Miejsca wspólne |
|
Stanisław JasionowiczKilka uwag o czasieChociaż z racji zawodu dość często mówię o historii literatury, wiem, że nie wolno mi mówić tak, jak historyk. To przecież domena specjalistów. Jednak znalazłem na to sposób. Otóż kto zabroni mi mówić o czasie? A czas dotyczy - i dotyka - tak samo mnie, jak specjalistę od przeszłości Słowo "historia" ma kilka - pozornie sprzecznych ze sobą - znaczeń. Oczywiście, po pierwsze, historia jest tym, co było, a często, także w przypadku działalności historyków - mówieniem o tym, co było. Ale literacka fikcja to też historia, tylko taka, która nigdy (jeszcze?) nie miała miejsca, choć czasem zdaje się być prawdziwsza niż to, co mówią historycy. Historia wreszcie może określać to, co j e s t indywidualnym doświadczeniem człowieka. Przykładem może być autobiografia, ta "historia życia". A wszystkie te znaczenia łączy pojęcie czasu. Zastanawiam się, czym jest dla mnie czas. I niestety, (jeśli spojrzeć na to z perspektywy oryginalności wywodu) pierwszą rzeczą, jaka przychodzi mi do głowy, jest myśl, że w samym pojęciu czasu zawiera się próba opisu podstawowego doświadczenia człowieka, którym jest przemijanie. Czy istnieje bardziej palący problem, niż przemijanie? Wiadomo, z punktu widzenia Historii historia mojego własnego przemijania jest mało interesująca. Jednak zarówno moja historia, jak i Historia przez duże "h" to nie tylko "sprawozdania z przemijania" mnie samego, moich bliskich czy zupełnie nieznanych mi ludzi, a nawet całych społeczeństw czy kultur. To także katalog indywidualnych i zbiorowych s p o s o b ó w z a t r z y m y w a n i a c z a s u. Bo właśnie "wyjście poza czas" jest największym marzeniem człowieka, a być może także niewypowiedzianym sensem procesu historycznego. Wewnętrzny impuls, który skłania nas, by zakorzenić świadomość w czymś, co niezmienne i ponadczasowe jest wzruszająco ludzkim odruchem, ale jest też trudnym i niebezpiecznym wyzwaniem: przecież to, co niezmienne, jest zwykle postrzegane poprzez doświadczenie nieustannej zmiany: choćby fizycznej i wewnętrznej zmiany w nas samych i w naszym otoczeniu. To chyba dlatego wciąż tak często słyszymy westchnienia w rodzaju: "Przed wojną, to były zimy!", albo: "Za komuny było lepiej" ("bo miałam wtedy dwadzieścia lat"), czy też zaklęcia w stylu: "Od jutra zmieniam swoje życie"... Nawet pozornie neutralne "będzie lepiej" znaczy: będzie inaczej, a w żadnym razie: "tak samo". Odkrycie sensu mitów jako "odwiecznego" sposobu wyjścia poza czas było jednym z największych osiągnięć dwudziestowiecznej humanistyki, głównie dlatego, że uświadomiło współczesnemu człowiekowi, że także on sam tworzy mity. Jest prawdą, że mity mogą być zarówno przejawem "wiecznej prawdy o człowieku", jak też stawać się pożywką dla fundamentalnego fałszu, uzasadniając nierzadko przemoc i gwałt. Ale istotne jest to, że mit nie może już być dziś odczuwany tylko jako ustalona raz na zawsze "bezdyskusyjna prawda". Mit rekonstruuje się wciąż na nowo, żyjąc w aktywnej wyobraźni pokoleń. Bo wyobraźnia, ta żywa pamięć, nie jest jedynie rezerwuarem, gromadzącym przeszłe zdarzenia, lecz spoiwem, budującym więź pomiędzy tym, co było, a tym, co "nigdy się nie wydarzyło, lecz jest wiecznie prawdziwe". Ze środowisk sfrustrowanych intelektualistów dochodzą od dawna głosy o "końcu wielkich narracji", sygnalizując stopniowe odchodzenie od tradycyjnego, opartego na poczuciu więzi ze społecznością sposobu przeżywania (zatrzymywania) czasu. W wielu przypadkach chodzi nadal o czystą kontestację, pojawiają się jednak próby nowych "pozytywnych" rozwiązań, polegające na umieszczeniu poza czasem małych, indywidualnych, ulotnych wydarzeń. To "poezja faktów", które można określić jako powrót do esse, do "tego, co jest". Tak widzi to między innymi Czesław Miłosz w wywiadzie, zamieszczonym w książce Rozmowy na koniec wieku. "Wszystkie światy są tu, teraz" - powiada poeta w wierszu Zen codzienny, formułując w ten sposób własną - lecz czy tylko własną? - definicję współczesnej świadomości historycznej. Jako świadek epoki i osobistego przemijania, Miłosz wyznaje w wierszu Powrót:
"a jednak dalej myślę, że dusza ludzka należy Okazuje się, że od marzenia dziewiętnastowiecznych realistów, by "mówić o tym, co jest" był tylko krok do "unieśmiertelnienia rzeczywistości" - po to, by "uchwycić istotę", by dotrzeć do "wiecznej teraźniejszości" przez uchwycenie "obiektywnych" (czytaj: łączących przeszłość, teraźniejszość i przyszłość ) mechanizmów, rządzących losem. Także historycy są dziś w stanie zaproponować własne sposoby "powiązania czasów". W swojej książce Na zamku Sinobrodego George Steiner zestawia słynną (w świecie kultury) powieść W poszukiwaniu straconego czasu Marcela Prousta z nie mniej słynną w środowisku historyków monografią sinologa Josepha Needhama, zatytułowaną Nauka i cywilizacja Chin. Według Steinera, w każdej z tych książek porządek nauki i porządek kultury przenikają się w indywidualnej, "autorskiej" wizji złożoności doświadczenia przeszłości, która nas dotyczy - nas, jako reprezentantów gatunku ludzkiego i jako niepowtarzalne indywidua, dążące do przekroczenia własnej kondycji poprzez poczucie fundamentalnej łączności z tymi, którzy przeminęli. "Ufaj prawdom ponadczasowym" oraz "żyj chwilą", "przyjmuj to, co się zdarza" - te dwa skrajne style "wychodzenia poza czas" dziwnie ciążą ku sobie, a jak wiadomo, skrajności bywają zaskakująco do siebie podobne. Mit, religia, sztuka, historia czy "opowieść o życiu" były "od zawsze" sposobami zatrzymania tego, co przemija. Dziś twórczość literacka, nauki historyczne i pogłębiona refleksja na temat losu mogą nadal odgrywać poważną rolę w budowaniu "nowej obiektywności", może w postaci jakiejś "subiektywności transcendentalnej", pozwalającej jaśniej dostrzegać związki pomiędzy "historią życia obywatela X", "historią kontynentu Z" i "historią Tristana i Izoldy". Czas kończyć te dywagacje. Jeśli złamałem tym razem zasadę, którą sam sobie wyznaczyłem: jeden esej, jeden wątek, to trudno - problem czasu jest wyjątkowo długą i wielowątkową historią. Stanisław Jasionowicz |
![]() |
|
Copyright © "Konspekt". Kraków, kwiecień 2003 Statystyka |