@Pismo 10 (3/2004)

  

 

 

 

Holandia - dobry pomysł na wakacje

   

      Holandia jest raczej małym, płaskim, ale za to bardzo pięknym krajem. Odwiedziłem go latem i byłem zachwycony! Zapewne wielu z Was kojarzy się z takimi oto widokami - wizytówkami:

typowe, holenderskie buty

wiatraki

tulipany

       Holandia znana jest także z tego, że panuje tam szeroko rozumiana" wolność. Podczas tegorocznych wakacji miałem możliwość odwiedzić dwa miasta, mianowicie Groningen i Amsterdam. Czas, który spędziłem w Holandii należy do piękniejszych chwil tych wakacji.
Groningen leży na w północno-wschodniej części kraju. Tutaj znajduje się największy port w okolicy. Groningen rozwinęło się do miasta handlowego i przystąpiło do Hanzy. Znajdują się tam interesujące zabytki, które zachowane są w dobrym stanie.

Kościół: Aa-Kerk

Martinikerk - gotycka budowla (najstarsze części z XIII w.), której wieża jest symbolem Groningen.

Provinciehuis

      Drugim miastem, które odwiedziłem będąc w Holandii i które zrobiło na mnie ogromne wrażenie, był Amsterdam. Miasto to nazywa się Wenecją Północy" (z uwagi na dużą ilość kanałów wodnych). Amsterdam jest stolicą Niderlandów, jednak nie jest to siedziba rządu (Haga). Miasto jest ważnym portem, wzniesionym na ujściu rzeki Amstel do Zuiderzee. Przez stare miasto przełamują" się pierścieniowate Grachty (kanały wodne). Od roku 1369 miasto było członkiem Hanzy. Amsterdam jest znany z wspaniałych skarbów sztuki, historycznych budowli i multikulturowego społeczeństwa. Znajduje się tam ponad trzy tuziny muzeów; do najbardziej znanych należą: Rijksmuseum oraz Muzeum Van Gogh'a. Jeśli się jest w Amsterdamie, musi się odwiedzić Rijksmuseum. Znajdują się tam najsłynniejsze dzieła Rembrandta oraz innych malarzy.

Rembrandt - Straż nocna"

Vermeer - Nalewająca mleko"

      Bardzo popularne są ulice pełne sklepów, targi, a także spokojne miejsca, jak Begijnhof, kóre zapraszają w ciągu dnia do spacerowania po mieście; teatry, kina i dyskoteki troszczą się o urozmaicone nocne życie.
Do najbardziej znanych zabytków należą m.in.:

Kościół: Nikolauskerk

Cetral Station - (dworzec główny), wybudowany w typowym niderlandzkim stylu, ozdobiony czerwoną cegłą z drugiej połowy XIX wieku



Rzut oka na starą dzielnicę miasta. W tle można ujrzeć kościół Nikolauskerk oraz stare budowle.

      Amsterdam jest na prawdę miastem godnym obejrzenia. Atmosfera panująca w mieście przyciąga ludzi. Podróż kanałami wodnymi sprawia wiele radości.
      Ludzie są bardzo tolerancyjni. Bardzo interesującą rzeczą jest fakt, że najbardziej ulubionym środkiem transportu nie tylko w Amsterdamie, ale w Holandii jest rower.
      Jeśli ktoś ma możliwość odwiedzić te miejsca, bardzo polecam!

 

Tomasz Burzyński
student III roku Germanistyki AP

 

HOLLAND - eine gute Idee für Sommerferien

 

      Holland ist ein relativ kleines, flaches, aber sehr schönes Land. Ich besuchte es im Sommer und ich bin total begeistert! Die Merkmalen dieses Landes sind:

typische, holländische Schuhe

Windmühle

Tulpe

      Holland ist auch dafüf bekannt, dass es dort die Freiheit herrscht. Während diesjähriger Sommerferien hatte ich die Gelegenheit, zwei Städte, nämlich Groningen und Amsterdam zu besuchen. Die Zeit, die ich in Holland verbrachte, gehört zu der schöneren Zeit miner Ferien.
Groningen liegt im nordöstlichen Teil des Landes. Hier gibt es einen größten Hafen in dieser Gegend. Groningen entwicelte sich zu einer Haldelsstadt und trat der Hanse bei. Da gibt es interessante Sehenswürdigkiten, die im guten Zustand erhalten sind.

Aa-Kerk

Martinikerk - ein gotisches Bauwerk (XIII Jahrhundert), dessen Turm das Wahrzeichen Groningens ist.

Provinciehuis

      Zweite Stadt, die ich in Holland besuchte und die einen großen Eindruck auf mich machte, war Amsterdam. Diese Stadt nennt man als "Venedig des Nordens" (in Anbetracht der großen Menge von Wasserkanälen). Amsterdam ist die Hauptstadt der Niederlande, jedoch nicht Regierungssitz (Den Haag). Die Stadt ist ein wichtiger Hafen, erbaut an der Mündung der Amstel in den Zuiderzee. Altstadt wird von ringförmigen Grachten (Kanälen) durchzogen. Seit 1369 war die Stadt Mitglied der Hanse. Die Stadt ist wegen ihrer großartigen Kunstschätzen, historischen Bauwerken sehenswert und multikulturellen Gesellschaft sehr bekannt. Da befinden sich über drei Dutzend Museen; zu berühmtesten gehören das Rijksmuseum und das Van Gogh Museum. Wenn man in Amsterdam ist, muss man das Rijksmuseum besuchen. Da gibt es bekannteste Werke von Rembrand und anderen Maler zu sehen.

Rembrandt - "Nachtwacht"

Vermeer - "Milchgießerin"

      Sehr populär sind Einkaufsstraßen, Märkte, aber auch beschauliche Orte wie der Begijnhof laden tagsüber zu Stadtspaziergängen ein; Theater, Kinos und Diskos sorgen für ein abwechslungsreiches Nachtleben.
Zu den bekanntesten Sehenswürdigkeiten gehören u.a.:

Cetral Station - (Hauptbahnhof), im typischen, niederländischen Stil erbaut und mit Backsteinbau aus der zweiten Hälfte des XIX Jh. verziert.

Nikolauskerk


Ein Blick auf das alte Viertel der Stadt. Im Hintergrund kann man Nikolauskerk und alte Bauwerke sehen.

      Amsterdam ist die Stadt, die wirklich sehenswert ist. Die Atmosphere, die in der Stadt herrscht, zieht die Leute heran. Eine Reise durch die Wasserkanäle macht wirklich Spass.
Die Leute sind sehr tolerant. Eine sehr interessante Sache ist das, dass das beliebteste Verkehrsmittel nicht nur in Amsterdam, aber in Holland, ein Fahrrad ist.
      Wenn jemand Möglichkeit hat, diese Orte zu besuchen, empfehle ich sehr!

 

Tomasz Burzyński
 


 

Moja Irlandia


      Cork, 10 rano, niedziela 27 czerwca 2004.Pogoda ładna. Myślałam, że w Irlandii pada deszcz codziennie. Autobus jest z godzinnym wyprzedzeniem. Hugo zjawi się za godzinę. Dworzec mały. Czekam z inną dziewczyną z Polski. Nawet nie czuje się bardzo zmęczona po dwóch dniach podróży. Wysoki rudy mężczyzna wyłania się z tłumu, obok dwójka dzieci. Uśmiecham się. Wiedziałam, że to on - mój spełniacz marzeń…
Byłam, au-pair w Cobh w Irlandii (płd. wybrzeże). Trzy najpiękniejsze miesiące mojego życia. Obca rodzina przyjęła mnie cieplej niż czasem własna. Ludzie tam są szalenie gościnni. Czwórka dzieci, dużo obowiązków, wymagająca matka - w zamian- wszystko, co do szczęścia potrzebne.
      Czarująca jest Irlandia w moich wspomnieniach.
      Dzieci rozpieszczone, dom piękny, stary, olbrzymi z widokiem na morze. Dwa psy przyjacielskie od pierwszego spotkania. Niesamowita rodzinna, ciepła atmosfera. Trzy miesiące w obcym kraju, daleko od domu i żadnej tęsknoty.

 

      Lipiec i sierpień spędziliśmy w Schull na zachodnim wybrzeżu. Typowa letniskowa miejscowość. Ogrom turystów. Atlantyk na wyciągnięcie ręki. Szkoła językowa, gdzie poznałam wielu ludzi. Popołudnia na plaży. Pamiętam dokładnie dzień, gdy stanęłam twarzą w twarz z oceanem. Wypożyczyliśmy ze znajomymi rowery i popłynęliśmy na Long Island - wysepka 10 min. od Schull, 10 mieszkańców. Matheo i ja doszliśmy do końca lądu, klify i wzburzony ocean.Pomyślałam: Boże, dziękuję, że tu jestem. Potem, siedzieliśmy z Dawidem i Christą w kafejce hotelowej z widokiem i rozmawialiśmy. To był jeden z najpiękniejszych dni tego lata. Wieczorami pub, muzyka na ulicy a wreszcie port i milion gwiazd o drugiej w nocy + moje zimne dłonie. Kiedyś pomyliłam światła na Mt. Gabriel z księżycem. Dawid miał niezły ubaw. Puby 

zamyka się o 23.30. Po tej godzinie nie można już wejść, jeśli jesteś w środku wszystko jest ok. Całkowity zakaz palenia wewnątrz: wreszcie mogę chodzić do pubów i nie wracać śmierdząca nikotyną. Moi znajomi nie rozumieją, że nie lubię alkoholu i kupuję zawsze coca-colę. Urodziny Dawida wyjątek - gorzki Guinness i whisky. Mamy z Dawidem swój ulubiony mur w Schull. Czarodziej z niego jak Hugh…
   

       Ludzie uśmiechają się do siebie na ulicy. Znam polską szarość i narzekania. Polska- Irlandia dwa bieguny. Doświadczyłam obydwu. Przytyłam 7 kilogramów, co stanowi dla mnie powód do dumy. Bilet kupiłam w obydwie strony - autobus. I tu spełniacz marzeń- Hugh - rezerwuje miejsce w samolocie. Moje marzenie od lat. Nieziszczalne do 29 września 2004.
       7 rano, lotnisko w Cork, tzw. shower. Moje miejsce od przejścia. Miły, młody Czech ustępuje mi przy oknie. Lot Cork - Praga, Praga - Kraków. Pół godziny później ponad chmurami, bezchmurne niebo, słońce, wysokość ponad 6 tysięcy metrów.
      Czy znasz to uczucie, gdy spełniają się marzenia? Ja jestem tą szczęściarą co zna.
Tell me I've Got here the right time…"- Mickey Hart, famous Irish singer.

P.S. Mary, dzięki za towarzystwo!

Kinga Wolińska


Kultura emocjonalnie impotentna

 

 

       Życiem codziennym żądzą media. To one pokazują nam szczęśliwy model uśmiechniętej na wskroś rodziny, nieomylnych prawych polityków, podbijających świat biznesmenów i w końcu tak popularnych błyszczących piosenkarzy, aktorów, modeli, modelki. Przychodzę do domu zaparzam reklamowaną jako królewską kawę, przegryzam to ciasteczkiem o aksamitnym smaku i włączam telewizor pełen oczywiście szczęśliwych ludzi. Szkoda że studenckie mieszkanie z goła różni się od królewskiej posiadłości, ciasteczko chyba coś nieświeże, tylko co do uśmiechów w szklanym ekranie nie ma wątpliwości- są. Wszyscy dziwnie pędzą by dogonić te wyimaginowane postacie, by sprostać wymaganiom XXI wieku, wlepiającym uśmiech na twarze bez względu na to co się dzieje, a ja nie mam najmniejszej ku temu ochoty i 'plastikowość' realiów zaczyna mnie już dobijać. Jeżeli jestem smutna to chce płakać, jeżeli szczęśliwa to się śmiać, chce krzyczeć gdy jestem zła i nie mówić, że wszystko jest dobrze, gdy właśnie zostawił mnie chłopak, albo wyrzucono mnie z pracy.
      Świat w telewizji, czy w prasie można podzielić na ten dobry i ten zły. Jeżeli dobry to oczywiście bez namiastki załamań i łez, jeżeli zły to wypełniony wojną i patologia, matkami alkoholiczkami, ojcami molestującymi niewinne dzieci, czyli ogólnie biorąc niemoralnymi aferami. A przecież w życiu normalnym zdarzają się łzy, gniew, potknięcia i niepowodzenia. Dlaczego nakłada się na mnie- przeciętnego ziemianina obowiązek bycia szczęśliwym i uśmiechniętym bez względu na rzeczywiste wydarzenia i narzuca się mi nie posiadania problemów? Nawet w tak słynnym programie, jak "Dzieciaki z klasą" dzieci, które odpadają nie płaczą, nie widać nawet namiastki nieszczęścia na ich buziach, tym samym dzieci, wygrywające nie skaczą pod sufit. Twarze pokerzystów w tym wieku? Nie wierze. Czyżby ta wyprofilowana inteligencja wyprofilowała im również emocjonalność? A cała reszta siedząca po drugiej stronie ekranu robi wszystko by wyglądać tak jak gwiazdy: bez grama tłuszczu, bez żadnych defektów wyglądu i charakteru. Stąd biorą się te mordercze diety cud, sesje na siłowniach i zarzynanie się na samochód marki jakiejś tam, na dom w jakiejś tam dzielnicy, na ciuchy jakiejś tam firmy- reasumując życie bez grama łez. Znajoma pracująca w aptece wspomniała kiedyś, że najpopularniejsze tabletki to te antykoncepcyjne i ........ uspokajające. Uspokajajcie się wszyscy jeżeli chcecie a ja wole sobie popłakać kiedy mam na to ochotę i pośmiać się ale nie sztucznie, tylko tak prawdziwie, właśnie wtedy, kiedy coś we mnie będzie na prawdę się cieszyło. Będąc na koloniach z dziećmi stawałam na rzęsach by dwunastolatkom wbić do głowy, że nie muszą wyglądać jak wieszaki na ubrania i mają prawo do gorszych dni, ze nie trzeba płakać do poduszki całymi wieczorami, że posiadanie problemów warto oznajmić światu, przynajmniej temu najbliższemu, bo tak na prawdę większość kłopotów rośnie wprost proporcjonalnie do ich utajniania, a rozmowa może być najlepszym terapeutą. Więc może skończmy z produkowaniem nieczułych cyborgów. Nauczmy dzieci radzenia sobie z kłopotami a nie zakopywania ich gdzieś w sobie. Może wtedy zaczniemy uchodzić za społeczeństwo mniej powściągliwe, radośniejsze, gdy tak jak, np. Hiszpanie nauczymy się naturalnie śmiać i płakać i przestaniemy bać się samych siebie. A ja włączając telewizor i czytając gazetę nie będę czuła się gorsza, głupsza, czy brzydsza tylko dlatego że właśnie mam trochę gorszy dzień, czy humor.

Agnieszka Kowalczyk

 

  

  góra strony 

| Ustaw stronę jako startowąCopyright: @Pismo 2002-2004 Webmastering&Design: