrezygnować? Czy niesie to za sobą jakieś
konsekwencje?
MW: Oczywiście, jeżeli student z jakichś powodów
czuje się nieszczęśliwy po przyjeździe do USA
może zrezygnować z pracy i powrócić do domu.
Prosimy naszych uczestników, by w takim wypadku
dali swojemu pracodawcy 2 tygodniowy okres
wypowiedzenia, by ten mógł znaleźć osobę na
zastępstwo. Takie sytuacje zdarzają się jednak
rzadko. Również przed wyjazdem uczestnik może w
każdej chwili zrezygnować z udziału w
Programie. W zależności od tego kiedy taką
decyzję podejmie, potrącamy pewną sumę z
dokonanych przez niego wpłat - im później taka
decyzja, tym większa jest owa „kara" (
to typowa praktyka w turystyce).
@P: Dlaczego wielu uczestników programu nie radzi
sobie w USA?
MW: Nie jestem pewien, czy taki pogląd jest
uzasadniony. Na pewno stoi on w sprzeczności z
naszym doświadczeniem. Zdecydowana większość
wyjeżdżających z nami studentów doskonale
radzi sobie z wyzwaniami czekającymi na nich
podczas zarówno pracy jak i podróży po Stanach.
@P: Jakie są opinie osób powracających do
Polski? Jeśli wśród nich są negatywne to jak
Pan myśli-dlaczego?
MW: Myślę, że zdecydowana większość
studentów wraca z USA bardzo zadowolonych,
bogatszych o cenne doświadczenia i często z pokaźną
ilością zarobionej gotówki. Sporadyczne
negatywne opinie wynikają być może z błędnych
oczekiwań co do wyjazdu.
@P: Jak wygląda sprawa ze zwrotem podatku?
MW: Zapłacony w USA podatek można w większości
przypadków odzyskać. Student Adventure oferuje
wyjeżdżającym opcje skorzystania z usług
specjalistycznej firmy z Irlandii zajmującej się
pomocą w odzyskaniu zapłaconego podatku. Jednak
każdy student może również zająć się tym na
własną rękę. @P: Dziękuję za
rozmowę.
Aneta Pietroniec
Po... naszemu?
Zapożyczenia niemieckie w języku polskim.
Nie ma języka wolnego od zapożyczeń i jest
niemożliwe by doprowadzić jakiś język do
takiego stanu.
Podczas badań nad językiem polskim można
napotkać dość sporą liczbę słów pochodzących
z języka niemieckiego. Dobrym wyjaśnieniem na to
jest fakt, ze oba kraje (Niemcy i Polska) sąsiadują
ze sobą. Poza tym historia obu krajów łączyła
się ciągle w jakiś sposób.
Już w dawnych czasach, kiedy kościół odgrywał
najważniejsza rolę, niemieckie słowa zadomowiły
się w języku polskim, jak np.:
· Bischof - biskup
· Kirche - kościół
· Kelch - kielich
· Mönch - mnich
· Messe - msza
· Kleinod - klejnot
· Kemenate - komnata
· Kloster - klasztor
Główny okres zapożyczania z języka
niemieckiego przypada na okres XIII-XVI w., kiedy
to miastom nadaje się oficjalne prawa, oparte na
tzw. Prawie Magdeburskim. Są to więc pojęcia
związane z miastem i prawem.
· Kramladen - kram
· Mauer - mur
· Rathaus - ratusz
· Bürgermeister - burmistrz
· Kanzler - kanclerz
· Rat - rada
Wraz z średnioniemieckimi zapożyczeniami
zadamawia się w języku polskim litera „f", która do owej pory była nieznana
w językach słowiańskich..
· Pfeiler - filar
· Feige - figa
· Falschheit - fałsz
Inny okres zapożyczania z języka niemieckiego
to okres zaborów terenów polskich. Na tym
terenie (Śląsk i Wielkopolska) mieszkańcy
zostali poddani zjawisku „germanizacji"
i do dziś można tam usłyszeć „spolszczone" germanizmy, nie należą
one jednak do języka ogólnego. Używa się ich
tylko tam. Doszło także do procesu, że różne
zwroty, frazeologizmy były tłumaczone dosłownie,
słowo w słowo. Do dziś używamy wyrażeń: „doszło do..." (niem. es kam
zu...), „w międzyczasie" (niem. in der
Zwischenzeit) czy „tutaj jest pies
pogrzebany" (niem. hier liegt der Hund
begraben).
Czas zaborów niemieckich, czy tez czas wojen
wywierały niekorzystny wpływ na niemieckie zapożyczenia
w języku polskim.
Polskie słownictwo posiada jeszcze dziś największą
liczbę niemieckich zapożyczeń spośród
wszystkich większych języków w Europie
· Werkstatt - warsztat
· Maurer - murarz
· Holzschnitter - snycerz
· Kürschner - kuśnierz
· Schleifer - szlifierz
W końcu przejął język polski sporą liczbę
niemieckich wyrazów związanych ze sztuką i
muzyką:
· Flöte - flet
· Orgel - organy
· Harfe - harfa
· Laute - lutnia
· Klarinette - klarnet
· malen - malować
Mnóstwo słów z niemieckiego można znaleźć
w śląskim dialekcie. Często używane są ja,
durch, furt, richtig, genau. Ciekawostką jest dzisiejsza nazwa śląskiego
miasta Ząbkowice Śląskie. W średniowieczu
nazywano miasto to Frankenstein.
Obecnie z języka niemieckiego niewiele się zapożycza.
Na znaczeniu zyskują zapożyczenia z języka
angielskiego. Dotyczy to nie tylko struktury
zdaniowej, ale i samych słów.
Na koniec jeszcze kilka przykładów niemieckich
odpowiedników, które są w obiegu w języku
polskim, często są używane i nikt nie bierze
wzglądu na to, skąd one pochodzą a niektórzy
uważają je nawet za typowo polskie.
· Blech - blacha
· Block - blok
· Bunker - bunkier
· Dach - dach
· Fabrik - fabryka
· Flasche - flaszka
· Friseur - fryzjer
· Halle - hala
· Jahrmarkt - jarmark
· Kaffee - kawa
· Kamin - komin
· Kammer - komora
· Kartoffel - kartofel
· Küche - kuchnia
· Kunst - kunszt
· Messing - mosiądz
· Mühle - młyn
· Öl - olej
· Pantoffel - pantofel
· Pause - pauza
· Papst - papież
· Pflug - pług
· Schade - szkoda
· Schal - szal(ik)
· Schinken - szynka
· Stürmen - szturmować
· Suppe - zupa
· Teller - talerz
· Waage - waga
· und viele andere Begriffe...
Tomasz Burzyński
DEUTSCHE LEHNWÖRTER IM
POLNISCHEN
Es gibt keine Sprache, die frei von den
Entlehnungen ist. Es ist unmöglich, eine Sprache
zu so einem Zustand zu bringen.
Bei der Untersuchung der polnischen Sprache kann
man eine ziemlich riesige Anzahl von Wörtern
finden, die ihre Herkunft in der deutschen Sprache
haben. Eine ziemlich gute Erklärung dafür ist
die Tatsache, dass die beiden Länder (Polen und
Deutschland) Nachbarsländer sind. Außerdem die
Geschichte beider Länder war immer auf
irgendwelche Art und Weise verbunden.
Schon in den früheren Zeiten, als die Kirche die
größte Rolle spielte, haben die deutschen Wörter
einen festen Platz im Polnischen gefunden, wie z.B.:
· Bischof - biskup
· Kirche - kościół
· Kelch - kielich
· Mönch - mnich
· Messe - msza
· Kleinod - klejnot
· Kemenate - komnata
· Kloster - klasztor
Die wichtigste Entlehnungsperiode aus der
deutschen Sprache kam im 13. - 14. Jahrhundert vor,
als die Städte öffentliche Rechte bekamen, die
sich auf das sogenannte Magdeburger Recht bezogen.
Das sind also die mit der Stadt und mit dem Recht
verbundenen Begriffe, wie:
· Rathaus - ratusz
· Bürgermeister - burmistrz
· Kanzler - kanclerz
· Rat - rada
· Kramladen - kram
Mit mittelhochdeutschen Lehnwörtern fand im
Polnischen der bis dahin der slawischen Sprache
fremde Buchstabe "f" einen Platz.
· Pfeiler - filar
· Feige - figa
· Falschheit - fałsz
Eine andere Entlehnungsperiode aus dem Deutschen
ist die Zeit, als die Deutschen die Landsteile
Polens besetzt haben. Auf diesem Gebiet (vor allem
Schlesien und Großpolen) wurde die Bevölkerung
ganz deutlich germanisiert und bis heute lassen
sich dort "polonisierte Germanismen" hören,
sie gehörten aber nicht zur allgemeinen
polnischen Sprache. Sie werden nur da gebraucht.
Es kam auch zu einem Prozess, dass verschiedene
Wendungen und Phraseologismen direkt wortwörtlich
übersetzt wurden. Bis zur heutigen Zeit verwenden
wir: "doszło do..." (niem. es kam zu...),
"w międzyczasie" (niem. in der
Zwischenzeit) oder "tutaj jest pies
pogrzebany" (niem. hier liegt der Hund
begraben).
Die Zeit der Besetzung der Landsteile Polens oder
auch der Kriege hatte einen ungünstigen Einfluss
auf die deutschen Entlehnungen im Polnischen ausgeübt.
Der polnische Wortschatz ist noch heute der mit
den meisten deutschen Entlehnungen unter allen größeren
Sprachen Europas:
· Werkstatt - warsztat
· Maurer - murarz
· Holzschnitter - snycerz
· Kürschner - kuśnierz
· Schleifer - szlifierz
Schließlich hat das Polnische eine ganze
Anzahl deutscher Ausdrücke übernommen, die mit
der Kunst und Musik zu tun haben:
· Flöte - flet
· Orgel - organy
· Harfe - harfa
· Laute - lutnia
· Klarinette - klarnet
· malen - malować
Eine große Menge von den deutschen Wörtern
ist im schlesischen Dialekt zu suchen. Sehr oft
werden ja, durch, furt, richtig, genau gebraucht.
Eine Merkwürdigkeit ist der Name der heutigen
schlesischen Stadt Ząbkowice Śląskie. Im
Mittelalter nannte man diese Stadt
"Frankenstein".
Heutzutage werden wenige Wörter aus dem Deutschen
entlehnt. An Bedeutung gewinnen jetzt die
Entlehnungen aus dem Englischen. Das betrifft
nicht nur die Struktur des Satzes, aber auch
selbst die Wörter.
Am Ende werden noch einige Beispiele der deutschen
Lehnwörter gegeben, die in der polnischen Sprache
funktionieren. Sie werden oft gebraucht aber
niemand nimmt Rücksicht, woher diese Wörter
eigentlich stammen. Manche halten sie sogar für
typische polnische.
· Blech - blacha
· Block - blok
· Bunker - bunkier
· Dach - dach
· Fabrik - fabryka
· Flasche - flaszka
· Friseur - fryzjer
· Halle - hala
· Jahrmarkt - jarmark
· Kaffee - kawa
· Kamin - komin
· Kammer - komora
· Kartoffel - kartofel
· Küche - kuchnia
· Kunst - kunszt
· Messing - mosiądz
· Mühle - młyn
· Öl - olej
· Pantoffel - pantofel
· Pause - pauza
· Papst - papież
· Pflug - pług
· Schade - szkoda
· Schal - szal(ik)
· Schinken - szynka
· Stürmen - szturmować
· Suppe - zupa
· Teller - talerz
· Waage - waga
· und viele andere Begriffe...
Tomasz Burzyński
Wolontariat- pomoc innym czy samemu sobie?
W środowiskach akademickich zrozumiałym
wydaje się zastąpienie pytania: czym się
zajmujesz, pytaniem co studiujesz. Oczywistym w
prawdzie jest, że każdy, nie licząc dziwnie zabłąkanych
wyjątków, kto bawi się studenckim życiem jest
studentem. Ostatnio, a szczególnie na kierunkach
takich jak pedagogika, czy psychologia można
zaobserwować podobną, choć może z gruntu śmieszną,
a może nawet chorą, analogię, mianowicie nikt
już nie pyta czy jesteś wolontariuszem, a raczej
padają proste pytania w jakim ośrodku jesteś
wolontariuszem. Jakby ktoś z góry tym studentom
dopisał funkcję niesienia bezinteresownej
pomocy. Presja otoczenia, wpędza czasem „społecznych
nierobów" w taka frustrację, że
niejednokrotnie na siłę szukają czegoś co
mogliby robić dla świata. Ta dziwna moda na
pomaganie innym stała się nieodzownym elementem
studiów na tych kierunkach.
Wolontariat taki jaki można zaobserwować
aktualnie w Polsce funkcjonuje od pierwszej połowy
lat dziewięćdziesiątych. Wtedy to wraz z
pojawieniem się licznych organizacji pozarządowych
i niezależnych instytucji społecznych zaczęło
brakować rąk do pracy. A początkowo ochotnicy
nie wyrastali jak grzyby po deszczu. Instytucja
wolontariatu zaczęła być tym bardziej
popularna, że wielu spośród młodych ludzi zaczęło
upatrywać sobie w niej drogę do zdobycia doświadczenia
i niejednokrotnie realnych poglądów na to, co w
przyszłości zamierzają robić.
Co może robić wolontariusz?
· pracować w świetlicach środowiskowych
dla dzieci z rodzin patologicznych - można
odrabiać z dziećmi lekcje, pomagać w
organizowaniu gier i zabaw,
· pomagać w organizowaniu konferencji i
akcji np.: bale charytatywne, zabawy dla dzieci
niepełnosprawnych, przygotowywanie szkoleń,
· prowadzić poradnictwo w zakresie
wolontariatu i organizacji pozarządowych,
· tłumaczyć korespondencję i odpisywać
na listy w języku angielskim, niemieckim,
· pracować przy wysyłce materiałów
wydawniczych, kompletowanie, pakowanie,
adresowanie,
· prowadzić zajęcia komputerowe dla
dzieci i młodzieży,
· wspólnie spędzać czas z osobami upośledzonymi
umysłowo, organizować ogniska, dyskoteki,
spacery,
· prowadzić akcje i kampanie ekologiczne,
· brać udział w sesjach terapeutycznych
prowadzonych dla dzieci autystycznych,
· pomagać osobom starszym, samotnym lub małżeństwom
- odwiedzać w domu, rozmawiać, robić zakupy,
sprzątać.
· nawiązywać kontakty z potencjalnymi
sponsorami
Takie założenia ma wiele fundacji oferujących
w swym zakresie stanowiska dla wolontariuszy.
Praca wolontariusza nie może jednak zaczynać i
kończyć się na tym jakie on sam z niej wyciągnie
korzyści. Oczywiście patrząc realnie, siłą
rzeczy, zawsze takowe zrodzą się, ale nie mogą
być one głównym powodem, dla którego ktoś
chce zostać wolontariuszem. Osobiście nie wierzę
w zupełną bezinteresowność działań bazujących na pomocy innym, ale kiedy rozglądając
się wśród znajomych studentów dostrzegam z zażenowaniem
do jak skrajnie przedmiotowego traktowania swojej
pracy i podopiecznych oni doszli, zaczynam
zastanawiając się czy w tym szale nie pogubiono
głównej idei.
Może sama z siebie przewartościowuję ten cały
mechanizm, ale wydaje mi się że elementem wyjściowym
i kluczowym tej całej wyliczanki jest człowiek.
Człowiek widniejący nie jako numer statystyczny
czy ciekawy przypadek upośledzenia, albo materiał
umożliwiający zaspokojenie chorych ambicji, ale
człowiek który ma dwoje oczu, przez które
patrzy na taki a nie inny świat, serce, w którym
pewnie uda nam się dostrzec, oczywiście jeżeli
tylko będziemy tego chcieli, niejedną ranę i
niejedną pasję. Cokolwiek robimy jako
wolontariusz robimy to z ludźmi i dla ludzi.
Oczywiście wielu z nas potrzebuje samospełnienia,
zwykłego bycia potrzebnym, dostrzeżonym i nie da
się czasami tego wykluczyć, czy temu zaprzeczyć,
a mało tego samo towarzyszenie takiego samospełnienia
nie jest niczym złym, jeżeli jest to tylko motyw
towarzyszący. Co innego kiedy jest to motyw wiodący
i napędzający wszystkie nasze posunięcia.
Będąc na pierwszym roku moich studiów
pedagogicznych usłyszałam, że nie powinnam się
w to wszystko pchać kiedy nie jestem pogodzona ze
sobą, kiedy jestem dla siebie jakimś problemem.
Wtedy może wydało się to śmieszne, bo przecież
nie ma ludzi bezproblemowych, ale z każdym rokiem
mojego studiowania nabiera większego sensu. Teraz
kiedy odwiedzam różne placówki i słucham
opinii ludzi pracujących w nich na stałe o
wolontariuszach zaczynam rozumieć jak bardzo
czasami mylą się ci, którzy tak konsumencko do
tego typu działalności podchodzą. Zazwyczaj
bardzo krótko pracują ci, którzy chcą z
wolontariatu wiele wynieść, a paradoksalnie
najwięcej z niego wynoszą ci, którzy chcą z
siebie najwięcej dać. Pierwsza i najważniejsza
zasada bycia z drugim człowiekiem to ta by na ten
moment zapomnieć o sobie i zaangażować się w
pełni. I takiego zaangażowania przejawiającego
się w pewnej misyjności wymaga od wolontariusza
instytucja wolontariatu i niech właśnie ono będzie
myślą wiodącą wszystkich tym zainteresowanych
Agnieszka Kowalczyk
POLSKA A WSPÓŁCZESNY JEJ ŚWIAT
: REALNE ZAGROŻENIA ZEWNĘTRZNE . . .
Niniejszy artykuł
poświęcony jest tematowi zagrożeń zewnętrznych
Rzeczpospolitej Polskiej . Na wstępie należałoby
się zastanowić, czym owe zagrożenia we współczesnym
świecie w istocie są. W średniowieczu zagrożenie
było bardzo proste do zdefiniowania. Jawiło się
ono jako wrogie państwo, które dążyło do zajęcia
terytorium innego i czerpania z tego faktu
wszelkich beneficjów. Obecnie sprawa jest o wiele
bardziej skomplikowana.
W dzisiejszych
czasach państwo w o wiele
mniejszym stopniu jest zagrożone ze strony innego
w aspekcie militarnym. Wraz z zakończeniem okresu
zimnej wojny, Europa zażegnała już chyba
problem tego typu. Jeżeli dochodzi do konfliktów
zbrojnych, to przyczyną ich wybuchów nie jest chęć
zdobycia nowych terenów. O wiele częściej
chodzi o sprawy religijne, czy jak by to określił
amerykański politolog, Samuel Huntington - „cywilizacyjne" (np. była Jugosławia),
czy wpływy (np. Irak).
W świecie współczesnym
można wyróżnić wiele aspektów w kwestii zagrożeń.
Jednak wraz z postępującą globalizacją,
tworzeniem jednej, zjednoczonej Europy należałoby
zamienić dotąd przyjmowane postrzeganie zagrożeń.
Warto zwrócić uwagę na dwa ich typy:
a) ekonomiczno - gospodarcze
b) społeczno - kulturalne
Wydawać się może
, że to właśnie zagrożenia tego typu są
najbardziej prawdopodobne. Polska, po 1989 roku dążyła
do przyjęcia jej do wielkiej europejskiej rodziny
państw demokratycznych. Krok po kroku udało się
to jej. W 1999 roku wstąpiła do NATO
zabezpieczając się militarnie, a w maju 2004
roku wraz z dziewięcioma innymi krajami
europejskimi została przyjęta do Unii
Europejskiej, co w dalszej perspektywie pozwoli
jej na rozwój przede wszystkim gospodarczy, choć
nie tylko. Wszystkie te struktury nie są jednak
zapewnić Rzeczpospolitej stuprocentowego
bezpieczeństwa. Świat za szybko gna do przodu, a
my jesteśmy jednak zbyt słabi . . .

Co nam może grozić ? ? ?
Ekonomia i gospodarka . . .
Należałoby
zadać sobie pytanie jak wygląda bezpieczeństwo
ekonomiczne Polski i co tak naprawdę się nań składa,
a co za tym idzie - gdzie czai się niebezpieczeństwo?
Strategia Bezpieczeństwa Narodowego przewiduje w
rozdziale IV ( Gospodarcze Podstawy Bezpieczeństwa
Państwa ): Demokratyczna stabilność i bezpieczeństwo
państwa muszą mieć solidne podstawy gospodarcze
i cywilizacyjne, które z jednej strony są niezbędne
do zapewnienia środków polityce bezpieczeństwa
w jej zewnętrznym aspekcie (...) oraz stanowią
przesłanki jego międzynarodowej pozycji jako pożądanego
sojusznika i partnera .
Można zaryzykować
stwierdzenie, iż państwo gospodarką stoi. Jej
stan przekłada się w prosty sposób na pozycję
kraju na arenie międzynarodowej. Można odnieść
wrażenie, że siły zbrojne zeszły na drugi
plan. Obecnie, aby mieć kontrolę nad jakimś państwem
nie trzeba najeżdżać go zbrojnie. Wystarczy,
aby Rząd Polski nie zadbał o bezpieczeństwo
energetyczne czy paliwowe kraju, które jest
przecież tak naprawdę podstawą dla rozwoju
najważniejszych dla państwa gałęzi gospodarki,
a może okazać się, że z kraju suwerennego i
niepodległego, Rzeczpospolita stanie się krajem
uzależnionym od jakiegoś mocarstwa. Wszyscy pamiętamy
kryzys jaki wywołało „zakręcenie
kurka" przez Rosję wymierzone przeciwko Białorusi.
W skutek tego produkcja polskich przedsiębiorstw
zmniejszyła się o 30 procent. Na całe szczęście
gospodarstwa domowe nie odczuły dyskomfortu z
tego powodu, ale następstwa w gospodarce były
odczuwalne. Obawy mogą się pojawić także wraz
z deklarowaną polityką zagraniczną Federacji
Rosyjskiej. Kreml dąży do tzw. „ekonomizacji polityki zagranicznej" .
Smutną rzeczywistością jest fakt szantażowania
polskich odbiorców ropy naftowej przez Rosjan.
Jeszcze smutniejszym jest niejasność i brak
przejrzystości naszych interesów prowadzonych z
Federacją Rosyjską w sektorze paliwowo -
energetycznym. Rzeczpospolita jest w tym względzie
uzależniona od swojego wschodniego partnera. Jej
pozycja jako partnera handlowego jest zbyt słaba,
aby móc uprawiać interesy jak równy z równym.
Ponadto 90 procent surowca trafia do naszego kraju
poprzez licznych pośredników właśnie z Rosji.
Brak jest jak do tej pory jakiejś dywersyfikacji
źródeł, choć próby takowe były podejmowane .
Wszystko to powoduje, że w tak ważnym
gospodarczo sektorze, Polska pozostaje w
permanentnym zagrożeniu jej bezpieczeństwa
energetycznego. Posiadając tylko jednego dostawcę
gazu czy ropy naftowej, zgadza się na narzucanie
sobie niekoniecznie korzystnych dla niej warunków.
Prowadzi to w prostej drodze do uzależnienia
ekonomiczno - gospodarczego, które może w przyszłości
źle rzutować na stan gospodarki kraju.
Polska musi także dbać o równe traktowanie jej
w strukturach europejskich. Co rusz zalewani jesteśmy
informacjami, że kraje członkowskie Unii
Europejskiej ( chodzi o „starą 12" ) dążą
do zmniejszania kwot przeznaczanych dla nowoprzyjętych
członków. Przykładem może być Hiszpania i jej
dążenia do zmniejszenia funduszy na rozwój
regionów Polsce . Może to oczywiście w prosty
sposób przełożyć się na nadmierną polaryzację
poziomu rozwoju gospodarczego państw członkowskich,
w którym podział będzie przebiegał zgodnie z
datą przyjęcia kraju w szeregi wspólnoty. Rząd
Polski musi więc zabiegać o równe traktowanie,
inaczej Polska stanie się krajem zacofanym, będącym
na marginesie europejskiej wspólnoty, który
zamiast doganiać rozwijający się zachód, będzie
tkwić w stagnacji społeczno - gospodarczej.
A teraz trochę o problemach społeczno -
kulturalnych
Innym istniejącym
we współczesnym świecie zagrożeniem dla Polski
są problemy społeczno-kulturalne. Związane są
one z postępującą globalizacją niemal
wszystkich sfer życia mieszkańców Ziemi. Termin
„globalizacja" rozumiany jest jako
swoiste tworzenie jednej, uniwersalnej kultury,
mechanizmów rynkowych, które oparte byłyby na
identycznych założeniach. Jednym słowem glob
ziemski stać miałby się jedną, sporych rozmiarów
wioską, w której dostęp i przepływ informacji
(szczególnie dzięki internetowi) byłby niczym
nieograniczony.
Cały ten proces
niesie ze sobą oczywiście wiele pozytywów,
jednak jak zwykle to bywa ma też ciemniejsze
strony. Bo jak inaczej rozumieć terroryzm
fundamentalistów islamskich, o których w
ostatnim czasie jest tak głośno? Jest to przecież
kolejny sprzeciw wyrażany wobec prób narzucania
krajom muzułmańskim wzorców kultury cywilizacji
zachodu .
Rzeczpospolita
Polska do 1989 roku znajdowała się w sferze wpływów
sowieckich, co powodowało, iż w znacznym stopniu
była odcięta od kontaktów z krajami zachodnimi.
Wraz ze zwycięstwem obozu solidarnościowego i
zburzeniem muru berlińskiego społeczeństwa
bloku wschodniego mogły wreszcie bez przeszkód
zwrócić swoją uwagę i integrować się z wyżej
rozwiniętymi krajami demokracji zachodniej. W
oczywisty sposób dotyczyło to także społeczeństwa
polskiego. Rozpoczął się proces chłonięcia
wszystkiego co zachodnie. W sklepach pojawiły się
wreszcie upragnione zachodnie towary, jak grzyby
po deszczu wyrastały na każdej ulicy wizytówki
amerykańskiej kultury takie jak sieci restauracji
McDonald's, czy KFC, na sklepowych półkach
odnaleźć można było symbol imperializmu - Coca
Colę czy inne tego typu produkty. Doprowadziło
to zmiany stylu życia Polaków. Pojawił się w
końcu konsumpcjonizm, który w czasach socjalizmu
nie miał przecież racji bytu. Tryb życia Polek
i Polaków także uległ zasadniczej przemianie.
Ci współcześni niewiele różnią się od
swoich rówieśników z Niemiec, Francji, Norwegii
czy Hiszpanii. Doszło do swoistej akulturacji,
rozumianej jako: (...)przeobrażenia kulturowe w
jednej społeczności pod wpływem kontaktu z inną,
bądź też w różnych społecznościach, mających
ze sobą styczność . Życie zwykłego. Przeciętnego
człowieka nabrało niezwykłego tempa. Zaczął
on wyznaczać sobie coraz ambitniejsze cele,
korzystać z możliwości jakie ma do zaoferowania
globalna wioska .
Obecnie Polska będąc
członkiem europejskich struktur zgodziła się na
przyjęcie pewnych wartości i dążenie do osiągania
założonych priorytetów. 1 maja 2004 roku Europa
oficjalnie, a jednak w dużej mierze symbolicznie
przyjęła Rzeczpospolitą Polską w swoje grono.
W końcu staliśmy się zachodem, choć dla społeczeństw
wschodnich byliśmy już nim tak naprawdę od
dawna. Przez teren Polski wiodły i nadal wiodą
szlaki przerzutowe dla nielegalnych imigrantów,
m. in. Czeczeńców, Kazachów. Wielu z nich kończy
swoją wędrówkę w Polsce, uznając warunki w
niej panujące za wystarczająco dobre, aby próbować
zostać. Tutaj pojawia się problem nielegalnych
imigrantów.
Podając za
informacjami ze strony internetowej www.emancypunx.webpark.pl,
rocznie około 3000 - 4000 osób składa wnioski o
azyl w Polsce, a szacunkowo około 100. 000
rocznie podejmuje zatrudnienie na czarno . Jednak
podejmowanie nielegalnie pracy przez uchodźców
ze wschodu nie jest jedynym zagrożeniem związanym
z ich przebywaniem na terenie Polski. Wśród tych
przybyszów obok Rumunów, Chińczyków czy
Wietnamczyków, są także Afgańczycy i Czeczeńcy.
W tym miejscu należy
zadać sobie pytanie, w jaki sposób pogodzić
politykę azylową z zapewnieniem bezpieczeństwa
swoim obywatelom? Wiadomo przecież, że wśród
Czeczeńców prędzej czy później nastroje
zaostrzą się. Będą oni chcieli otwarcie
manifestować (nawet w ten najbardziej skrajny
sposób) swoje niezadowolenie z faktu prowadzenia
polityki wobec ich kraju przez kraje Europy
zachodniej. Uchodźcy z Afganistanu stanowią
innego rodzaju potencjalne zagrożenie, mianowicie
terroryzm. Polska biorąc udział najpierw w
operacji w Afganistanie, a później w koalicji
antysaddamowskiej, ściągnęła na siebie
ryzyko ataków terrorystycznych, przeprowadzanych
przez islamskich fundamentalistów na jej
terytorium .
Jednak ryzyko
wpuszczenia terrorystów od wschodniej strony,
chociaż jest duże, to nie jedyne. Zagrożenie może
przyjść także od zachodniej strony
Rzeczpospolitej. W sierpniu 2004 roku, służby
bezpieczeństwa zatrzymały wówczas 24 letniego
Francuza, na którego padło podejrzenie zbierania
danych przydatnych dla terrorystów w opracowaniu
ataku na rozlewnię gazu w Swarzędzu. Co prawda
po jakimś czasie sąd zdecydował o jego
zwolnieniu z powodu braku przekonujących o jego
winie dowodów, niemniej jednak w tym samym czasie
w telewizji nagłośniono sprawę znalezienia taśm
wideo i planów jednego z dworców kolejowych północnej
Polski. Coś zaczęło się w końcu dziać...
Niestety...
 |
Terroryzm to jednak
nie jedyny problem, który wiąże się z tematem
nielegalnych uchodźców przebywających na
terenie Polski. Za kolejny przykład zagrożeń
społeczno - kulturalnych związany z uchodźcami
należałoby uznać kwestię braku asymilacji muzułmańskich
wyznawców z kulturą kraju, w którym się
osiedlili. Stało się to już poważnym problemem
w krajach Europy zachodniej (np. problem
islamskich chust we Francji) . Polska choć była
i jest nadal krajem tolerancyjnym wyznaniowo, to
jednak także w końcu stanie przed tym problemem,
tym bardziej, że zgodnie z międzynarodowymi układami
i zobowiązaniami ma ona przekształcić się z
kraju tranzytowego w imigrancki . |
|
Jakie wtedy Rząd
Polski znajdzie rozwiązanie? Co zrobi, gdy okaże
się, iż muzułmanie wysuwają coraz dalej idące
żądania jak np. budowa osobnych basenów dla ich
kobiet muzułmanek ? Jak rozwiązać problem
poligamii wśród polskich islamistów? Co stanie
się, jeśli Polska stałaby się przyczółkiem
dla organizacji terrorystycznych działających
zarówno na wschodzie jak i na zachodzie? Jaka będzie
wtedy nasza pozycja międzynarodowa ? |
Jako członek Unii
Europejskiej, Polska musiała zaostrzyć prawo dla
obcokrajowców i uszczelnić swoje wschodnie
granice, jednak nie spowodowało to zniknięcia
zagrożenia. Należałoby się zgodzić ze słowami
chadeckiego wicepremiera Brandenburgii, Joerga
Schoenbohma, że: Zamiast indoktrynacji
islamistycznej, z niemieckich szkół koranicznych
i meczetów musi wiać wolnościowy duch ustawy
zasadniczej. Kto tego nie chce, ten traci prawo do
gościny . Brzmi to całkiem rozsądnie, choć
jest niezwykle ciężkie( o ile w ogóle niemożliwe)
do wprowadzenia praktycznego. Przekonują się o
tym nasi zachodni sąsiedzi ( Holandia, Francja,
Niemcy). Trzeba mieć też w pamięci fakt, iż
brak chęci asymilowania się środowisk żydowskiej
ze społeczeństwami w których one żyły przed I
Wojną Światową jak i w okresie międzywojennym,
czy to w Polsce (choć na pewno na dużo mniejszą
skalę), czy w Niemczech( oj tam to się działo...)
doprowadził do wzrostu nastrojów
nacjonalistycznych. Ten proces już teraz można
zaobserwować także i w Polsce.
No i co z tym bigosem ???
Społeczeństwo
polskie jest świadome zagrożeń, które nań
czyhają. Ogromne zasługi w tej kwestii maja
media, szczególnie prasa, która sygnalizuje
wspomniane wyżej problemy. Także z sondaży
przeprowadzonych na potrzeby tej pracy, wynika, że
ankietowani dobrze orientują się w zagrożeniach
wynikających z globalizacji. Stawiają oni wyżej
zagrożenia związane z terroryzmem czy możliwością
stania się przez Polskę członkiem drugiej
kategorii w Unii Europejskiej, niż obawy związane
stricte z tematem konfliktu zbrojnego. Świadczyć
to może o pewnego rodzaju dojrzałości polskiego
społeczeństwa. Istotnie, zagrożenia zewnętrzne
Rzeczypospolitej Polskiej są realne, można
zaryzykować stwierdzenie, że w dzisiejszych
czasach o wiele bardziej prawdopodobne, niż
jeszcze 15 - 20 lat temu. Struktury bezpieczeństwa
w jakich Polska uczestniczy, choć dają
gwarancje, to mimo wszystko nie są stuprocentowo
pewne (bo i nie mogą być). Jednak w świadomości
przeciętnego Polaka wszelkie niebezpieczeństwa
zewnętrzne schodzą na drugi plan. Dzieje się
tak dlatego, ponieważ sytuacja społeczno -
ekonomiczna Polski nie jest jeszcze na odpowiednim
poziomie. I należy tylko żywić nadzieję, że
wyżej wspomniane zagrożenia ominą nas szerokim
łukiem, bo wydaje mi się, że jak zwykle Polska
nie byłaby przygotowana na stawienie im czoła
(podobnie jak drogowcy co roku maja problem z zimą).
Prymie
Bibliografia:
R. Dyoniziak, K. Iwanicka, A. Karwińska, Z. Pucek,
Społeczeństwo w procesie zmian. Zarys socjologii
ogólnej., Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac
Naukowych UNIVERITAS, Kraków, 1994
Wydawnictwa prasowe:
„Gazeta Wyborcza", nr 12. 4728, 15 - 16.
01. 2005
„Polityka", nr 50 (2482), 11. 12. 2004
Źródła internetowe:
http//www.emancypunx.webpark.pl,
http//www.poland-embassy.si,
Źródła fotofrafii: strona FBI - http://www.fbi.gov
www.serwisy.gazeta.pl/fotografie,
|