Czytanie 

Następny artykuł
Poprzedni artykuł
Strona główna

 

Lidia Ippoldt

Biblioterapia w kształceniu i pracy bibliotekarza

 

Terapeutyczne znaczenie literatury w życiu człowieka doceniano już w czasach starożytnych, jednak zastosowanie jej na szerszą skalę w medycynie przypada dopiero na wiek XX. W latach 60. tego stulecia rozpoczęła się batalia o zastosowanie literatury w procesie leczniczym. Ta nowa metoda, stojąca na pograniczu psychologii, pedagogiki i medycyny, zwana biblioterapią, przez wiele lat nie uzyskała statusu samodzielnej dyscypliny naukowej. Wielu autorów określało ją mianem metody lub techniki, wskazując na jej związki z psychoterapią

Pierwsze definicje biblioterapii, uwzględniające właściwe znaczenie tego terminu, znajdują się w polskich wydawnictwach z 1971 roku: w Encyklopedii wiedzy o książce oraz w Słowniku wyrazów obcych PWN. Są bardzo podobne. W Encyklopedii czytamy: „biblioterapia — stosowanie lektury książek i innych materiałów drukowanych jako środka terapeutycznego w leczeniu chorych”, Słownik zaś odnotowuje: „wybrane teksty jako pomoc terapeutyczną w medycynie, a zwłaszcza w psychiatrii”. Liczne wartości książki wymieniają w swych definicjach Jadwiga Jedynak, Janina Kościów i Halina Kamińska, natomiast rozbudowane w stosunku do poprzednich są definicje Danuty Gostyńskiej czy Rhei Joyce Rubin, które wskazują na znaczenie pomocy psychicznej, świadczonej choremu człowiekowi za pośrednictwem lektury w opanowaniu jego doraźnych reakcji i rozwiązaniu zaistniałych aktualnie problemów życiowych, zwłaszcza w sytuacji choroby. Wita Szulc pisze o wykorzystaniu lektury książek i czasopism dla regeneracji systemu nerwowego i psychiki człowieka chorego. Franciszek Czajkowski w jednym ze swoich artykułów wyraźnie oddziela biblioterapię od innych form pracy z czytelnikiem, stosowanych w bibliotekach służby zdrowia. Wyróżnia typową (tradycyjną) obsługę biblioteczną chorych, sprowadzającą się najczęściej do udostępniania im materiałów bibliotecznych. Cechą tego procesu jest, według autora, brak elementów ukierunkowanego oddziaływania na psychikę chorego przez odpowiednio dobraną lekturę. Obok typowej wymienia biblioterapię właściwą, obejmującą przypadki sterowania czytelnictwem chorych, prowadzone przez przygotowanych fachowców, wykorzystujących w swojej działalności odpowiednio wyselekcjonowane teksty literackie. Oddzielnie traktuje terapię zajęciową z książką, prowadzoną w pracowni terapeutycznej, w czasie której chorzy nie tylko mogą wypożyczać i czytać książki, ale przede wszystkim wykonywać niektóre prace bibliotekarskie. Najpełniejszą polską definicję biblioterapii zawarto w Encyklopedii współczesnego bibliotekarstwa polskiego: to „dział psychologii czytelnictwa, znajdujący się również w sferze zainteresowań medycyny, pedagogiki i socjologii. Zakłada wykorzystanie lektury książek i czasopism dla regeneracji systemu nerwowego i psychiki człowieka chorego. Bada także możliwości profilaktycznego traktowania książki i czytelnictwa w szerszych zbiorowościach społecznych. Obiektem działania biblioterapii są pacjenci szpitali i sanatoriów oraz chorzy indywidualni, przebywający stale w domu. W zakres biblioterapii wchodzi działalność praktyczna w dziedzinie oddziaływania książki w różnych środowiskach społecznych poprzez odpowiedni dobór lektur oraz metod i form pracy z czytelnikami wymagającymi szczególnej opieki”.

Mimo ogromnego obecnie zainteresowania bibliotekarzy tą formą działalności, nie ma w Polsce możliwości kształcenia ich w zakresie biblioterapii. Zawód biblioterapeuty nie widnieje bowiem w rejestrze zawodów

W piśmiennictwie obcojęzycznym podkreślana jest przede wszystkim terapeutyczna rola wyselekcjonowanych materiałów (Międzynarodowy Słownik Webstera), częściej zaznacza się tu jednak rolę środków audiowizualnych i innych materiałów we wspomaganiu biblioterapii (Rhea Joyce Rubin, Mary Howie). W Stanach Zjednoczonych obok terminu „biblioterapia” używa się wyrazu „literaturoterapia”, a ostatnio pojawił się nawet nowy termin: „poezjoterapia”.

Ciągle trwają dyskusje nad miejscem biblioterapii w systemie nauk medycznych, w naukach psychologicznych oraz bibliologii. Dyskusje dotyczą także tego, kto powinien zajmować się biblioterapią: lekarz, psycholog czy bibliotekarz. Odpowiedzią na to pytanie może być coraz większe zainteresowanie tą dziedziną ze strony bibliotekarzy. Mając do czynienia nie tylko z czytelnikiem niepełnosprawnym intelektualnie czy fizycznie, ale i czytelniczo, starają się znaleźć dla niego odpowiednie formy pracy, a szansę na to widzą właśnie w biblioterapii. Opiera się ona głównie na wykorzystaniu terapeutycznych wartości literatury. Literatura odpowiednio włączona w proces biblioterapeutyczny może stać się czynnikiem redukującym stresy powstałe w wyniku choroby, pobytu w szpitalu czy niepełnosprawności. Za jedno z najważniejszych jej zadań uważa się pomoc pacjentowi lub wychowankowi w osiągnięciu intelektualnej aktywności poprzez dostarczenie takich bodźców, które umożliwią mu twórcze, aktywne działanie — możliwe mimo niepełnosprawności.

Mówiąc o rodzajach i celach biblioterapii, najczęściej cytuje się poglądy Rhei Joyce Rubin. Podzieliła ona biblioterapię na instytucjonalną, która oznacza dostosowanie literatury (głównie dydaktycznej) do potrzeb indywidualnego pacjenta (celem jest informowanie chorego i zapewnienie mu odpowiedniej rekreacji, a prowadzą ją najczęściej lekarze, stosując niekiedy tzw. materiały „wglądowe” z zakresu biblioterapii klinicznej) oraz kliniczną, polegającą na stosowaniu literatury — głównie wyobrażeniowej — w grupach pacjentów z problemami emocjonalnymi lub behawioralnymi. Jej głównym celem jest uzyskanie przez pacjenta zdolności „wglądu” w siebie, co ma doprowadzić do zmiany jego sytuacji psychologicznej. Zajęcia prowadzą lekarze wspólnie z bibliotekarzami w placówkach leczniczych, w środowisku rodzinnym lub społecznym pacjenta. Mogą one być prowadzone zarówno metodą wychowawczą (rozwojową), w której stosuje się książki (materiały) wyobrażeniowe i dydaktyczne, dostosowane do potrzeb użytkowników zdrowych w sensie fizycznym i psychicznym, ale mających do rozwiązania jakieś istotne problemy.

Ten ostatni rodzaj biblioterapii można stosować w szkołach, bibliotekach, świetlicach, po uprzednim przygotowaniu bibliotekarza. Mimo ogromnego obecnie zainteresowania bibliotekarzy tą formą działalności, nie ma w Polsce możliwości kształcenia ich w zakresie biblioterapii. Zawód biblioterapeuty nie widnieje bowiem w rejestrze zawodów, stąd nie można wprowadzić takich kierunków studiów czy form kształcenia podyplomowego. Jedyną szansę przygotowania biblioterapeutów dają przedmioty bądź specjalizacje z biblioterapii na studiach bibliotekoznawczych (np. Akademia Pedagogiczna w Krakowie, Uniwersytet im. M. Kopernika w Toruniu, Uniwersytet Warszawski i Wrocławski) czy w dwuletnich szkołach bibliotekarskich (np. Państwowe Pomaturalne Studium Kształcenia Animatorów Kultury i Bibliotekarzy we Wrocławiu). Formami doskonalącymi czynnych bibliotekarzy są zaś trzystopniowe kursy organizowane przez Polskie Towarzystwo Biblioterapeutyczne. Powyższe formy uświadamiają bibliotekarzom czym jest biblioterapia, pokazują przykłady pracy biblioterapeutycznej, dostarczają modele postępowania lub scenariusze zajęć, ale nie zawsze w pełni mogą przygotować do pracy biblioterapeutycznej. Niewielka liczba godzin i okrojenie programów tylko do zajęć z tego zakresu nie wyposaża przyszłego bibliotekarza w odpowiednią wiedzę psychologiczną (głównie warsztatową) czy nawet biblioterapeutyczną. Dlatego bibliotekarz jest przygotowany raczej do stosowania w swojej pracy elementów biblioterapii, które jednak mogą przynosić ogromne efekty terapeutyczne.

Bibliotekarze szukają nowych form pracy, gdyż spotykają się w bibliotece szkolnej i publicznej z nieco innym czytelnikiem niż kiedyś, niestety częściej wymagającym pomocy nie tylko bibliotekarza, ale i terapeuty. W bibliotece szkolnej pojawia się uczeń bardzo zdolny, który z pozoru potrzebuje jedynie pomocy w wyszukaniu interesującej go literatury. W rzeczywistości jest to niejednokrotnie uczeń przeżywający ogromne stresy spowodowane ciążącą na nim odpowiedzialnością „bycia najlepszym”. Stąd potrzebuje on nie tylko lektury informującej, ale i terapeutycznej literatury humorystycznej, odreagowującej czy rozluźniającej. Obok ucznia zdolnego pojawia się uczeń z trudnościami w nauce, wynikającymi ze zbyt małych zdolności, zaniedbań środowiska, czy lenistwa jego samego. To również potencjalny uczestnik procesu biblioterapeutycznego, który pomoże mu nadrobić zaległości, ale i ponownie uwierzyć w siebie. Kolejnym okazuje się uczeń niepełnosprawny, chory, który przeżywa stresy spowodowane nie tylko swoją sytuacją zdrowotną, ale i obawą przed izolacją ze strony kolegów, dużymi zaległościami w nauce, mogącymi doprowadzić do powtarzania klasy. Uczniowi temu bibliotekarz-biblioterapeuta może pomóc zarówno w nadrobieniu zaległości, jak i pokonaniu lęku, zmianie postawy wobec swojej choroby czy niepełnosprawności. Obiektem zainteresowania biblioterapeuty jest wreszcie uczeń niedostosowany społecznie, zarówno o postawie demonstracyjno-bojowej, jak i wycofany. Ten pierwszy musi zostać specjalnie zaproszony do biblioteki jako pracowni biblioterapeutycznej, gdzie zostanie obarczony odpowiedzialnością za przygotowanie jakiegoś ważnego zadania, co pozwoli mu poczuć się potrzebnym. Tego drugiego spotkamy w bibliotece, gdyż stanowi azyl przed niebezpieczeństwami grożącymi ze strony kolegów lub nauczycieli. Bibliotekarz-biblioterapeuta powinien zadbać nie tylko o zapewnienie mu bezpieczeństwa, ale i dostarczenie lektury pozwalającej przezwyciężyć strach przed otoczeniem.

Jedyną szansę przygotowania biblioterapeutów dają przedmioty bądź specjalizacje z biblioterapii na studiach bibliotekoznawczych czy w dwuletnich szkołach bibliotekarskich

Uczniowie ci mogą się też pojawić w bibliotece publicznej, gdzie rzadziej trafiają absolwenci studiów bibliotekoznawczych. Tam mamy jednak przeważnie do czynienia z czytelnikiem, który z pozoru nie potrzebuje naszej pomocy terapeutycznej — z osobą dorosłą. Okazuje się jednak, że i ona wymaga biblioterapii, gdy jest osamotniona po utracie czy rozstaniu z kimś bliskim. Potrzebuje przyjaciela, którym może się stać bibliotekarz, ale i bohater literacki, borykający się z podobnymi problemami. Pomoc powinna otrzymać także osoba chora, pozostawiona sama sobie. Osoba ta szuka źródeł informacji o swoich dolegliwościach i dowodu na to, że można z nimi żyć i normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Pamiętać należy o ludziach starszych, potrzebujących specjalnych materiałów czytelniczych, np. książek z dużymi literami czy nagrań na kasetach. Często potrzebna im lektura, która pozwoli wspomnieć młodość i umili chwile słabości. Bibliotekarz-biblioterapeuta to doskonały rozmówca, a biblioteka — miejsce, do którego ucieka się z pustego domu pod pretekstem wypożyczenia lektury.

Zbyt wiele jest w naszym współczesnym społeczeństwie osób, którym potrzebna jest pomoc medyczna, psychologiczna, ale i biblioterapeutyczna, by o biblioterapii można było nie mówić, kształcąc przyszłych bibliotekarzy i doskonaląc czynnych. Szczególnie, gdy pracę bibliotekarza traktuje się jako służbę.

Lidia Ippoldt

Do góry strony
Copyright © "Konspekt". Kraków, lipiec-sierpień 2004 . Statystyka