@Pismo 10 (3/2004)

  

 

 
 

Studia w cieniu Wieży Eiffla

 

      System edukacyjny we Francji na poziomie szkół wyższych różni się w pewnym stopniu od tego w Polsce. Z pewnością jest też bardziej interesujący dla samych kandydatów.

      Już na początku szkoły albo uniwersytetu można dostrzec różnice, dzięki którym każdy student czuje się bardziej pewnie. Już sam fakt dający możliwość zmiany kierunku na początku studiów pomimo zapisania się na inny, otwiera szeroki wachlarz wyborów.

      Pierwsze lata we Francji w porównaniu do pierwszych lat na studiach w Polsce są poszczególnie wyróżniane dyplomem DEUG. Tak więc, odpowiednio po pierwszym roku uzyskuje się DEUG1 a po roku drugim DEUG2. Znaczy to, że można zakończyć edukację zanim przejdzie się do etapów poważniejszych, takich jak licencjat, posiadając jednak w kieszeni już pewien dyplom.

      Droga do otrzymania stopnia licencjata jest podobna. Należy skończyć trzy lata nauki aby być tytułowanym tym dyplomem. Można zauważyć, ze nie każda szkoła w Polsce oferuje system nauczania 3+2. We Francji odwrotnie-system taki istnieje wszędzie.

      Późniejszy etap to stopień, który nazywa się „maitrise”; znaczy to, że dla osiągnięcia pewnego dobrego poziomu w swojej dziedzinie jego zdobycie wystarczy. Jednakże w większości studenci wybierają kontynuowanie nauki przygotowując się do bycia absolwentem DEA( Diplome d’Etude Approfondi) lub DESS(Diplome d’Etude Superieure Specialisée).

      Na podkreślenie zasługuje pewne bardzo ważne wydarzenie, które ma faktyczny wpływ na przygotowanie studenta do życia zawodowego.

      W trakcie kontynuowania DESS każdy student jest zobligowany do znalezienia stażu w przedsiębiorstwie, którego zakończenie oznacza również koniec studiów. Zwykle trwa on od trzech do sześciu miesięcy. W wyjątkowych przypadkach jest przedłużany. Zwykle studenci sami sobie go szukają, dzwoniąc do firm oraz wysyłając tam podania; w pewnych przypadkach jednak to szkoła albo inni studenci (którzy np. otrzymali więcej propozycji) pomagają go znaleźć. Nie ma reguły, która określa czy staż jest płatny czy tez nie. Pewne firmy płacą a pewne nie.

      Fakt, który wyróżnia dodatkowo system francuski jest następujący: podczas prezentacji przez studenta swojej pracy na obronie, obecni są szefowie i dyrektorzy firm i przedsiębiorstw ale nie tylko! Całemu wydarzeniu towarzyszą również studenci roku poprzedzającego! Jest to jedna z najlepszych okazji aby absolwent mógł się dobrze „sprzedać” bezpośrednio przed wkroczeniem na rynek pracy!

 

Sławomir Chmura

 

Etudier sous l'ombre de la Tour Eiffel

 

      Le systeme éducatif en France au niveau d’écoles supérieures et un peu différents de celui en Pologne. Certainement aussi beaucoup plus intéressant pour les seules candidats.

      Déja en début de l’école ou de l’université on peu voir les différences, grâce aux lesquelles chaque étudiant peut se sentir plus assuré. Un seul fait qui donne la possibilité de changer l’école au début malgré d’inscription sur une autre, ouvre une grande gamme de choix.

       Les premieres années en France par rapport de celles-ci en Pologne sont particulierement remarquables par un diplôme DEUG. Convenablement il existe DEUG1 apres le premiere année et aussi DUEG2 apres le deuxieme. Ca signifie qu’on peut d’arreter l’éducation avant des moments un peu plus importants, comme par exemple licence, en possédant certain diplôme en poche quand meme.

      Avec une obtention de licence le chemin est semblable. Il faut finir trois année pour d’etre un titulaire de ce diplôme. On peut apercevoir que toutes les écoles en Pologne n’offrent pas un systeme 3+2. En France au contraire – il existe partout.

      L’étape suivant c’est la maîtrise, ça veut dire que pour obtenir bon niveau dans certaine filiere, la maîtrise est suffisante. Cependant, en général chaque étudiant choisi la continuation en se préparant pour se devenir un titulaire DEA (Diplôme d’Etude Approfondi) ou DESS (Diplôme d’Etude Supérieure Spécialisée).

      Il y a un événement qui aide vraiment aux étudiant a se préparer pour la vie professionnel.

      En train de passer DESS chaque entre eux est obligée de

trouver un stage dans une entreprise. Finir son stage c’est comme finir ses études. Habituellement il dure de trois jusqu’aux six mois. Exceptionnellement il peut etre prolongé. Normalement les étudiants doivent de se débrouiller personnellement, en appellent ou en envoyant des lettres de motivation et des CV vers les entreprises mais dans certaines cas c’est sont l’école ou les autres collegues (qu’ils ont obtenus plus qu’une seule proposition par exemple) qui aident. Il n’existe pas la regle selon lequel des stage sont rémunéré ou pas. Simplement certaines sociétés payent, certains ne payent pas.

      En plus, le fait qui distingue le systeme français encore, est suivant : la soutenance pendant lequel licencié présente son travail est accompagnée par les chefs et les directeurs des certains entreprises et une large commission des professeurs. Mais pas seulement ! Pour participer dans cet événement les étudiants d’année précédente qui viennent. C’est une vraie bonne occasion de se vendre directement avant d’entrer dans la vie professionnelle !

 

Sławomir Chmura

 

 


 

Praca w Unii:
Studiuj i pracuj w UE


Od 1 maja 2004 r. polscy studenci otrzymali możliwość podjęcia nauki w dowolnym kraju Unii Europejskiej. Wiąże się z tym inne udogodnienie - możliwość pogodzenia studiów z legalną pracą.

 

We wszystkich krajach Unii Europejskiej - także w tych, które wprowadziły ograniczenia w swobodzie przepływu pracowników - studenci mogą legalnie podejmować pracę. Wcześniej muszą jednak spełnić kilka warunków.

Zamiast wizy
Do niedawna warunkiem podjęcia legalnej pracy w UE przez polskiego studenta było posiadanie tzw. wizy studenckiej. Z dniem wstąpienia Polski do struktur unijnych wizę studencką zastąpiło pozwolenie na pobyt. - Student, który otrzymał prawo do studiowania i jest akredytowany na przyszłej uczelni, ma prawo do otrzymania karty pobytu na czas studiów - tłumaczy Monika Karpuk z Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej. - Formalności z tym związanych student nie załatwia w ambasadzie danego kraju w Polsce, ale już na miejscu, w instytucji, która jest kompetentna do wydawania takich pozwoleń. Te instytucje to odpowiedniki naszych urzędów wojewódzkich lub inne specjalne komórki do spraw cudzoziemców.

Zezwolenia na pobyt mają różne formuły - mogą być przeznaczone dla pracowników, studentów lub osób prowadzących własną działalność gospodarczą. Karta studencka uprawnia do legalnego podjęcia pracy w wymiarze godzin określonym przez dany kraj. Wydaje się ją na podstawie zaświadczenia z uczelni o rozpoczęciu studiów. Innym niezbędnym warunkiem otrzymania karty pobytu jest posiadanie ubezpieczenia oraz wystarczającej ilości środków, pozwalających na utrzymanie (przyjmuje się, że jest to kwota przekraczająca minimum socjalne danego kraju).

Prawo do podjęcia pracy w trakcie studiów ma każdy student: zarówno ten, który samodzielnie zorganizował sobie wyjazd na zagraniczne studia, jak i ten, który uczestniczy w wymianie studenckiej, np. w programie Socrates-Erasmus. Na możliwość podjęcia pracy nie ma także wpływu tryb studiowania.

Praca na godziny
Podstawowym i najważniejszym obostrzeniem, obowiązującym w krajach Unii, które wprowadziły ograniczenia dotyczące swobody przepływu pracowników, jest ograniczenie dozwolonego czasu pracy. W tej dziedzinie nie istnieją uniwersalne regulacje dla całej Unii, wymiar godzinowy określany jest każdorazowo przez ustawodawstwo danego kraju. Różne systemy naliczania limitu godzin pracy obowiązują np. w Niemczech i Francji.

- Polscy studenci mają prawo do przepracowania w Niemczech w trakcie swoich studiów 90 dni w roku na pełny etat lub 180 dni na pół etatu. To prawo jest stosowane wobec studentów będących obywatelami państw, co do których nie stosuje się zasady swobody przepływu pracowników. Niemcy wprowadziły okres przejściowy w obszarze swobodnego przepływu pracowników, który może trwać maksymalnie 7 lat, (licząc od 1 maja 2004 roku) - wyjaśnia Monika Karpuk. - Podobnie rzecz wygląda we Francji, jednak tutaj obowiązuje inny system: zagraniczni studenci mają prawo do pracy w niepełnym wymiarze godzin w czasie roku akademickiego (19,5 godziny pracy tygodniowo) oraz w pełnym wymiarze godzin w czasie wakacji. Suma tych godzin nie powinna przekroczyć 884 godzin w roku. Francja również skorzystała z prawa do okresu przejściowego w zakresie swobodnego przepływu pracowników. W tym przypadku można jednak spodziewać się otwarcia rynku pracy już po upływie dwóch lat.

W "starych" krajach Unii Europejskiej, które nie wprowadziły okresów przejściowych dla pracowników nowych państw UE - a więc w Irlandii, Wielkiej Brytanii i Szwecji - polscy studenci traktowani są jak pełnoprawni obywatele Unii Europejskiej i mogą podejmować pracę bez ograniczeń. Ta sama zasada dotyczy wszystkich nowych państw członkowskich, które 1 maja br. wstąpiły razem z Polską do Unii Europejskiej. Jedynym wyjątkiem jest Malta, która choć teoretycznie otworzyła swój rynek pracy, to jednak pozostawiło tyle ograniczeń, że w tej chwili trudno powiedzieć, czego się można tam spodziewać.

Każdy kraj samodzielnie ustala szczegółowe warunki uzyskania studenckiej karty pobytu oraz dozwolony limit godzin pracy - przed wyjazdem należy więc zapoznać się z przepisami obowiązującymi w poszczególnych państwach. Pierwszym krokiem może być skorzystanie z usług sieci EuroDesk, instytucji działającej we wszystkich krajach Unii Europejskiej (www.eurodesk.pl). Szczegółowe informacje dotyczące możliwości kształcenia i przeprowadzki do innego kraju Unii zawiera stworzony przez Komisję Europejską portal Ploteus (http://europa.eu.int/ploteus/portal/home.jsp). Przyda się także kontakt z ambasadą danego kraju w Polsce. Działy kulturalne placówek dyplomatycznych dysponują informacjami na temat studiów oraz stypendiów fundowanych dla studentów zagranicznych.

Tekst udostępniony przez serwis pracuj.pl 

 


 

 

Student kontra praca




      Powszechnie wiadomo… student najbiedniejszy.  Szczególnie teraz, gdy akademiki podrożały, ceny na stancjach także szokujące i zlikwidowali dopłaty do stołówek. Który sprytny student kombinował w sesji letniej… rył, wkuwał, zarywał noce, a teraz będzie zgarniał do portfela niezłą sumkę. Pozostali, którzy skończyli na mniej efektownym kombinowaniu i niestety nie uzyskali średniej 4.0 mogą teraz wykazać się większym polotem i z odpowiednimi warunkami mogą wykombinować sobie „socjalkę".
No a życie w Krakowie dalej drogie… Dobrze mają Ci, którzy w wakacje połączyli przyjemne z pożytecznym i wyjechali gdzieś do pracy lub znaleźli ją na miejscu. Mają teraz troszkę kasy, ale i ona na pewno szybko się skończy.
      Wiec cóż pozostaje nam… biednym studentom?!... albo więcej „sępić" od rodziców, ale to trochę mało ambitne, tym bardziej im jest się starszym, albo znaleźć jakąś pracę! Tylko to wbrew pozorom nie jest takie proste. Pracę ciężko jest znaleźć każdemu, a szczególnie studentowi dziennemu. A my też chcemy pracować!! Ale jak to zrobić mając cały tydzień zajęcia i tylko weekendy wolne? Pogratulować szczęściarzom, którym się udało!
      Często student mając niewiele opcji do wyboru godzi się na wszystko, byle tylko zarobić parę groszy. Tak na przykład:

Zdesperowany student nr 1 - roznosiciel ulotek
Praca niby OK - stoisz sobie na rogu jakiejś ulicy i tylko wciskasz ludziom ulotki. Tyle, że ostatnio nastąpił zmasowany atak „ulotkarzy" i ludzie mają już troszkę dość. Dodatkowe „udogodnienie"… musisz stać czy świecie słonko, czy pada deszcz, czy jest trzaskający mróz… oj wiedzą, o czym mówię Ci, którzy stali po kilka godzin z czerwonymi noskami i paluszkami. Wiec „zimorodkom" ten rodzaj pracy jest chyba niewskazany.  A kiedy zdecydowałeś się na ruchomego roznosiciela ulotek lepiej z daleka omijaj miejsca, w których zakazane jest ich nalepianie, bo inaczej możesz mieć pecha i będziesz musiał ćwiczyć biegi uciekając przed stróżami prawa, a jeśli masz słabą kondycję, to kara gwarantowana! A Ty biedny studencik chciałeś tylko troszkę zarobić!

Zdesperowany student nr 2 - pracownik hipermarketu
Tu być może znów wszystko wygląda w porządku, ale gdyby się przyjrzeć bliżej… nie jest tak kolorowo. Prawie wszyscy studenci zatrudniani są przez firmy pośredniczące, które specjalizują się w leasingu pracowniczym. Dla nich to dobry biznes, bo dużo się nie napracują w przeciwieństwie do studentów, których zatrudniają, a i tak zarobią. A jak?... po prostu wypłacają pieniądze z miesięcznym opóźnieniem, ponieważ najpierw są one obracane i same zarabiająca siebie, a dopiero po miesiącu docierają do Ciebie. Oni wiedzą, co robią… Ty może jeszcze nie do końca. Ale jak mus to mus! Jeśli więc już zdecydowałeś się w to wejść to przygotuj swoje stalowe nerwy… bo na przykład będąc pracownikiem hali Twój przełożony pewno nie raz doczepi się do Ciebie, że coś stoi tam gdzie nie powinno, albo jest krzywo poukładane. Lub będąc kasjerem/-ką ciągle ktoś będzie miał do Ciebie pretensje, że coś mniej kosztowało niż nabiłeś, a gdy będziesz miał niefart możesz trafić na komentarz typu… „no widzisz Marysiu lepiej się dobrze ucz, bo skończysz tak jak ta kasjerka…" Szok… ot właśnie, bo niektórzy ludzie nie mają pojęcia, że jesteś tu, bo chcesz przysłużyć się odrobinę społeczeństwu  i zarobić parę groszy, a nie jesteś typem matoła bez matury.

       Cóż… przydałoby się oświecić takich ludzi, ale lepiej tego niestosować, bo możesz zafundować sobie skargę na własne konto, no i po co Ci to?! 

     Na pewno bardziej przyjemną okazuje się praca hostessy. Większość ludzi postrzega Cię pozytywnie, a szczególnie wtedy, gdy rozdajesz coś smacznego (a to łakomczuchy !). Jednak jak wszędzie jest pewne utrudnienie… często musisz przebrać się w strój wymyślony przez daną firmę (przeważnie w życiu nie założyłabyś czegoś podobnego) i to w nim przechadzasz się po hipermarkecie.  Ale przynajmniej jest śmiesznie! 

      To tylko kilka najpowszechniejszych sposobów powiększenia zasobów portfela „biednego studenta". Im lepsza praca, tym większe wymagania i ciężej ją zdobyć. Więc… zdesperowany studencie pracuj nad sobą i zdobywaj! A później ciesz się wydając swoje ciężko i w pocie czoła zarobione pieniądze. Trzymamy kciuki!

 

Katarzyna Janus

 

  góra strony 

| Ustaw stronę jako startową
Copyright: @Pismo 2002-2004 Webmastering&Design: