|
Bibliofilstwo i kolekcjonerstwo |
|
|
Gabriela MeinardiGutenberg i Hart dwa przełomy: papier i ekranJan Gutenberg i Michael Stern Hart to postacie bliskie sobie, związane ze światem książki, choć żyjące w różnych epokach. Pierwszy z nich, dzięki ruchomej czcionce, w latach 1452–1455 wydrukował Biblię w 180 egzemplarzach. Drugiemu zamarzyła się biblioteka, w której dostęp do książki jest błyskawiczny, możliwy z domu i bezpłatny. Na realizację marzenia musiał poczekać, aż informatyka da światu internet. Z początkiem lat 90. Hart zaczął wcielać w życie Projekt Gutenberg — największą internetową bibliotekę świata, odwołując się do nazwiska średniowiecznego mistrza. Obaj byli spostrzegawczy i dociekliwi, mieli podobny sposób myślenia, a ich dzieło doprowadziło do podobnego przełomu... w odstępie pięciu wieków
Człowiekiem, któremu przypisuje się obmyślenie pierwszej praktycznej metody drukowania, był właśnie Johannes Gensfleish zur Laden — znany jako Jan Gutenberg. Już jako młody człowiek uczył się wykonania przedmiotów w metalu, m.in. grawerowania w nim liter. Potem, w Strasburgu, trudnił się szlifowaniem drogich kamieni i przyuczaniem innych do tego rzemiosła, ale najbardziej pochłaniała go potajemna praca nad nowym wynalazkiem. Jako człowiek spostrzegawczy zauważył, że niekiedy produkuje się duże ilości identycznych przedmiotów, np. bije się monety, odlewa pociski. Jego marzeniem stały się drukowane setki identycznych stron, połączone w książki. Pomyślał wtedy o bardzo drogiej w owym czasie Biblii, którą tylko nieliczni mogli mieć na własność. Gutenberg zapragnął wydrukować pewną liczbę jednakowych Biblii, które byłyby znacznie tańsze od ręcznych kopii i co najmniej tak samo piękne. Mając doświadczenie w wykonywaniu przedmiotów z metalu, uświadomił sobie, że najlepszą jakość druku uzyska nie za pomocą czcionek drewnianych, ani glinianych, lecz metalowych. Takich właśnie odlewów użył do drukowania pierwszych egzemplarzy Biblii. Ponieważ zastosowane czcionki były ruchome, można je było wykorzystać do składania wielokrotnie. Mimo wcześniejszych prób wydania dzieł drukiem, Biblię Gutenberga uważa się za najważniejszy zabytek sztuki drukowanej. Do dziś zachowało się 48, w tym 12 pergaminowych i 36 papierowych egzemplarzy oryginalnej, średniowiecznej Biblii Gutenberga. Jeden z oryginałów (papierowych) znajduje się w Polsce — w Bibliotece Seminarium Duchownego w Pelplinie. Egzemplarz pelpliński, jako wyjątkowy i godny przypomnienia, jest prawie kompletny (brakuje w nim tylko jednej drukowanej kartki i dwóch kartek bez druku). Zawiera 1280 stron zebranych w dwóch tomach. Pelplińska Biblia jest prawdopodobnie jedną z pierwszych, które wyszły spod prasy gutenbergowskiej z tzw. pierwszego składu (ponieważ wynalazek był stale ulepszany). Z wielu względów traktowana jest jak prawdziwy unikat. Złożona z 2 tomów, wydrukowana na papierze, obejmuje łącznie 641 kart in folio, zadrukowanych obustronnie w dwóch kolumnach. Jest to wydanie niemal kompletne. Brak w nim tylko ostatniej karty w tomie 2, zawierającej końcowe wersy tekstu Apokalipsy. Egzemplarz pelpliński jest jednym z siedemnastu całkowicie zachowanych i drukowanych przez samego mistrza. Wyjątkowej wartości dodaje mu oryginalna, XV-wieczna oprawa, jedna spośród kilku zachowanych do naszych czasów. Dębowe deski są powleczone prawdopodobnie koźlą skórą sprowadzoną z Jemenu. Dodatkowymi ozdobami — obok filigranowych tłoczeń — są mosiężne guzy, narożniki, zawiasy i klamry na ciemnobrązowej oprawie. Ponadto jest sygnowana imieniem i nazwiskiem introligatora, którym w przypadku pelplińskiego egzemplarza jest słynny mistrz Henryk Coster z Lubeki. Podobnie jak w średniowiecznych manuskryptach, inicjały i zdobienie kart Biblii były wykonane ręcznie przez iluminatora. Innym cennym szczegółem podnoszącym wartość tego egzemplarza i jego unikalną pozycję jest niewielka plama pod lewą szpaltą, na 46 stronie 1 tomu. Stanowi odbicie kształtu czcionki, która zapewne wypadła w trakcie druku z rąk zecera — jest to ślad bezcenny, który umożliwił badaczom rekonstrukcję czcionki Gutenberga. Dzięki dzisiejszym technologiom Biblia Gutenberga doczekała się już 4 kopii, w tym jednej wykonanej na kserografie. Prace nad pierwszym faksymile (wierną reprodukcją) egzemplarza pelplińskiego trwały 4 lata, a ukończono je w kwietniu 2002 r. — czyli 550 lat po ukazaniu się pierwszej drukowanej Biblii. Jeden ze 199 ezemplarzy faksymile wysłano z Pelplina (koniec maja 2002) papieżowi z okazji urodzin i rocznicy pontyfikatu. Powstał jednak problem, jak ją dostarczyć bezpiecznie do Watykanu. Wtedy skorzystano z podpowiedzi historii. Latem 1939 r. dyrektor Biblioteki Seminarium Duchownego i Archiwum Diecezjalnego, ksiądz Antoni Liedtke, zlecił miejscowemu rymarzowi wykonanie walizy, do której spakował oba tomy Biblii i iluminowany Psałterz z XVI w. Teraz też skorzystano z usług rymarza — wykonał walizkę na podstawie resztek tej pierwszej, wojennej. Stanowi dokładną kopię, tylko stare zamki wymieniono na klamry. Pozostał nawet wizytownik — miejsce, gdzie wsuwało się wizytówki, a po prawej stronie wieka wytłoczony został herb papieski. Na pozostałych walizach, w których będzie sprzedawany reprint, ze zrozumiałych względów takiego herbu nie będzie. Kolejne faksymile wykonano w skali 1:1 na papierze opatrzonym znakami wodnymi, takimi jak w oryginale. Księgi oprawione również w skórę kozy jemeńskiej (ponoć nawet zapach odpowiednio postarzono) zdobi kilka tysięcy ręcznie wykonanych piórkiem inicjałów. Egzemplarz faksymile kosztuje 12,8 tys. euro, czyli ponad 67 tysięcy złotych. Sam reprint wykonany został z dokładnością i pieczołowitością, to po prostu Biblia Gutenberga sprzed wieków! Jak pokazała rzeczywistość, nazwisko Gutenberga powróciło jeszcze raz po kilku wiekach. M. Hart oddał hołd pierwszemu drukarzowi, tworząc Projekt Gutenberga. Przywołując to nazwisko, zasugerował, że jego dzieło doprowadzi do podobnego przełomu, co drukowana ruchomą czcionką średniowieczna Biblia. Swoje pierwsze zainteresowania komputerem Hart ujawnił już jako student Uniwersytetu Illinois w latach siedemdziesiątych. Po znajomości wyprosił 2 godziny pracy z superkomputerem Xerox Sigma V, który wtedy służył tylko do kosztownych obliczeń matematycznych. Zamiast rozwiązywać problemy matematyczne, Hart zaczął wstukiwać do pamięci komputera Deklarację Niepodległości USA, a następnie rozesłał ją do wszystkich 23 komputerów połączonych w amerykańską sieć. W ten sposób udowodnił, że komputery nadają się nie tylko do obliczeń, ale także do przechowywania i przesyłania słowa pisanego. Tak narodził się jego pomysł rewolucji. Dzisiejsza, największa biblioteka internetowa (pod adresem: gutenberg.net) świętowała 10 XII 2003 r. umieszczenie w sieci 10 tys. egzemplarzy elektronicznej książki — angielskiej Magna Carta z 1215 r. Biblioteka internetowa rozrasta się z dnia na dzień — co tydzień wolontariusze dołączają do biblioteki Gutenberga ok. 80 nowych książek. Prof. Hart uważa, że pracę tę można jeszcze przyspieszyć — chce, aby do 2015 r. na witrynie Projektu Gutenberga znalazło się milion książek! Ta internetowa biblioteka staje się niewyczerpanym źródłem e-książek, zarzewiem rewolucji podobnej do tej, którą wywołał Gutenberg i jego drukowana Biblia. W sieci znalazło się wielu naśladowców, entuzjastów i poważnych instytucji z całego świata, w tym także z Polski. Już od połowy lat 90. ubiegłego wieku e-książki zaczęły publikować polskie biblioteki i uczelnie — np. na Uniwersytecie Gdańskim opracowano Bibliotekę Literatury Polskiej w internecie (monika.univ.gda.pl/literat/index.htm), a strona Biblioteki Głównej AGH w Krakowie zaczęła udostępniać w ten sposób dzieła naukowe i skrypty (www.bg.agh.edu.pl/skrypty/index.html). Być może w przyszłości w jej ślady pójdzie i nasza Biblioteka Główna... Szczegółowe informacje dotyczące polskiej e-książki można znaleźć pod kilkoma adresami internetowymi, m.in. www.pbi.edu.pl. Pewne ograniczenia wyboru e-książek wprowadza prawo UE, polskie i amerykańskie. Wirtualne biblioteki to rewolucja na miarę druku Gutenberga, dlatego też wzbudzają w środowisku mieszane uczucia. Czytanie z ekranu nie może być porównane do obcowania z tradycyjną książką, ale na pewno jej zagraża. W 2002 r. serwis naukowy BBC podał informację, że Biblia Gutenberga będzie w całości dostępna w sieci — z papieru zostanie przeniesiona na ekran. Najstarszy zabytek sztuki drukarskiej będzie poddany skanowaniu, zapisany w formie cyfrowej i udostępniony w internecie. Decyzja o rozpoczęciu prac nad udostępnieniem Biblii w wersji elektronicznej została podyktowana utrudnionym dostępem do tej pozycji. Naukowcy z całego świata mają do dyspozycji jedynie kilka egzemplarzy pierwszego druku. Obraz każdej ze stron zostanie uwieczniony za pomocą kamer cyfrowych o wysokiej rozdzielczości. Technika ta pozwala na bardzo dokładne oddanie samego druku oraz wszystkich detali stron. Całości prac podjęła się amerykańska firma Octavo. Biblia Gutenberga jako symbol historii druku i naszej kultury „odżyje” po raz kolejny, tym razem na ekranie. Gabriela Meinardi |
|
|
Copyright © "Konspekt". Kraków, lipiec-sierpień 2004 . Statystyka |