Studia w cieniu Wieży
Eiffla
System
edukacyjny we Francji na poziomie szkół wyższych
różni się w pewnym stopniu od tego w Polsce. Z
pewnością jest też bardziej interesujący dla
samych kandydatów.
Już na początku
szkoły albo uniwersytetu można dostrzec różnice,
dzięki którym każdy student czuje się bardziej
pewnie. Już sam fakt dający możliwość zmiany
kierunku na początku studiów pomimo zapisania się
na inny, otwiera szeroki wachlarz wyborów.
 |
Pierwsze lata we
Francji w porównaniu do pierwszych lat na
studiach w Polsce są poszczególnie wyróżniane
dyplomem DEUG. Tak więc, odpowiednio po pierwszym
roku uzyskuje się DEUG1 a po roku drugim DEUG2.
Znaczy to, że można zakończyć edukację zanim
przejdzie się do etapów poważniejszych, takich
jak licencjat, posiadając jednak w kieszeni już
pewien dyplom.
Droga do
otrzymania stopnia licencjata jest podobna. Należy
skończyć trzy lata nauki aby być tytułowanym
tym dyplomem. Można zauważyć, ze nie każda
szkoła w Polsce oferuje system nauczania 3+2. We
Francji odwrotnie-system taki istnieje wszędzie.
Późniejszy
etap to stopień, który nazywa się „maitrise”;
znaczy to, że dla osiągnięcia pewnego dobrego
poziomu w swojej dziedzinie jego zdobycie
wystarczy. Jednakże w większości studenci
wybierają kontynuowanie nauki przygotowując się
do bycia absolwentem DEA( Diplome d’Etude
Approfondi) lub DESS(Diplome d’Etude Superieure
Specialisée).
Na podkreślenie
zasługuje pewne bardzo ważne wydarzenie, które
ma faktyczny wpływ na przygotowanie studenta do
życia zawodowego.
|
|
W trakcie
kontynuowania DESS każdy student jest zobligowany
do znalezienia stażu w przedsiębiorstwie, którego
zakończenie oznacza również koniec studiów.
Zwykle trwa on od trzech do sześciu miesięcy. W
wyjątkowych przypadkach jest przedłużany.
Zwykle studenci sami sobie go szukają, dzwoniąc
do firm oraz wysyłając tam podania; w pewnych
przypadkach jednak to szkoła albo inni studenci
(którzy np. otrzymali więcej propozycji) pomagają
go znaleźć. Nie ma reguły, która określa czy
staż jest płatny czy tez nie. Pewne firmy płacą
a pewne nie. |
Fakt, który wyróżnia
dodatkowo system francuski jest następujący:
podczas prezentacji przez studenta swojej pracy na
obronie, obecni są szefowie i dyrektorzy firm i
przedsiębiorstw ale nie tylko! Całemu wydarzeniu
towarzyszą również studenci roku poprzedzającego!
Jest to jedna z najlepszych okazji aby absolwent mógł
się dobrze „sprzedać” bezpośrednio przed
wkroczeniem na rynek pracy!
Sławomir Chmura

Etudier sous l'ombre de la Tour
Eiffel
Le systeme éducatif en France au niveau d’écoles
supérieures et un peu différents de celui en
Pologne. Certainement aussi beaucoup plus intéressant
pour les seules candidats.
Déja en début de l’école ou de
l’université on peu voir les différences, grâce
aux lesquelles chaque étudiant peut se sentir
plus assuré. Un seul fait qui donne la possibilité
de changer l’école au début malgré
d’inscription sur une autre, ouvre une grande
gamme de choix.
|
Les premieres années en France par rapport de
celles-ci en Pologne sont particulierement
remarquables par un diplôme DEUG. Convenablement
il existe DEUG1 apres le premiere année et aussi
DUEG2 apres le deuxieme. Ca signifie qu’on peut
d’arreter l’éducation avant des moments un
peu plus importants, comme par exemple licence, en
possédant certain diplôme en poche quand meme.
Avec une obtention de licence le chemin est
semblable. Il faut finir trois année pour
d’etre un titulaire de ce diplôme. On peut
apercevoir que toutes les écoles en Pologne
n’offrent pas un systeme 3+2. En France au
contraire – il existe partout.
L’étape suivant c’est la maîtrise, ça veut
dire que pour obtenir bon niveau dans certaine
filiere, la maîtrise est suffisante. Cependant,
en général chaque étudiant choisi la
continuation en se préparant pour se devenir un
titulaire DEA (Diplôme d’Etude Approfondi) ou
DESS (Diplôme d’Etude Supérieure Spécialisée).
Il y a un événement qui aide vraiment aux étudiant
a se préparer pour la vie professionnel.
En train de passer DESS chaque entre eux
est obligée de |
 |
|
trouver un stage dans
une entreprise. Finir son stage c’est
comme finir ses études. Habituellement il
dure de trois jusqu’aux six mois.
Exceptionnellement il peut etre prolongé.
Normalement les étudiants doivent de se débrouiller
personnellement, en appellent ou en
envoyant des lettres de motivation et des
CV vers les entreprises mais dans
certaines cas c’est sont l’école ou
les autres collegues (qu’ils ont obtenus
plus qu’une seule proposition par
exemple) qui aident. Il n’existe pas la
regle selon lequel des stage sont rémunéré
ou pas. Simplement certaines sociétés
payent, certains ne payent pas. |
En plus, le fait qui distingue le systeme français
encore, est suivant : la soutenance pendant lequel
licencié présente son travail est accompagnée
par les chefs et les directeurs des certains
entreprises et une large commission des
professeurs. Mais pas seulement ! Pour participer
dans cet événement les étudiants d’année précédente
qui viennent. C’est une vraie bonne occasion de
se vendre directement avant d’entrer dans la vie
professionnelle !
Sławomir Chmura
 |
Praca w Unii: Studiuj i
pracuj w UE
|
Od 1 maja 2004 r. polscy studenci otrzymali możliwość
podjęcia nauki w dowolnym kraju Unii
Europejskiej. Wiąże się z tym inne udogodnienie
- możliwość pogodzenia studiów z legalną pracą.
We wszystkich krajach Unii
Europejskiej - także w tych, które wprowadziły
ograniczenia w swobodzie przepływu pracowników -
studenci mogą legalnie podejmować pracę. Wcześniej
muszą jednak spełnić kilka warunków.
Zamiast wizy
Do niedawna warunkiem podjęcia legalnej pracy w
UE przez polskiego studenta było posiadanie tzw.
wizy studenckiej. Z dniem wstąpienia Polski do
struktur unijnych wizę studencką zastąpiło
pozwolenie na pobyt. - Student, który otrzymał
prawo do studiowania i jest akredytowany na przyszłej
uczelni, ma prawo do otrzymania karty pobytu na
czas studiów - tłumaczy Monika Karpuk z Urzędu
Komitetu Integracji Europejskiej. - Formalności z
tym związanych student nie załatwia w ambasadzie
danego kraju w Polsce, ale już na miejscu, w
instytucji, która jest kompetentna do wydawania
takich pozwoleń. Te instytucje to odpowiedniki
naszych urzędów wojewódzkich lub inne specjalne
komórki do spraw cudzoziemców.
Zezwolenia na pobyt mają różne
formuły - mogą być przeznaczone dla pracowników,
studentów lub osób prowadzących własną działalność
gospodarczą. Karta studencka uprawnia do
legalnego podjęcia pracy w wymiarze godzin określonym
przez dany kraj. Wydaje się ją na podstawie zaświadczenia
z uczelni o rozpoczęciu studiów. Innym niezbędnym
warunkiem otrzymania karty pobytu jest posiadanie
ubezpieczenia oraz wystarczającej ilości środków,
pozwalających na utrzymanie (przyjmuje się, że
jest to kwota przekraczająca minimum socjalne
danego kraju).
Prawo do podjęcia pracy w
trakcie studiów ma każdy student: zarówno ten,
który samodzielnie zorganizował sobie wyjazd na
zagraniczne studia, jak i ten, który uczestniczy
w wymianie studenckiej, np. w programie
Socrates-Erasmus. Na możliwość podjęcia pracy
nie ma także wpływu tryb studiowania.
Praca na godziny
Podstawowym i najważniejszym obostrzeniem, obowiązującym
w krajach Unii, które wprowadziły ograniczenia
dotyczące swobody przepływu pracowników, jest
ograniczenie dozwolonego czasu pracy. W tej
dziedzinie nie istnieją uniwersalne regulacje dla
całej Unii, wymiar godzinowy określany jest każdorazowo
przez ustawodawstwo danego kraju. Różne systemy
naliczania limitu godzin pracy obowiązują np. w
Niemczech i Francji.
- Polscy studenci mają prawo
do przepracowania w Niemczech w trakcie swoich
studiów 90 dni w roku na pełny etat lub 180 dni
na pół etatu. To prawo jest stosowane wobec
studentów będących obywatelami państw, co do
których nie stosuje się zasady swobody przepływu
pracowników. Niemcy wprowadziły okres przejściowy
w obszarze swobodnego przepływu pracowników, który
może trwać maksymalnie 7 lat, (licząc od 1 maja
2004 roku) - wyjaśnia Monika Karpuk. - Podobnie
rzecz wygląda we Francji, jednak tutaj obowiązuje
inny system: zagraniczni studenci mają prawo do
pracy w niepełnym wymiarze godzin w czasie roku
akademickiego (19,5 godziny pracy tygodniowo) oraz
w pełnym wymiarze godzin w czasie wakacji. Suma
tych godzin nie powinna przekroczyć 884 godzin w
roku. Francja również skorzystała z prawa do
okresu przejściowego w zakresie swobodnego przepływu
pracowników. W tym przypadku można jednak
spodziewać się otwarcia rynku pracy już po upływie
dwóch lat.
W "starych" krajach
Unii Europejskiej, które nie wprowadziły okresów
przejściowych dla pracowników nowych państw UE
- a więc w Irlandii, Wielkiej Brytanii i Szwecji
- polscy studenci traktowani są jak pełnoprawni
obywatele Unii Europejskiej i mogą podejmować
pracę bez ograniczeń. Ta sama zasada dotyczy
wszystkich nowych państw członkowskich, które 1
maja br. wstąpiły razem z Polską do Unii
Europejskiej. Jedynym wyjątkiem jest Malta, która
choć teoretycznie otworzyła swój rynek pracy,
to jednak pozostawiło tyle ograniczeń, że w tej
chwili trudno powiedzieć, czego się można tam
spodziewać.
Każdy kraj samodzielnie ustala
szczegółowe warunki uzyskania studenckiej karty
pobytu oraz dozwolony limit godzin pracy - przed
wyjazdem należy więc zapoznać się z przepisami
obowiązującymi w poszczególnych państwach.
Pierwszym krokiem może być skorzystanie z usług
sieci EuroDesk, instytucji działającej we
wszystkich krajach Unii Europejskiej (www.eurodesk.pl).
Szczegółowe informacje dotyczące możliwości
kształcenia i przeprowadzki do innego kraju Unii
zawiera stworzony przez Komisję Europejską
portal Ploteus (http://europa.eu.int/ploteus/portal/home.jsp).
Przyda się także kontakt z ambasadą danego
kraju w Polsce. Działy kulturalne placówek
dyplomatycznych dysponują informacjami na temat
studiów oraz stypendiów fundowanych dla studentów
zagranicznych.
Tekst udostępniony przez
serwis pracuj.pl
Student kontra praca
Powszechnie wiadomo… student
najbiedniejszy. Szczególnie teraz, gdy
akademiki podrożały, ceny na stancjach także
szokujące i zlikwidowali dopłaty do stołówek.
Który sprytny student kombinował w sesji
letniej… rył, wkuwał, zarywał noce, a teraz będzie
zgarniał do portfela niezłą sumkę. Pozostali,
którzy skończyli na mniej efektownym
kombinowaniu i niestety nie uzyskali średniej 4.0
mogą teraz wykazać się większym polotem i z
odpowiednimi warunkami mogą wykombinować sobie „socjalkę".
No a życie w Krakowie dalej drogie… Dobrze mają
Ci, którzy w wakacje połączyli przyjemne z pożytecznym
i wyjechali gdzieś do pracy lub znaleźli ją na
miejscu. Mają teraz troszkę kasy, ale i ona na
pewno szybko się skończy.
Wiec cóż pozostaje nam… biednym studentom?!...
albo więcej „sępić" od rodziców, ale
to trochę mało ambitne, tym bardziej im jest się
starszym, albo znaleźć jakąś pracę! Tylko to
wbrew pozorom nie jest takie proste. Pracę ciężko
jest znaleźć każdemu, a szczególnie studentowi
dziennemu. A my też chcemy pracować!! Ale jak to
zrobić mając cały tydzień zajęcia i tylko
weekendy wolne? Pogratulować szczęściarzom, którym
się udało!
Często student mając niewiele opcji do wyboru
godzi się na wszystko, byle tylko zarobić parę
groszy. Tak na przykład:
|
Zdesperowany student nr 1 - roznosiciel ulotek Praca niby
OK - stoisz sobie na rogu jakiejś ulicy
i tylko wciskasz ludziom ulotki. Tyle, że
ostatnio nastąpił zmasowany atak „ulotkarzy"
i ludzie mają już troszkę dość. Dodatkowe „udogodnienie"… musisz stać czy świecie słonko,
czy pada deszcz, czy jest trzaskający mróz… oj
wiedzą, o czym mówię Ci, którzy stali po kilka
godzin z czerwonymi noskami i paluszkami. Wiec „zimorodkom" ten rodzaj pracy jest chyba
niewskazany. A kiedy zdecydowałeś się na
ruchomego roznosiciela ulotek lepiej z daleka
omijaj miejsca, w których zakazane jest ich
nalepianie, bo inaczej możesz mieć pecha i będziesz
musiał ćwiczyć biegi uciekając przed stróżami
prawa, a jeśli masz słabą kondycję, to kara
gwarantowana! A Ty biedny studencik chciałeś
tylko troszkę zarobić!
|
 |
|
Zdesperowany student nr 2 - pracownik hipermarketu
Tu być może znów wszystko wygląda w porządku, ale
gdyby się przyjrzeć bliżej… nie jest tak kolorowo. Prawie wszyscy studenci zatrudniani
są przez firmy pośredniczące, które
specjalizują się w leasingu pracowniczym. Dla
nich to dobry biznes, bo dużo się nie napracują
w przeciwieństwie do studentów, których
zatrudniają, a i tak zarobią. A jak?... po
prostu wypłacają pieniądze z miesięcznym opóźnieniem,
ponieważ najpierw są one obracane i same
zarabiająca siebie, a dopiero po miesiącu
docierają do Ciebie. Oni wiedzą, co robią… Ty
może jeszcze nie do końca. Ale jak mus to mus!
Jeśli więc już zdecydowałeś się w to wejść
to przygotuj swoje stalowe nerwy… bo na przykład
będąc pracownikiem hali Twój przełożony pewno
nie raz doczepi się do Ciebie, że coś stoi tam
gdzie nie powinno, albo jest krzywo poukładane.
Lub będąc kasjerem/-ką ciągle ktoś będzie
miał do Ciebie pretensje, że coś mniej kosztowało
niż nabiłeś, a gdy będziesz miał niefart możesz
trafić na komentarz typu… „no widzisz
Marysiu lepiej się dobrze ucz, bo skończysz tak
jak ta kasjerka…" Szok… ot właśnie, bo
niektórzy ludzie nie mają pojęcia, że jesteś
tu, bo chcesz przysłużyć się odrobinę społeczeństwu
i zarobić parę groszy, a nie jesteś
typem
matoła bez matury. |
 |
Cóż… przydałoby się oświecić
takich ludzi, ale lepiej tego niestosować, bo możesz
zafundować sobie skargę na własne konto, no i
po co Ci to?!
Na pewno bardziej przyjemną okazuje się praca
hostessy. Większość ludzi postrzega Cię
pozytywnie, a szczególnie wtedy, gdy rozdajesz coś
smacznego (a to łakomczuchy !). Jednak jak wszędzie
jest pewne utrudnienie… często musisz przebrać
się w strój wymyślony przez daną firmę
(przeważnie w życiu nie założyłabyś czegoś
podobnego) i to w nim przechadzasz się po
hipermarkecie. Ale przynajmniej jest śmiesznie!
|
|
To tylko kilka najpowszechniejszych sposobów powiększenia
zasobów portfela „biednego studenta".
Im lepsza praca, tym większe wymagania i ciężej
ją zdobyć. Więc… zdesperowany studencie
pracuj nad sobą i zdobywaj! A później ciesz się
wydając swoje ciężko i w pocie czoła zarobione
pieniądze. Trzymamy kciuki! |
Katarzyna Janus
|