Głosy o książkach 

 

Następny artykuł
Poprzedni artykuł
Strona główna


 
Teresa Michałowska

Pochwała filologii

 

Książka Romana Mazurkiewicza Polskie średniowieczne pieśni maryjne. Studia filologiczne składa się z dwóch części. Pierwszą, pełniącą rolę obszernego wprowadzenia, otwiera Rzut oka na dzieje badań... przynoszący szczegółowo i kompetentnie zarysowany szkic rozwoju historycznej i filologicznej refleksji nad pieśniami religijnymi w Polsce od XVI i XVII w., poprzez wiek XIX, aż po ostatnie lata, obfitujące w prace historycznoliterackie i edytorskie, a także - w odkrycia nowych tekstów. Po tym, jakże pożytecznym i pouczającym przeglądzie, następuje Ogólna charakterystyka zasobu. Autor rozważa na wstępie dyskusyjny problem periodyzacji rozwoju pieśni religijnej w polskim średniowieczu, skłaniając się ku niedawno sformułowanej, przekonującej propozycji chronologizacyjnej Wiesława Wydry, który wyodrębnił trzy fazy dziejów twórczości pieśniowej: do końca XIV wieku; od końca XIV do połowy wieku XV; od połowy XV do połowy XVI stulecia. W tym duchu Roman Mazurkiewicz dokonuje uporządkowania i systematyzacji zasobu polskich pieśni maryjnych. W dalszym ciągu przedmiotem opisu autora są m.in. tematy pieśniowe, średniowieczne zbiory tekstów (zachowane i niezachowane), trudności w dochodzeniu autorstwa poszczególnych utworów. Stosunkowo dużo uwagi poświęcono związkom pieśni maryjnych z liturgią mszalną i zjawisku "obrastania" świąt kościelnych (np. Zwiastowania, Wielkiego Tygodnia, Wniebowzięcia) pieśniami o stosownej tematyce. Po rozważaniach na temat form wokalnego wykonywania pieśni, struktury wersyfikacyjnej i kompozycyjnej utworów następują refleksje dotyczące "językowo-poetyckiego obrazowania" oraz "imion symbolicznych" Maryi. W tym (z założenia skrótowym) ujęciu zabrakło mi jednak uwag o niezwykłym walorze artystycznym podmiotowych monologów Marii, zarówno w niektórych pieśniach o tematyce Bożego Narodzenia, jak zwłaszcza w scenach pod krzyżem (Lament świętokrzyski!). Rodzi się tu przecież najczystsza liryka polska, a cierpiąca Maria staje się ucieleśnieniem najgłębiej przeżywanego, ludzkiego macierzyństwa.

Omawiany rozdział, z uwagi na jego rozległy zasięg problemowy, pełni rolę celnego i wartościowego (choć niewielkiego rozmiarami) wprowadzenia do mającej nastąpić serii analiz literackich. Dla następującego po nim Inwentarza polskich pieśni maryjnych do połowy XVI wieku nie znajduję dostatecznych słów pochwały. Wyrażam wielkie uznanie zarówno dla pomysłu, jak dla kompetentnego i precyzyjnego wykonania, żałując jednocześnie, że nie podjęto dotychczas inicjatywy opracowania w taki oto sposób całego zasobu pieśniowego.

Druga, zasadnicza część książki: Studia i analizy składa się w istocie z dwóch niezależnych bloków problemowych: pierwszy z nich wypełniają analizy wybranych pieśni maryjnych; drugi - obszerne studium porównawcze polskiego zasobu pieśniowego z zasobem czeskim.

R. Mazurkiewicz
Roman Mazurkiewicz

Roman Mazurkiewicz, Polskie średniowieczne pieśni maryjne. Studia filologiczne. Kraków 2002. Wydawnictwo Naukowe AP, 414 s.

Poddane analizie pieśni maryjne zostały wybrane i uszeregowane (jak zdradza autor na s. 14) według "klucza" teologicznego. Trzy pierwsze zostały przeznaczone na "najważniejsze święta maryjne o rodowodzie starochrześcijańskim": na święto Narodzenia Maryi (pieśń o incipicie Anna święta i nabożna...), na święto Zwiastowania i Wcielenia (pieśń o incipicie Mocne Boskie tajemności...), na święto Zaśnięcia i Wniebowzięcia (pieśń o incipicie Swiebodność Boga żywego...). Czwarty utwór o incipicie: Kwiatek czysty, smutnego sierca ucieszenie... nie wiąże się z określonym świętem maryjnym, ale zawiera pochwałę "zasług i cnót" Maryi "w perspektywie jej eschatologicznego orędownictwa". Decyzja co do wyboru określonych utworów ma charakter podmiotowy i z tego względu nie podlega dyskusji. Jako czytelniczce książki zabrakło mi jednak w tym zestawie utworów najbardziej reprezentatywnych dla zasobu polskich pieśni maryjnych; mam na myśli przede wszystkim wspomniany już wcześniej Lament świętokrzyski. Nie upominam się o Bogurodzicę tylko z uwagi na tematykę wcześniejszej, znakomitej książki autora.

Analizując kolejne utwory autor przyjął i konsekwentnie realizował procedury badawcze uznawane za tradycyjnie filologiczne; myślę, że efekty jego dociekań dowodzą stałej aktualności i niezawodności takiej właśnie metody postępowania naukowego. W centrum uwagi znalazły się dociekania tekstologiczne, określane mianem "restytucji tekstu". Z praw dziwą maestrią wprowadzono czytelnika w gąszcz problemów, z jakimi styka się badacz mający do czynienia czy to z jednym (często niewyraźnym, niewolnym od usterek) zapisem utworu, czy to z paroma zapisami, z których każdy kryje w sobie własne zagadki i może dokumentować nieco odmienną redakcję tekstu. Dopiero uporządkowanie sfery tekstologicznej, zaproponowanie najbardziej prawdopodobnego i historycznie umocowanego odczytania warstwy leksykalno-składniowej utworu umożliwia jego "eksplikację": dotarcie do pokładów semantycznych, umożliwiających historycznoliterackie objaśnienie zawartych w nim sensów. Ta egzegeza odznacza się wszechstronnością i wnikliwością, a zarazem wyczuleniem na podłoże teologiczne, co w naturalny sposób narzuca tematyka pieśni. Dociekliwość badacza zmierza też w innych jeszcze kierunkach: podejmuje on trud dociekań autorstwa, datowania czy komparatystycznych prób wskazania "wzorców i analogii" utworów. Tu chciałabym wyrazić podziw dla studium o pieśni Mocne Boskie tajemności. Zwłaszcza fragment dotyczący "problemu autorstwa" budzi uznanie nie tylko bogactwem wykorzystanych materiałów źródłowych, ale też pomysłowością interpretacji zwrotu "Mistrz Maciej o tobie pisze", który (czego nie dostrzegł nikt przed Mazurkiewiczem) może odnosić się nie do autora tekstu, ale do jakiegoś "mistrza", będącego dlań godnym przywołania autorytetem.

Osobne słowa najwyższego uznania należą się studium dotyczącemu zadziwiającej na tle zasobu polskich utworów maryjnych pieśni Kwiatek czysty, smutnego sierca ucieszenie. Aby dokonać eksplikacji tekstu, autor musiał zagłębić się w skomplikowaną problematykę średniowiecznej symboliki florystycznej i kolorystycznej. Polisemiczność symboli, należących w tej epoce do "języków" różnych sztuk równocześnie, narzuca wielokierunkowy i wielopłaszczyznowy tryb ich deszyfracji. Autor szukał oparcia - co oczywiste - w tradycji biblijno-chrześcijańskiej, a mając na uwadze teologiczne sensy znaków symbolicznych poszukiwał też różnych sposobów ich "użycia" w pokrewnych tematycznie tekstach religijnych. Wyniki analiz autora w pełni przekonują, choć na marginesie tekstu pojawiają się czasem znaki zapytania czytelnika. Oto np. czy "kwiatek czyrwony, roża zamorska" - to rzeczywiście "symbol Bożej, oblubieńczej, płomiennej miłości" (s. 304), albo: czy tylko taki właśnie sens symboliczny jest tu ewokowany, skoro czerwień była (chyba jednak przede wszystkim, poprzez skojarzenie z krwią) symbolem męczeństwa. Na sąsiedniej stronie (s. 305) Mazurkiewicz przytacza w tekście św. Antoniego z Padwy takie słowa dotyczące Maryi: "Była czerwona podczas męki Syna...". Motyw krwi (czerwieni) przenika Lament świętokrzyski, co nie wydaje się przypadkowe i, jak mniemam, mieści w sobie treści symboliczne.

Zamykające książkę studium O staroczeskich wzorcach i analogiach polskich średniowiecznych pieśni maryjnych (s. 323-362), będące efektem drobiazgowych badań komparatystycznych, przeprowadzonych z budzącą podziw kompetencją, stanowi prawdziwie milowy krok w badaniach nad polską pieśnią średniowieczną. Potrzeba spenetrowania zasobu poezji staroczeskiej pod kątem jej możliwego oddziaływania na naszą twórczość narodową była odczuwana i deklarowana przez badaczy jeszcze w XIX wieku (por. s. 323-326), jednak pracy takiej nie podjęto w sposób systematyczny. Roman Mazurkiewicz wykonał niezbędne badania porównawcze w odniesieniu do pieśni maryjnych, a ich rezultaty przedstawił w sposób usystematyzowany, wyodrębniając następujące grupy tekstów - z uwagi na różny stopień ich powiązania z czeskimi wzorami: a) pieśni tłumaczone z oryginałów czeskich (np. Nas wszech nadziejo przemieła; Zdrowa, matko Syna Bożego); b) przekłady pieśni łacińskich za pośrednictwem wersji czeskich (np. Zdrawa, gospodze milosty... - Salve regina); c) przekłady i parafrazy pieśni łacińskich przy hipotetycznym pośrednictwie czeskim (np. Zdrowaś gwiazdo morska - Ave, maris stella); d) Pieśni oryginalne wykazujące powinowactwa z utworami staroczeskimi (tu: Bogurodzica; Posłuchajcie, bracia miła; Radości wam powiedam).

Nie zgłaszając uwag szczegółowych do efektów tej świetnie wykonanej pracy porównawczej pragnęłabym jedynie zaproponować autorowi wspólną refleksję nad kategorią "oryginalności", powracającą wielokrotnie w jego rozważaniach. Np. na s. 14, kiedy prezentuje on zasadę dokonanego przez siebie wyboru tekstów, czytamy: "wszystkie są utworami oryginalnymi". O oryginalności niektórych pieśni pisze też na s. 43: "Nawet bowiem w najstarszym okresie (...) przewaga utworów tłumaczonych z łaciny lub z języka czeskiego nad pieśniami oryginalnymi wcale nie rysuje się tak wyraźnie. (...) Powstają wówczas... utwory... do dzisiaj uchodzące za dzieła oryginalne". Wreszcie, by nie mnożyć przykładów, wspomnę tylko przytoczoną wyżej systematykę, uwzględniającą pieśni "oryginalne" (wśród nich BogurodzicęLament świętokrzyski).

We wszystkich wskazanych (ale i innych) miejscach utwór "oryginalny" przeciwstawia się dziełu przełożonemu z innego języka, a tak pojęta "oryginalność" jest jednoznacznie opatrywana znakiem dodatnim i sugeruje wyższość artystyczną utworu oryginalnego nad przekładowym. Taka (dająca się łatwiej zrozumieć na tle współczesnych pojęć) aksjologia wydaje mi się nieco ahistoryczna i niepasująca do poetyckiej twórczości średniowiecza. Ars średniowieczna wymuszała przecież niejako, jeśli nie translację wybranego wzorca, to przynajmniej stałe korzystanie z tradycyjnie utrwalonych tematów, motywów, obrazów, formuł, cytatów, stanowiących niezbędne zaplecze erudycyjne każdego twórcy; raczej wielorakie związki z wzorami, niż niezależność od nich uważano za znamię doskonałości, uczoności i poszanowania autorytetów, zwłaszcza - w przypadku utworów religijnych, od których oczekiwano poprawności teologicznej. Czy powszechna w polskim piśmiennictwie średniowiecznym praktyka tłumaczenia (wiernego, swobodnego, parafrazowania) wzorów może obniżyć ocenę wartości artystycznej dzieł? Czy np. Rozmyślanie przemyskie, tak szczodrze czerpiące z różnych źródeł (oto temat-rzeka dla prof. Wacława Twardzika) można uznać za utwór pozbawiony "oryginalności"? Pragnę jednocześnie wyrazić głębokie przekonanie, że domniemana niezależność od obcych pierwowzorów niektórych pieśni religijnych wynika z braku odpowiedniej dokumentacji i jest po prostu kwestią "stanu badań", a nie ich "oryginalności". I wreszcie pytanie: jak rozumieć "oryginalność" Bogurodzicy (w świetle badań Mazurkiewicza oraz całej wcześniejszej literatury przed miotu) lub Lamentu świętokrzyskiego (w świe tle choćby tylko znakomitego studium Sante Graciottiego oraz odpowiedniego fragmentu omawianej książki, s. 355-358)?

Zgłoszone pytania i uwagi w najmniejszym stopniu nie rzutują na ogólną ocenę książki. Polskie średniowieczne pieśni maryjne uważam za kolejne, ważne osiągnięcie w dorobku naukowym autora, a nade wszystko - za ciekawe wydarzenie w rozwoju polskiej mediewistyki literackiej.

Teresa Michałowska  

 

W bogaty nurt badań nad średniowieczną spuścizną polskiej poezji maryjnej wpisał; się Roman Mazurkiewicz, zarówno przez swe edycje źródeł maryjności polskiej z okresu średnio| twiecza - książki: Jaśniejsza tysiąc nad słońce (Kraków 2000) oraz Teksty o Matce Bożej. Polskie średniowiecze (Niepokalanów 2000) - jak opracowania poszczególnych zabytków poezji maryjnej w czasopiśmie specjalistycznym "Salvatoris Mater". Tematykę tę podejmuje również ostatnia monografia Romana Mazurkiewicza Polskie średniowieczne pieśni maryjne. Studia filologiczne (Kraków 2002). Omówienie kanonu polskiej religijnej pieśni maryjnej epoki średniowiecza jest zadaniem niezwykłej wagi naukowej wobec faktu przynależności tego zasobu do najstarszej warstwy religijności polskiej w jej postaci elitarnej i masowej.

Dzięki zastosowaniu nowoczesnych sposobów eksplikacji polskich śpiewów maryjnych odsłonił autor nie tylko wysoki poziom teologiczny i literacki utworów, ale wskazał na źródła inspiracji religijnej i charakter wzorców, do których odwoływali się średniowieczni mistrzowie w przekazie tajemnic maryjnych przyobleczonych w poetyckie brzmienie staropolskiej mowy. Efekty tej wielowarstwowej analizy filologiczno-mariologicznej zainteresują z pewnością! liczne grono polonistów, biblistów, liturgistów mariologów, historyków religijności i kultury masowej, sztuki i dawnej twórczości muzycznej. Książka Romana Mazurkiewicza może stać się ważnym stymulatorem dla dalszych badań nad staropolską kulturą religijną i jej związkami z łacińskim dziedzictwem duchowej tradycji europejskiej. Opracowanie prowokuje bowiem do pytań o miejsce i zakres zastosowania pieśni maryjnej w życiu polskiej społeczności religijnej. W nowym świetle domaga się ono krytycznego potraktowania roli pierwiastka maryjnego w paralelnej warstwie średniowiecznej tradycji innych Kościołów europejskich (czeskiego, niemieckiego, włoskiego, francuskiego czy krajów skandynawskich).

Józef Jerzy Kopeć

 
Do góry strony
Copyright © "Konspekt". Kraków, kwiecień 2003 Statystyka