Głosy o książkach 

 

Następny artykuł
Poprzedni artykuł
Strona główna


 
Jerzy Ciecieląg

O Flocie Czarnomorskiej

 

Moje fascynacje dziejami wojen na morzu sięgają jeszcze szkoły podstawowej. Do dziś pamiętam, jak z wypiekami na twarzy czytałem o bitwie pod Salaminą, działaniach hiszpańskiej Wielkiej Armady, geniuszu admirała Nelsona, bitwie jutlandzkiej, działaniach admirała Souchona na Morzu Śródziemnym czy bitwie o Midway.

Dlatego też z wielką radością wziąłem do ręki książkę Marka Hermy o działaniach rosyjskiej Floty Czarnomorskiej w czasie I wojny światowej. Już w tym miejscu chciałbym stwierdzić z przyjemnością, że czytelnik otrzymał książkę napisaną nie tylko z wielkim znawstwem tematu, ale również pisaną przystępnym, wielce ekspresyjnym językiem. Już na pierwszy rzut oka widać, że autorowi chodziło o to, aby jego książka trafiła do rąk nie tylko specjalistów, ale też "zwykłych" czytelników. Mamy tu doskonały przykład, że nawet prace o charakterze ściśle naukowym mogą mieć także wymiar popularyzatorski w najlepszym tego słowa znaczeniu.

Markowi Hermie udało się w bardzo interesujący i zajmujący sposób wykazać, że działania wojenne na Morzu Czarnym, choć miały drugorzędne znaczenie, to jednak odegrały istotną rolę w I wojnie światowej. Decydowało o tym położenie geopolityczne, jak też strategia Rosji, Niemiec i Turcji, a więc uczestników wojny na Morzu Czarnym. Kluczowym celem Rosji, nie nowym zresztą, było oczywiście opanowanie cieśnin tureckich (chodziło tu przede wszystkim o obawę przed zajęciem cieśnin przez inne mocarstwo, co mogło zagrozić południowym granicom Rosji), przy czym w grę wchodziły cele nie tylko polityczne, ale także gospodarcze. W dodatku, w przypadku wybuchu konfliktu zbrojnego, Flota Czarnomorska znalazłaby się w całkowitej izolacji, wręcz pułapce. Turcja obawiała się ekspanji Rosji w basenie Morza Czarnego, dlatego też szukała wsparcia w Niemczech. Te z kolei od dawna prowadziły politykę zmierzającą do rozciągnięcia wpływów politycznych i gospodarczych na Bliski i Środkowy Wschód (istniejące tam złoża surowców przyciągały jak magnes).

W swojej książce Marek Herma przedstawił jak, ponoszącej na innych frontach klęski, Rosji udało się odnieść sukces w czarnomorskim teatrze działań wojennych. Po początkowych niepowodzeniach Rosjan i spektakularnych sukcesach floty niemiecko--tureckiej Flota Czarnomorska osiągnęła panowanie na Morzu Czarnym. Stało się tak dzięki wprowadzeniu do służby trzech drednotów (tak na marginesie - ta nazwa zawsze bardzo mi się podobała) i zaminowaniu podejść do Bosforu. Flota rosyjska mogła bez większych przeszkód realizować cele strategiczne, obejmujące obronę rosyjskich wybrzeży i portów, przeciwdziałanie ewentualnym atakom wojsk przeciwnika, utrzymanie linii komunikacyjnych, blokada Bosforu i tureckiego zagłębia węglowego (fragmenty książki Marka Hermy poświęcone realizacji tych dwóch zadań czyta się wręcz z wypiekami na twarzy), wspieranie rosyjskiej Armii Kaukaskiej.

Mimo tych sukcesów, uzupełnionych zdobyczami terytorialnymi Armii Kaukaskiej, rosyjskiej Flocie Czarnomorskiej nie udało się osiągnąć podstawowego celu strategicznego, czyli zdobycia tureckich cieśnin przy pomocy desantu morskiego, a stało się tak za sprawą Kwatery Naczelnego Dowództwa Sił Zbrojnych, które przeciwne było wydzieleniu odpowiedniej ilości wojsk do przeprowadzenia operacji. Ostateczny cios planom rosyjskim zadał przewrót bolszewicki w Piotrogrodzie.

Ważną rolę w książce spełniają załączniki, wśród których znajduje się jakże ważny wykaz najważniejszych danych taktyczno-technicznych okrętów Floty Czarnomorskiej i floty niemiecko-tureckiej, jak też zdjęcia niektórych jednostek. W gruncie rzeczy jedyna wątpliwość, jaka nasunęła mi się przy czytaniu książki, to kwestia ujednolicenia stopni wojskowych w poszczególnych flotach i podawanie ich polskich odpowiedników. Sądze, że można było zamieścić coś w rodzaju wykazów tych stopni, bowiem poznanie np. tureckiej nazwy dowódcy floty byłoby niezwykle interesujące.

Czytelnik otrzymał bardzo interesujący obraz działań wojennych na Morzu Czerwonym, napisany przystępnym, ekspresyjnym językiem, z którym może zapoznać się nawet człowiek niemający o przedmiocie książki większego pojęcia, a przecież popularyzacja wyników badań naukowych to rzecz niezwykle istotna.

M. Herma
Marek Herma

Marek Herma, Pod banderą św. Andrzeja. Rola Floty Czarnomorskiej w realizacji koncepcji strategicznych (militarnych) Rosji w latach 1914-1917. Wydawnictwo Naukowe AP. Kraków 2002, 146 s.

Jerzy Ciecieląg  

 
Do góry strony
Copyright © "Konspekt". Kraków, kwiecień 2003 Statystyka