|
Drodzy Czytelnicy !!!
Witam
wszystkich bardzo serdecznie po wakacyjnej
przerwie, mam nadzieję, że spędziliście ją
w sposób aktywny, zażywając ruchu na świeżym
powietrzu i nie tylko…ja na przykład dużo
biegam po Krakowie. Jeśli jednak nie lubicie
prowadzić zbyt intensywnego trybu życia, to,
chociaż oglądaliście sport w TV, a było
naprawdę dużo do zobaczenia.
Zaczynając od przełomu czerwca i lipca, czyli
portugalskich Mistrzostw Europy w piłce
kopanej, na których niesamowitą wolą walki
odziedziczoną po starożytnych gladiatorach i
dyscypliną taktyczną wpojoną przez potomka
Bismarcka (selekcjonerem Greków jest Niemiec
Otto Rehagel), wykazali się futboliści z
Hellady, którzy na placu boju pozostawili
pokonanych Czechów i aż dwukrotnie rozbitych
gospodarzy tej imprezy, przy czym za drugim
razem działo się to w najważniejszej
potyczce, bo finałowej. Tym sposobem w Grecji
święto zapanowało o półtorej miesiąca wcześniej
niż planowano, ale, o igrzyskach za chwilę.
Gdy jeszcze nie ochłonąłem ze złości po
porażce faworyzowanej prze zemnie Portugalii,
już mogłem się fascynować tym, co w piłce
najpiękniejsze, czyli cudownymi bramkami,
latynoskim temperamentem, bajeczną techniką.
Wszystko znalazłem oglądając rozgrywane w
Peru Copa America, i naprawdę nie żałuję ani
jednej zarwanej nocy. Mistrzem Ameryki została
Brazylia.
Na olimpiadę Polska wysłała chyba
najliczniejszą delegację w historii swoich
występów na tej zacnej imprezie, niestety
medali stamtąd przywieziono najmniej od półwiecza…
może to dla tego, że znaczną część tej
ekipy stanowili politycy. Talentem błysnęła
Otylia Jędrzejczak, niezawodny okazał się
Mistrz Robert Korzeniowski, gdyby był Anglikiem
zapewne otrzymałby już tytuł Lorda, ale że
żyjemy w Polsce to uczyniono go jedynie szefem
sportu w telewizji publicznej. Mam nadzieje, że
pan Robert wykaże się takim samym
profesjonalizmem jak na trasach chodziarskich,
bo komentatorów lepiej pozostawić bez
komentarza. Ponad to, polski judoka przegrał
walkę w ciągu ostatnich 3 sekund jej trwania,
a kajakarka została zdyskwalifikowana z powodu
złej wagi swej łodzi, to tak jakby przez
przypadek wystawić do ringu Gołotę z
"Diablo" Włodarczykiem. Więcej nie
pamiętam, może to i dobrze.
Przechodząc do spraw związanych ze sportem
studenckim, w tym numerze możecie przeczytać o
odbywających się we wrześniu Akademickich
Mistrzostwach Europy w Badmintonie, sposobach
motywacji piłkarzy w krajach Afrykańskich, o
czym opowiadał trener Henryk Kasperczak na
zorganizowanym przez środowisko krakowskiego
AZS-u Wieczorze Sportowym w pubie "Pod
Jaszczurami", oraz o możliwości podjęcia
DARMOWYCH treningów w kick-boxingu.
Tomek Szymula & REDAKCJA
SPORTOWA
Podsumowanie Małopolskiej
Ligi Akademickiej 2003/2004
Zakończyły się rozgrywki Małopolskiej
Ligi Akademickiej w roku akademickim 2003/2004.
Zwycięstwo przypadło Akademii Górniczo-Hutniczej,
która zdobywając 169 punktów okazała się
minimalnie lepsza od Akademii Wychowania
Fizycznego (167) oraz Politechniki Krakowskiej
(160). Reprezentanci Akademii Pedagogicznej
uplasowali się na szóstej pozycji, ze 127
punktami na koncie. O zwycięstwo walczyło
jedenaście krakowskich uczelni wyższych.
Punkty można było zdobyć w następujących
konkurencjach: badminton, biegi przełajowe
(Kobiety i Mężczyźni), judo (M), koszykówka
(K i M), kulturystyka (M), lekka atletyka (K i
M), narciarstwo alpejskie (K i M), piłka nożna
(M), piłka nożna halowa (M), piłka ręczna
(M), pływanie (K i M), siatkówka (K i M),
snowboard (K i M), tenis stołowy (K i M), tenis
ziemny (K i M). Wliczane do klasyfikacji końcowej
punkty, zostały zsumowane za 16 najlepszych
dyscyplin.
Marcin Kaletka
Punktacja ogólna Małopolskiej
Ligi Akademickiej w roku akademickim 2003/2004
|
MIEJSCE
|
UCZELNIA
|
PUNKTY
|
|
1
|
AKADEMIA
GÓRNICZO-HUTNICZA
|
169
|
|
2
|
AKADEMIA
WYCHOWANIA FIZYCZNEGO
|
167
|
|
3
|
POLITECHNIKA
KRAKOWSKA
|
160
|
|
4
|
UNIWERSYTET
JAGIELLOŃSKI
|
152
|
|
5
|
AKADEMIA
EKONOMICZNA
|
133
|
|
6
|
AKADEMIA
PEDAGOGICZNA
|
127
|
|
7
|
AKADEMIA
ROLNICZA
|
91
|
|
8
|
COLLEGIUM
MEDICUM UJ
|
80
|
|
9
|
KRAKOWSKA
SZKOŁA WYŻSZA
|
18
|
|
10
|
WYŻSZA
SZKOŁA ZARZĄDZANIA I BANKOWOŚCI
|
13
|
|
11
|
SZKOŁA
WYŻSZA im. BOGDANA JAŃSKIEGO
|
1
|
Akademickie Mistrzostwa Europy
w Badmintonie
|
Pod koniec września po raz pierwszy odbyły
się Akademickie Mistrzostwa Europy w
Badmintonie, już sam fakt, że zawody zostały
zorganizowane trzeba uznać za duży sukces
ludzi związanych z tą dyscypliną sportu w
krakowskim środowisku AZS. Do Krakowa zjechały
ekipy z wielu państw między innymi Szwajcarii,
Estonii, Irlandii, Słowenii, Portugalii, Włoch. |
 |
Goście z całej Europy byli zachwyceni naszym
pięknym miastem, nie mogli się nim nacieszyć.
Zawody odbywały się w hali Bronowianki,
której wynajęcie finansowo wspomogło Miasto
Kraków, nie obyło się również bez wpadek,
większość ekip przytachała dzień przed
zawodami, niemalże bezpośrednio z autokaru
zawodnicy chcieli udać się na salę treningową,
lecz nie bardzo mogli zrozumieć, że to polscy
zawodnicy przygotowują boiska i to w noc
poprzedzającą zawody. Mimo tego małego
nieporozumienia, turniejowi towarzyszyła
rodzinna atmosfera, o co postarali się
badmintoniści z naszego miasta zapewniając
opiekę, rozrywkę i wszystko inne, co potrzebne
do właściwej aklimatyzacji w obcym kraju. |
Badminton to najszybszy sport na świecie... |
|
|

|

|
Chyba
każdy prawdziwy mężczyzna
przyzna, że badminton to wielce
atrakcyjny sport! |
|
|
Poziom sportowy mistrzostw był bardzo wysoki,
jedynie ekipa Irlandii postawiła na ilość, a
nie na jakość. Bezkonkurencyjni okazali się Słoweńcy,
którzy wygrali we wszystkich kategoriach!!! To
znaczy w grach indywidualnych, deblowych i
mieszanych. Polacy zaprezentowali się całkiem
dobrze, w rywalizacji mężczyzn 3 miejsce zajął
Zbigniew Jasiulewicz student dwóch krakowskich
uczelni AGH i AWF. W grach deblowych panowie Jan
Rudziński i Kamil Marcjan z Gdańskiej AWF
uplasowali się na trzeciej lokacie, w grze
podwójnej pań, srebrny medal zdobyły Agata
Doroszkiewicz i Paulina Matusiewicz również z
AWF-u Gdańsk. Rywalizacja debli mieszanych także
przyniosła sukcesy, drugie miejsce osiągnęła
para Rudziński, Matusiewicz, a trzecie Agata
Stelmaszyk i Zbigniew Jasiulewicz. |
 |
Rywalizowano indywidualnie
i parami... |
|
|
 |
Osobą, która poświęciła się całkowicie
organizowaniu tej imprezy jest sekretarz AZS
Kraków Krzysztof Hodór, gdyby nie wielka praca
tego fanatyka badmintona prawdopodobnie z
mistrzostw byłyby nici. Brawo, panie
Krzysztofie!!!
Jedynym mankamentem była dość
niska frekwencja, co tu dużo mówić większą
publikę zgromadził odbywający się
równolegle mecz V-ligowej Bronowianki. Patronat
honorowy nad imprezą sprawował Prezydent
Miasta Krakowa oraz Europen University Sport
Assosiation. |
... a walczyć było o
co! |
|
Tomek Szymula
Kasperczak „Pod
Jaszczurami"
12 października w Klubie
„Pod
Jaszczurami", odbyło się pierwsze
spotkanie z cyklu spotkań z gwiazdami świata
sportu. Inauguracyjnym gościem był trener Wisły
Kraków, Henryk Kasperczak. Pan Kasperczak
odpowiadał prawie dwie godziny na pytania
zadawane przez studentów, powtórzył po raz
kolejny, że bierze pełną odpowiedzialność
za niepowodzenia w rozgrywkach o europejskie
puchary. Przyznał, że wyeliminowanie z tych
rozgrywek spowodowało znaczną dziurę w budżecie
klubu, którą być może trzeba będzie załatać
sprzedażą Macieja Żurawskiego, jednak tylko
za satysfakcjonującą właściciela klubu kwotę.
Poruszony został również temat reprezentacji,
którą trener Wisły mógłby objąć, ale
jedynie wówczas, gdy będzie mógł kontynuować
pracę z zespołem „Białej Gwiazdy".
 |
Bardzo ciekawą częścią rozmowy była opowieść
Kasperczaka o sposobach motywacji piłkarzy w
krajach zupełnie odmiennych kulturowo, jakimi są
bez wątpienia państwa Afrykańskie, w których
pracował wiele lat. Na przykład w Mali drużyna,
by prosić swe bóstwa o pomoc w odniesieniu
zwycięstwa ofiarowała im owcę lub barana,
obrzęd był bardzo krwawy, kapitan zespołu
podrzynał gardłu biednemu zwierzątku, które
następnie zostawało podzielone na porcje mięsa
i rozdane ludziom biednym i niedożywionym.
Pracując z kadrą Wybrzeża Kości Słoniowej
poznał inny obyczaj, z zabitego kurczaka
upuszcza się całkowicie krew a następnie zwłoki
spopiela, uzyskanym popiołem |
fot. BBC.co.uk |
|
smaruje się
miejsca najbardziej narażone na kontuzje, by tym
sposobem zapobiec potencjalnym urazom. Obecność
w drużynie szamana jest niemal tak obowiązkowa
jak obecność psychologa w zespołach
europejskich. Jak widać różne są sposoby na
przywoływanie 'farta', ja osobiście wolę liczyć
na własne siły. |
Pod koniec spotkania zlicytowano portret trenera
namalowany przez Agatę Rubaś, świetnie
prowadził ten wieczór reporter Canal+ Łukasz
Surma, bardzo ciekaw jestem, kto będzie następnym
gościem wieczoru sportowego „Pod
Jaszczurami", może któryś z
olimpijczyków …
Tomek Szymula
Kick-boxing: ręką i nogą!
Krakowskie Stowarzyszenie Sztuk Walki
organizuje zajęcia poświęcone rozwijaniu
technik kopnięć i uderzeń, użytecznych w
samoobronie. Zajęcia są bezpłatne, dla
wszystkich chętnych powyżej 15 lat, niezależnie
od stopnia zaawansowania, odbywają się w
Centrum Rekreacji i Sportu KS „Tomex"
przy ulicy Ptaszyckiego 4 w Nowej Hucie (wtorki i
czwartki od 17.00 do 18.30).
Więcej informacji znajdziecie: http://www.kickboxing.com.pl/okno/treningi
Zanim wybierzecie się wymachiwać nogami i rękami,
przeczytajcie krótką historię tego sportu
walki, w końcu warto wiedzieć, kto wymyślił
to, co będziecie robić.
Za początek kick-boxingu uważa się moment,
w którym dopuszczono w turniejach karate możliwość
nokautujących, mocnych uderzeń, które dotąd
były powodem dyskwalifikacji zawodników. Miało
to miejsce w późnych latach 60-tych. Wraz ze
zmianą przepisów wprowadzono również
ochraniacze: - rękawice, wzorem boksu a także
ochronę tułowia wzorowaną, na Tae Kwon-Do. W
październiku 1968 roku, w Tokio odbył się Światowy
Turniej Kick-boxingu. Promotorem kick-boxingu w
Japonii był niejaki Osamu Nouguchi. W grudniu
1959 roku zaprosił on bokserów z Filipin i
Tajlandii i tym samym zapoczątkował
zainteresowanie Japończyków boksem. Zajmował
się boksem 5 lat, zanim wprowadził do Japonii
styl zwany kick-boxingiem. 12 lutego 1963 roku
powołał trzech najlepszych zawodników karate,
wystawiając ich przeciwko trzem tajlandczykom.
Tajowie podczas tego turnieju mogli używać
jedynie technik kopnięć i uderzeń, karatecy
natomiast mieli trzymać się swojego stylu,
lecz walczyli bez rękawic. Karatecy: Kurosaki,
Fujihira i Nakamura przegrali z kretesem w
walkach z dwoma tajskimi bokserami: Rabi
Dechashi, Howfai Lookwantang ( znokautował
Fujhire w 4-rundzie) oraz Chińczykiem Tan
Charan`em, który znokautował Nakamurę przed
końcem pierwszej rundy.
W Styczniu 1966 roku Noguchi utworzył federację
JKBA (Japan Kick-Boxing Association), w 1967
reprezentanci z południowej Korei, Filipin i
Tajlandii założyli Orient Kick-Boxing
Association. Sport zwany kick-boxingiem miał w
porównaniu do boksu historię krótką, lecz
bardzo ciekawą. Zanim ustalono jednolite reguły
sędziowania, zgodne nazewnictwo i wymagany do
walki sprzęt minęło wiele czasu obfitującego
w kłótnie i spory i zaciętą rywalizację
pomiędzy rozmaitymi stylami walk. W USA wyodrębniły
się trzy główne odmiany walki full-contact:
full contact Karate, w którym dopuszczono
jedynie kopnięcia powyżej pasa., Kick-boxing,
w którym dopuszczono również kopanie po
nogach oraz Muay Thai, gdzie używano pieści,
kolan, łokci. Określenia kick-boxing używano
często w nieprawidłowym kontekście, gdyż
stosowano go do wszystkich styli, w których używano
rękawic. Popularny w USA magazyn poświęcony
sztukom walki "Czarny Pas" używał
określenia kick-boxing w rozmaitych
kontekstach, w tym w odniesieniu do: Full
Contact Karate (Amerykański Kick-boxing), San
Show (Chiński Kick-boxing), Bando (Burmejski
Kick-boxing), Boks Francuski Savate, Muay Thai
(tajski kick-boxing). Z tego powodu zdobywcy
najwyższy tytułu w kick-boxingu, brzmiał „Mistrz Świata w sztukach walki"
- „Martial Arts Champion", nie zaś
„Mistrz Kick-boxingu".
W czerwcu 1971roku w USA ukazuje się w czasopiśmie
poświęconym sztukom walki artykuł dotyczący
kontrowersji związanych ze stylem zwanym
Amerykańskim Kick-boxingiem oraz osobą Lee
Faulknera. Lee Faulkner był uczestnikiem wojny
w Wietnamie, walczył w „Zielonych
Beretach". (Organizacja Zielonych Beretów
była postrzegana jako najbardziej efektywne
szkolenie w zakresie walki). Po powrocie z
Wietnamu Lee Faulkner wyjechał do Hollywood,
gdzie uczył się pod kierunkiem Joe Lewisa i
Chuck Norrisa, ćwiczył też z Gene LeBellem (słynącym
ze swoich walk wrestligu), który szkolił go w
podstawowych technikach judo. Lee Foulkner zebrał
i ustalił przepisy walk kick-boxingu
Organizacja U.S. Kick-boxing Association
wprowadziła odliczanie do 5 (zamiast
stosowanego dziś 10). Walka trwała 4 rundy, po
3 minuty. Dopuszczone były kopnięcia w nogi,
łokcie, kolana.
Tomek Szymula
|